Bakterie, które zarażają sukcesem
Profesorowie orzekli, że ich pomysł nie bardzo nadaje się nawet na pracę inżynierską. Dziś stymulacja mikroorganizmów ultradźwiękami to flagowy projekt firmy założonej przez Mateusza, Lecha i Jakuba
Historia BBH Biotech zaczyna się od studenckiego żartu. - Jeden z nas przeczytał o wpływie muzyki na rozwój roślin. Kiedy przyszliśmy na zajęcia z mikrobiologii, zaczęliśmy się zgrywać, czy jeśli mikroorganizmom puścimy death metal, wyrosną im długie rzęski i staną się czarne - opowiada Mateusz Hoppe, lat 24. - Wiem, słabe. Ale dało początek zupełnie poważnym rozważaniom.
Razem z kolegami z roku - Leszkiem Broniarkiem i Jakubem Budą - zastanawiali się, czy dźwięk faktycznie może mieć wpływ na mikroorganizmy. Zagadnienie chcieli zgłębić w pracach inżynierskich. Początkowo pomysłem nie zainteresował się żaden pracownik naukowy. - Dopiero gdy trafiliśmy do prof. Grajka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, usłyszeliśmy, że to ciekawe. Profesor pomógł nam z pracami inżynierskimi, które później wszyscy obroniliśmy na piątki. A że wyniki były obiecujące, uznaliśmy, że pogłębimy badania także w pracach magisterskich - tłumaczy.
Problemem, z którym musieli zmierzyć się młodzi naukowcy, były pieniądze - dalsze badania na mikroorganizmach wymagały wyższego finansowania, niż mogła zaoferować uczelnia. Przyszli założyciele BBH Biotech wystartowali w organizowanym przez Studenckie Centrum Innowacji i Transferu Technologii konkursie "Vouchery innowacyjności". Pomysł Leszka, Jakuba i Mateusza spodobał się na tyle, że zdobyli 15 tys. zł na dalsze badania. Sfinansowali trzy prace magisterskie i zyskali jeszcze jeden niezamierzony profit. - Całość praw intelektualnych należy do nas - wyjaśnia Hoppe.
Jak wspominają młodzi przedsiębiorcy, kamieniem milowym na drodze do własnej firmy okazał się jeden e-mail otrzymany z newsletterem, na który byli zapisani. - Ja go wyrzuciłem po przeczytaniu nagłówka. Leszek - po przeskanowaniu wzrokiem treści. Jakub przeczytał całość i uznał, że jest bardzo ciekawy - była to oferta warsztatów doradczo-szkoleniowych - wyjaśnia Hoppe. - Wzięliśmy udział w projekcie i zajęliśmy w nim drugie miejsce. Dzięki temu pojechaliśmy na warszawską konferencję GrowUpStartUp. Tam poznaliśmy pierwszego inwestora. Z przedstawicielem firmy Redexperts rozmawialiśmy w piątek wieczorem, a już w poniedziałek mieliśmy stawić się w biurze.
Choć każdy z młodych naukowców miał zagwarantowane miejsce na doktorat, zdecydowali się założyć spółkę, w której skomercjalizowaliby wyniki swoich badań nad mikroorganizmami. Pomógł Poznański Park Naukowo-Technologiczny Fundacji UAM. Dzięki programowi InQbator Seed BBH Biotech ma do dyspozycji nowoczesne laboratorium i zaplecze administracyjne. W kwietniu tego roku młodzi naukowcy zostali wyróżnieni grantem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w kategorii INNOTECH.
Rozmowę z założycielami BBH Tech o tym, co dzieje się w laboratorium, zaczynamy nietypowo. Od prośby o jeszcze pół godziny. - Wyjąłem właśnie bakterie, nie mogą się rozmrozić - słyszymy. Mikroorganizmy są bowiem w pracy młodych naukowców najważniejsze. Głównym pomysłem na działalność BBH Biotech jest zaprzęgnięcie ich do pracy na rzecz zleceniodawców.
Obecnie młoda firma prowadzi trzy duże projekty. Pierwszy z nich jest związany z postarzaniem alkoholu. - Dzięki naszej maszynce alkohole, które dojrzewają latami, mogłyby być produkowane w ledwie kilka tygodni. Dla przykładu: zamiast czekać na 40-letnią whisky, moglibyśmy mieć taki sam smak i zapach po kilku tygodniach - wyjaśnia Hoppe. Technologia jest już niemal ukończona, obecnie prawnicy sprawdzają jej czystość patentową. Efektem badań są już ponoć zainteresowane dwie portugalskie winnice. - Ten produkt chcielibyśmy zaoferować odbiorcom indywidualnym, którzy produkują alkohol na własne potrzeby. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, w grudniu ruszymy na którejś z zagranicznych platform crowdfundingowych. W ten sposób zdobędziemy pierwszych klientów i dodatkowe finansowanie - wyjaśnia Hoppe.
Kolejny projekt BBH Biotech także jest związany z alkoholem. Na zamówienie dwóch polskich gorzelni naukowcy testują ultradźwiękowe przyspieszanie bioprocesów. W skrócie: dzięki opracowanej przez nich technologii proces produkcji alkoholu ma być nie tylko krótszy, lecz także wydajniejszy. Naukowcy mają też podpisaną umowę z jedną z poznańskich fabryk, która chce, by zagospodarowali jej odpady. Młodzi badacze próbują znaleźć sposób, by były mniej uciążliwe lub wręcz przynosiły zysk. Umowa z fabryką nie pozwala jednak zdradzić więcej szczegółów.
Dziś w firmie każdy ma inne zadanie. Jakub Buda, lat 24, to informatyk i programista. Samodzielnie skonstruował też część sprzętu laboratoryjnego - na przykład wytrząsarki. Mateusz Hoppe zajmuje się pracami laboratoryjnymi i kontaktami z mediami. To on odpowiada za generowanie kreatywnych pomysłów. Na ziemię sprowadza go 25-letni Leszek Broniarek, który oprócz prac w laboratorium wziął na siebie też administrację i trzymanie porządku w papierach - przy finansowanym przez państwo grancie to podstawa sprawnego działania firmy.
Choć pracy jest tyle, że panowie musieli zatrudnić kolejnego pracownika - 26-letnią Katarzynę Kicińską - firma wciąż nie przynosi jeszcze zysków. Jak tłumaczy Hoppe, to specyfika branży biotechnologicznej. - Płaci się za ukończoną technologię - zaznacza i dodaje, że na technologii gorzelniczej BBH Biotech chciałoby zarabiać w przyszłym roku. - Kolejne konkretne pomysły pojawiają się co miesiąc. Dopóki jednak nie znajdziemy na nie klientów, muszą trafić do szuflady.
Jak założyciele widzą firmę za 10 lat? - Będziemy rozpoznawalną marką w Europie. Zamierzamy też podbić Amerykę Południową, gdzie produkuje się kilkakrotnie więcej etanolu niż na całym Starym Kontynencie. Z naszej perspektywy Ameryka Południowa to kopalnia złota.
Roczna wartość rynku, na który weszli, szacowana jest na 12,7 mld zł
@RY1@i02/2014/193/i02.2014.193.000001600.803.jpg@RY2@
Bartosz Dziamsk
Załoga BBH Biotech (od lewej): Jakub Buda, Katarzyna Kicińska, Mateusz Hoppe, Leszek Broniarek
Anna Wittenberg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu