Dziennik Gazeta Prawana logo

Łatwiej postawić na znaną markę

26 czerwca 2018

Franczyza otwiera coraz szersze możliwości. Poszukaj dziedziny, w której czujesz się dobrze, i znajdź partnera, który sprzeda ci know-how. Trzeba się z nim dzielić zarobkiem, ale zyski mogą pojawić się dość szybko

W tym roku liczba firm na licencji znanych marek może przekroczyć już 63 tys. Oznaczałoby to wzrost o prawie 5 tys. w porównaniu z 2013 r. Co więcej, według tegorocznego raportu o rynku franczyzy opublikowanego przez Profit System w kolejnych latach będzie przybywać po ok. 3 tys. franczyzobiorców rocznie, doganiając zachodnich liderów, takich jak Niemcy czy Francja, gdzie funkcjonuje po ok. 65 tys. placówek pod logo franczyzodawcy.

Liczby te dowodzą, że uruchomienie działalności pod znanym znakiem towarowym to dobry pomysł na biznes, gwarantujący nie tylko przetrwanie na coraz bardziej konkurencyjnym rynku, ale i osiągnięcie zysków.

- Można powiedzieć, że liczba chętnych gotowych rozwijać biznes w oparciu o sprawdzone know-how już od lat utrzymuje się na stabilnym poziomie. Są to zarówno osoby, które chronią swoje małe biznesy pod parasolem znanej firmy, by przetrwać, oraz te, które dopiero zaczynają przygodę z własną działalnością - komentuje Michał Wiśniewski z firmy doradczej Profit System.

Eksperci dodają, że rozwojowi tego rynku ciągle jeszcze sprzyja spowolnienie gospodarcze, z którym w ostatnich latach zmagał się nasz kraj. W obawie przez jego nawrotem Polacy inwestujący często całe oszczędności życia we własny biznes wolą postawić na znaną, istniejącą od lat markę. To, że przetrwała trudne czasy, jest dowodem, że pomysł jest sprawdzony.

Popyt na licencje sprawia, że na rynku pojawiają się stale nowi gracze, którzy oferują współpracę w ramach franczyzy. Ten rok zapowiada się nawet lepiej pod tym względem ubiegłego. Eksperci Profit System szacują bowiem, że liczba sieci przekroczy 1 tys. i będzie o 60 większa niż w końcu 2013 r. W roku ubiegłym liczba konceptów franczyzowych wzrosła o 49 do 941.

Choć w porównaniu z krajami zachodniej Europy rynek wydaje się zbliżać do poziomu nasycenia, to jego rozwój nie słabnie. Według wyliczeń Profit System w kolejnych latach liczba marek franczyzowych może jeszcze wzrosnąć o kolejne 20-30 proc.

To dobra wiadomość dla przyszłych inwestorów, którzy każdego roku mają szansę zainwestować nie tylko w nową markę, a tym samym wyróżnić się na tle konkurencji, ale i taką, która działa w dotąd niezagospodarowanej niszy.

Inną pozytywną konsekwencją stałego rozwoju rynku jest to, że istniejące dotąd sieci decydują się pozyskiwać parterów do współpracy z coraz to mniejszych miast. Wiele firm, wśród których są m.in. Intermarche, DDD, Smooke.pl, Butik, Recman, BZ WBK, Telepizza czy Beautiful Skin, jest gotowych podpisać kontrakt z przedsiębiorcami z miejscowości liczących 20-50 tys. mieszkańców. Tym samym franczyza w Polsce staje się coraz bardziej dostępna.

Także pod względem kwoty potrzebnej na inwestycje. Dziś można zaistnieć w sieci, mając na koncie 10 tys. zł oszczędności. Za tyle można uruchomić mobilną szkołę językową Moose, zajęcia w systemach RoboCAMP czy TwójRobot.pl, ale też usługi finansowe i pocztowe w ramach InPost, czy Microcash oraz działalność reklamową z BK Solutions. Mając więcej, bo 20-50 tys. zł, można otworzyć multiagencję pod logo Leasing-Experts czy Kredigo, lodziarnie pod markami Lody Bonano czy Lody Marsjano, restauracje Express Chicken, Biesiadowo i Crazy Piramid Pizza oraz kawiarnię Take Away Coffee. Kwota 50 tys. zł pozwala też na uruchomienie placówki bankowej pod logo PKO BP, Meritum Banku, EuroBanku. Koszty inwestycji np. w branży gastronomicznej można łatwo obniżyć, biorąc najdroższe elementy wyposażenia w leasing.

- Pojawia się coraz więcej ofert niedrogich, umożliwiających realizację sprawdzonego pomysłu za kilkukrotność średniej pensji. To odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie ze strony mikroprzedsiębiorców, którzy właśnie takich ofert szukają - podsumowuje Andrzej Krawczyk, partner w Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych. Z badania przeprowadzonego przez tę firmę wynika, że trzy czwarte badanych przedsiębiorców uważa, że we własny biznes pod szyldem znanej marki powinno się zainwestować nie więcej niż 70 tys. zł. 22,4 proc. badanych chciałoby zainwestować sumę nieprzekraczającą kilku średnich krajowych pensji - od 5 do 10 tys. zł. Zainteresowanie tanimi konceptami wynika z faktu, że ewentualne niepowodzenie nie kosztuje drogo.

Mały wkład zwykle nie przyniesie też jednak wysokich zysków. Dlatego przedsiębiorcy, którzy poszukują partnerów do współpracy, nie powinni kierować się przy wyborze sieci tylko kwotą inwestycji. - Naczelną zasadą jest rozwijanie biznesu w zgodzie ze swoimi umiejętnościami, predyspozycjami i zainteresowaniami. Firmie, która nie wymaga dużego wkładu finansowego, trzeba poświęcić dużo zaangażowania. Właściciel na ogół musi sam ciężko pracować na jej rozwój - podkreśla Andrzej Krawczyk.

Eksperci przestrzegają również, że kwoty inwestycji deklarowane przez franczyzodawców nie obejmują na ogół kilku pierwszych miesięcy działalności. A trzeba mieć na uwadze, że nawet najlepszy biznes nie zaczyna przynosić zysków w pierwszym dniu. Przy tańszych konceptach zwrot z inwestycji możliwy jest do osiągnięcia po 2-5 miesiącach, w droższych trzeba poczekać nawet 3-4 lata. Dlatego od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych trzeba mieć jeszcze w zapasie na przetrwanie okresu rozruchu.

Wybór partnera wiąże się, z ryzykiem, że franczyzodawca wycofa się rynku. W ubiegłym roku na taki krok zdecydowały się 52 firmy, w 2012 r. - 41. - Kryzys nauczył potencjalnych franczyzobiorców wybierać z głową, dlatego z rynku znikają sieci, które nie są w stanie zaoferować sprawdzonego i zyskownego pomysłu na biznes - komentuje przedstawiciel Profit System.

W poszukiwaniu sieci można zdać się na siebie, doradztwo wyspecjalizowanych w tym firm, albo udając się na targi poświęcone franczyzie. Najbliższe odbędą się już między 16 i 18 października z Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. To idealna okazja, by w jednym miejscu przyjrzeć się różnym konceptom, nie tylko pod względem kosztów, ale i planów w zakresie rozwoju. Szczególnie że w tym roku wystawi się na nich 150 firm, czyli o ponad 20 więcej niż w roku ubiegłym. Do tego organizatorzy zaplanowali wykłady ekspertów m.in. Michała Niemczyckiego, znanego biznesmena, współtwórcy marek Freebee i Voda Naturalna, który opowie, jak rozwinąć start-up oraz Arkadiusza Słodkowskiego z Polskiej Organizacji Franczyzodawców, który podpowie, jakie cechy powinien posiadać przedsiębiorca, który myśli o własnej firmie.

@RY1@i02/2014/199/i02.2014.199.130000100.802.jpg@RY2@

Tysiąc sieci jeszcze w tym roku

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.