Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakłady ubezpieczeń wolą płacić kary, niż zatrudniać

27 czerwca 2018

Ubezpieczenia

Sankcje nakładane na ubezpieczycieli przez Komisję Nadzoru Finansowego za niewypłacanie odszkodowań w ustawowym terminie są zbyt niskie. Twierdzą tak nie tylko konsumenci, lecz także - nieoficjalnie - likwidatorzy szkód.

Wypłata odszkodowania co do zasady powinna nastąpić w terminie 30 dni od dnia zawiadomienia o szkodzie. W szczególnych przypadkach, gdy ustalenie okoliczności mających wpływ na wypłatę wymaga więcej czasu, termin może ulec wydłużeniu do 90 dni.

- Problem w tym, że często zakłady ubezpieczeniowe traktują termin 90-dniowy jako standardowy - mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Sankcje wliczone w koszty

Osoby, którym zakład nie wypłacił odszkodowania w terminie, mogą złożyć skargę do Komisji Nadzoru Finansowego. Ona z kolei ma prawo nałożyć karę na przedsiębiorstwo, jeśli uzna, że doszło do naruszenia przepisów, tj. art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.).

Od lutego 2009 r. do dzisiaj kary za niewypłacenie w ustawowym terminie odszkodowań z ubezpieczenia komunikacyjnego nałożono jednak tylko 54 razy. Łączna ich suma wyniosła 1 676 000 zł. Czy to dużo?

- Kary są na tyle niskie, że firma ma je wliczone w koszta. Bardziej się opłaca raz na jakiś czas zapłacić, niż zatrudnić dodatkowych pracowników, dzięki którym rozpatrywalibyśmy wnioski w terminie - twierdzi likwidator szkód w jednym z największych towarzystw ubezpieczeniowych w Polsce.

Z tą opinią zgadza się rzecznik ubezpieczonych.

- Kary nakładane przez Komisję Nadzoru Finansowego są niewystarczające. Równie dobrze mogłoby ich nie być, bo i tak w żaden sposób nie działają, nie wpływają na zmianę przyzwyczajeń ubezpieczycieli - uważa Krystyna Krawczyk.

Bać to się można UOKiK

KNF już w 2010 r. zdawała sobie sprawę z tego, że kary nie odstraszają. Zapowiedziano wtedy, iż rozważone zostanie nakładanie ich w dotkliwszym wymiarze. Patrząc na statystyki, zapewnienia te zostały zrealizowane. To jednak - zdaniem samych pracowników zakładów - nie wystarczy.

- Jeśli nałożone na nas kary wyniosą nawet 100 tys. zł rocznie, warto policzyć, ile kosztowałoby zatrudnienie trzech dodatkowych osób - zwraca uwagę rozmówca zajmujący się likwidacją szkód.

- Bać to się można UOKiK-u, który potrafi nałożyć kilkumilionową karę. Efekty ich działań zresztą widać. Jedynym sposobem na duże firmy jest jeszcze większa maczuga - dodaje.

KNF wyjaśnia, że każda sytuacja rozpatrywana jest indywidualnie.

- Wysokość kary pieniężnej zależy od wagi naruszenia przepisów prawa i dotychczas stosowanych praktyk przez dany podmiot - tłumaczy Monika Bogatko z Departamentu Komunikacji Społecznej Komisji.

- Wydaje mi się, że opieszałość ubezpieczycieli wynika zarówno z niechęci do rozstawania się z pieniędzmi, jak również z oszczędności, jakie czynią ubezpieczyciele, reformując działy likwidujące szkody - podsumowuje Krystyna Krawczyk.

453 tys. zł wyniosły w tym roku kary dla ubezpieczycieli za przewlekanie wypłat

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.