Wtórny rynek wierzytelności nadal rośnie i znowu idzie na rekord
W 2014 roku padnie rekord wartości złych długów wystawionych na sprzedaż przez wierzycieli - twierdzą przedstawiciele czołowych firm windykacyjnych
Szefowie największych spółek z branży szacują, że w ciągu trzech kwartałów 2014 r. podaż wierzytelności wyniosła 9,5-11 mld zł. To więcej niż przed rokiem (8-10 mld zł). Krzysztof Matela, prezes EGB Investments, mówi, że nadal dominującym dostawcą złych długów są banki. Opinię tę potwierdza Anna Gawęska, prezes Ultimo. Według jej wyliczeń banki wystawiły na sprzedaż dług o wartości 8 mld zł.
Dominuje zły kredyt
- Nadal znaczący udział mają niezabezpieczone zobowiązania osób fizycznych, ale należy odnotować znaczny wzrost, do ponad 1,5 mld zł, wartości nominalnej wystawionych na sprzedaż portfeli hipotecznych spowodowany sprzedażą dużego portfela przez jeden z banków - mówi Gawęska. Dodaje, że w ciągu trzech kwartałów tego roku aktywne na rynku były także firmy z sektora consumer finance udzielające pożyczek pozabankowych (Ultimo nabyło w tym czasie 5 portfeli z rynku takich pożyczek), charakterystyczną cechą była też wzmożona sprzedaż wierzytelności przez firmy z branży telekomunikacyjnej.
Jarosław Zachmielewski, dyrektor pionu operacyjnego Best TFI, dodaje, że to, co różniło rynek od poprzednich lat, to fakt, że oprócz średniej wielkości portfeli detalicznych na sprzedaży wystawiano też inne rodzaje wierzytelności. Złe kredyty hipoteczne to jeden z przykładów, banki próbowały też sprzedawać długi małych i średnich przedsiębiorstw oraz tzw. portfele mieszane.
- Istotną część stanowi także dług korporacyjny, który najczęściej zabezpieczany jest nieruchomościami - mówi Zachmielewski.
Eksperci zwracają przy tym uwagę, że średnia cena sprzedawanego długu nieco wzrosła. Wojciech Andrzejewski, wiceprezes Presco Group szacuje ją na około 13 proc. wartości nominalnej długu (rok wcześniej było to niecałe 12 proc.). Prezes Gawęska wylicza z kolei, że średnia cena płacona za portfele wierzytelności konsumenckich w pierwszych trzech kwartałach roku wzrosła o ponad 6 punktów procentowych i wyniosła około 17 proc. wartości nominalnej.
- Jest to efektem sprzedaży dużego wartościowo (710 mln zł) portfela hipotecznego przez jeden z banków po cenie ponad 32 proc. i wartego 1,6 mld zł portfela detalicznego sprzedanego po cenie znacznie przekraczającej średnią - mówi prezes Ultimo.
Anna Gawęska zwraca uwagę, że nie wszystkie wierzytelności drożały. Operatorzy telekomunikacyjni na przykład żądali mniej za sprzedawane przez siebie portfele. To poważny gracz, od początku roku firmy telekomunikacyjne wystawiły do sprzedaży wierzytelność o wartości przekraczającej 850 mln zł, podczas gdy w całym 2013 roku było to o ponad 200 mln zł mniej. Spadek cen wierzytelności wyniósł w tym sektorze około 6 punktów procentowych, dzięki czemu ceny portfeli telekomunikacyjnych spadły poniżej poziomu 20 proc. wartości nominalnej.
Według wyliczeń prezes Ultimo od początku roku inwestorzy wydali na zakup długów 1,2-1,4 mld zł, a do końca roku kwota ta może wzrosnąć do 1,6-1,8 mld zł. - Byłoby to rekordowym poziomem w całej historii rynku obrotu wierzytelnościami, w roku 2013 zainwestowano w wierzytelności nieco powyżej 1 mld zł. - mówi Anna Gawęska.
Kolejny mocny rok
Po dobrych wynikach za trzy kwartały windykatorzy optymistycznie patrzą w przyszłość. Głównie dlatego, że banki wpisały na stałe do swoich strategii sprzedaż niepracujących kredytów. Ultimo szacuje, że podaż wierzytelności konsumenckich do końca bieżącego roku przekroczy 11 mld zł.
- Natomiast w 2015 roku, wraz z dalszym wzrostem dynamiki sprzedaży przeterminowanych kredytów hipotecznych oraz przy utrzymaniu się obecnej dynamiki sprzedaży pozostałych wierzytelności bankowych, wielkość rynku także nie będzie mniejsza niż 11 mld zł - mówi Anna Gawęska.
Wojciech Andrzejewski z Presco też uważa, że w tym roku rekord wartości sprzedanych wierzytelności zostanie pobity.
- Przed nami jeszcze ponad dwa miesiące, podczas których z pewnością będą miały miejsce kolejne transakcje. W drugiej połowie roku zazwyczaj można bowiem zaobserwować tendencje do wzrostu podaży ze względu na to, że część podmiotów dąży do poprawy rocznych wyników i chętniej wystawia portfele wierzytelności na sprzedaż - mówi. Dodaje jednak, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by prognozować wielkość podaży długów w 2015 roku. Prawdopodobnie jednak nadal będziemy mieli do czynienia z jej wzrostem, chociaż skala tego zjawiska będzie zależała od ogólnej koniunktury gospodarczej, od tego, na ile do gry włączą się podmioty, które dotychczas prowadziły windykację samodzielnie, a także jak będzie się rozwijał sektor obrotu długami hipotecznymi - mówi Andrzejewski.
Jarosław Zachmielewski sądzi, że rekord właściwie już został pobity.
- W dotychczas rekordowym 2013 roku łączna wartość sprzedanych wierzytelności wyniosła około 9,5 mld zł - podkreśla. I dodaje, że przyszły rok nie powinien być pod tym względem gorszy. Poziom kredytów nieregularnych w aktywach banków od 2010 r. utrzymuje się na poziomie około 8,5 proc. Należy się więc spodziewać, że w 2015 r. nadal będą dostarczać na rynek kolejne złe długi.
- Na wielkość rynku mogą mieć wpływ decyzje banków dotyczące czyszczenia bilansów, poprzez sprzedaż bardzo dużych, pojedynczych portfeli wierzytelności - mówi Zachmielewski.
Co będzie główną siłą napędową rynku w przyszłym roku? Kamil Karpicki z Kredyt Inkaso uważa, że psujący się dość szybko portfel kredytów hipotecznych.
- O ile wielkość podaży portfeli detalicznych od blisko 3 lat jest na podobnym poziomie, o tyle portfele hipoteczne mogą stanowić spory udział w rynku. W sumie podaż portfeli w roku 2015 powinna zamknąć się kwotą około 12-13 mld zł - ocenia.
@RY1@i02/2014/209/i02.2014.209.14200010a.802.jpg@RY2@
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu