Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Wzór gospodarczego sukcesu

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Decyzja o zaangażowaniu kapitałowym w Polsce zwróciła się z nawiązką. Przewidujemy kolejne inwestycje w tutejsze fabryki i centrum szkoleniowe - zapewnia Frank Duggan z zarządu ABB

ABB w 2013 r. osiągnęła 42 mld dol. obrotu, zatrudnia 145 tys. osób. W ramach nowej strategii globalnej do 2020 r. zapowiadacie wzrost w tempie 4-7 proc. rocznie. Które dziedziny i rynki będą dla was najważniejsze?

Kluczowymi obszarami dla biznesu ABB pozostają energetyka i automatyka. Koncentrujemy się przy tym na przesyle i dystrybucji energii, przemyśle oraz infrastrukturze i transporcie. Ale jest wiele innych obszarów, w których widzimy dla siebie duże perspektywy, np. sektor spożywczy.

Prezes ABB Ulrich Spiesshofer powiedział, że najbardziej perspektywiczne rynki to Afryka, Chiny i Indonezja. A co z Europą, na którą w ub.r. przypadło 34 proc. przychodów?

Mamy silną bazę w Europie, bo ABB wywodzi się ze Szwajcarii i Szwecji. A z europejskiej perspektywy Polska to dla nas benchmark i przykład gospodarczego sukcesu. Decyzja sprzed lat o zaangażowaniu kapitałowym w waszym kraju była słuszna.

Z punktu widzenia zarządu koncernu rynek polski jest chyba jednak mało widoczny?

Rada nadzorcza Grupy ABB spotkała się jesienią ubiegłego roku w pełnym składzie właśnie w Polsce, bo w naszej ocenie odgrywa ona istotną rolę jako lider Europy Środkowo-Wschodniej, na dodatek ściśle powiązany z ważną gospodarką niemiecką. Nasz koncern ma fabryki w Łodzi, Aleksandrowie Łódzkim, Przasnyszu i we Wrocławiu. Ponad połowa ich produkcji trafia na rynki ok. 100 krajów świata. A stabilny udział eksportu jest świadectwem wysokiej jakości produktów.

W Polsce jesteśmy bardzo zainteresowani dużym rynkiem wewnętrznym, ale z drugiej strony nasze zakłady traktujemy jak światowe centrum produkcyjne do wytwarzania niektórych urządzeń. Na przykład fabryka w Aleksandrowie Łódzkim, która została rozbudowana w 2010 r., jest dla nas wyłącznym producentem przekształtników dla systemów zasilania prądem stałym w transporcie szynowym i dla farm wiatrowych.

Czy Centrum Badawcze ABB w Krakowie będzie rozwijane?

Tak, bo Kraków to dla nas jeden z siedmiu ośrodków badawczych na świecie, a także jedyne centrum usług informatycznych koncernu. W Centrum Badawczym i Centrum Systemów Informatycznych ABB zatrudniamy łącznie ponad 480 specjalistów, czyli kilkuset inżynierów z Polski pracuje nad rozwiązaniami, które są przez ABB stosowane globalnie. Aplikacje są wdrażane na liniach produkcyjnych, wykorzystywane do analizy jakości, planowania produkcji oraz projektowania urządzeń. Polska jest źródłem dobrze wykwalifikowanych inżynierów i programistów. To efekt działalności ośrodków akademickich w dużych miastach oraz coraz ściślejszej współpracy biznesu i nauki, z czego zresztą chętnie korzystają także inne koncerny.

A będą nowe inwestycje w Polsce?

Przewidujemy dalsze inwestycje w rozwój bazy produkcyjnej. To zależy jednak od sytuacji ekonomicznej i skali przyszłych zleceń. Kiedy upadł komunizm, przejmowaliśmy tradycyjne zakłady przemysłowe w Polsce, np. łódzką fabrykę transformatorów Elta i ZWAR (podobną działalność prowadziliśmy w Czechach). We wszystkie te zakłady intensywnie inwestowaliśmy, żeby zintegrować je ze strukturami Grupy ABB. To był element strategii, która okazała się słuszna. Jesteśmy zadowoleni z inwestycji poczynionych w ciągu tych 25 lat w Polsce i w Czechach, które zwróciły się z nawiązką.

Jaka jest z tego korzyść dla drugiej strony?

Na przykład taka, że zatrudniamy w Polsce łącznie 3 tys. ludzi, w tym inżynierów, techników oraz naukowców. Tyle samo pracuje dla ABB np. w Wielkiej Brytanii. Dla samorządów jesteśmy niewątpliwie istotnym źródłem finansowania. A dla mieszkańców takich miejscowości jak np. Przasnysz jednym z najważniejszych pracodawców.

Ale jeszcze w 1998 r. dawaliście pracę 9 tys. ludzi w Polsce.

Zmiany, jakie później nastąpiły, to w dużej mierze efekt globalnej strategii fuzji i przejęć, w wyniku której np. sprzedaliśmy w 2000 r. firmie Alstom zakłady produkcji turbin Zamech w Elblągu.

Od 2000 r. przejęliście 30 podmiotów w różnych rejonach świata. Będą nowe akwizycje w naszej części Europy?

Intensywnie rozglądamy się w poszukiwaniu kolejnych okazji. Ale transakcje nastąpią tylko pod warunkiem, że stworzą szansę na rozbudowę portfolio i budowę przewagi konkurencyjnej.

ABB produkuje w Polsce wyposażenie trakcyjne dla kolei. To perspektywiczny rynek?

Bardzo. Zdobyliśmy właśnie warte 30 mln euro zamówienie od PKP Energetyka na dostawę zespołów prostownikowych dla podstacji trakcyjnych prądu stałego. To największa tego typu umowa w polskim przemyśle kolejowym. Co ciekawe, prostowniki trakcyjne ABB z Aleksandrowa Łódzkiego są wykorzystywane w transporcie publicznym już na sześciu kontynentach. A wkrótce dostarczymy energooszczędne przekształtniki trakcyjne na potrzeby nowej floty PKP Intercity. Fabryka w Aleksandrowie dostarczała też np. elementy systemu zasilania dla londyńskiego metra. To m.in. dzięki tamtym udanym doświadczeniom budowaliśmy podstacje dla drugiej linii metra w Warszawie, której otwarcie zbliża się dużymi krokami.

Jak na Irlandczyka, sporo pan wie o Polsce.

Znam dobrze polski rynek i tutejsze realia. W latach 1995-1996 byłem szefem działu przesyłu i dystrybucji ABB z siedzibą w Warszawie. I staram się cały czas trzymać rękę na pulsie. Do dzisiaj jestem jednym z nielicznych menedżerów w ścisłym kierownictwie ABB, który potrafi poprawnie wypowiedzieć nazwy miast Łódź i Wrocław.

W tym tygodniu ABB podpisała kontrakt na budowę podmorskiej linii wysokiego napięcia prądu stałego HVDC o wartości 800 mln dol. A Ulrich Spiesshofer musiał odpowiadać na pytania dotyczące losów kontraktu w kontekście zbliżającego się referendum w sprawie niepodległości Szkocji.

Nie zajmujemy się polityką, ale biznesem - to nasza żelazna zasada. Jako grupa spełniamy potrzeby naszych klientów, co jest dla nas priorytetem. Prezes ABB słusznie stwierdził, że prąd będzie produkowany i przesyłany niezależnie od wyników referendum. Taka jest po prostu potrzeba cywilizacyjna.

ABB dostarcza urządzenia do stacji elektroenergetycznej, która będzie kluczowym elementem połączenia transgranicznego między Polską i Litwą. A w kontekście konfliktu ukraińsko-rosyjskiego to projekt strategiczny.

Połączenie między Polską a Litwą pozwoli na zamknięcie energetycznego pierścienia bałtyckiego, co zwiększy poziom bezpieczeństwa na europejskim rynku energii. Wcześniej wspólnie z firmą Vattenfall byliśmy zaangażowani w budowę połączenia transgranicznego Polski ze Szwecją, więc mamy duże doświadczenie w tej dziedzinie. Gwarantuję, że wykonamy swoje zadanie zgodnie ze zobowiązaniami wobec Polski i Litwy. Bez polityki.

@RY1@i02/2014/178/i02.2014.178.00000150b.802.jpg@RY2@

Bloomberg

Frank Duggan, członek zarządu ABB do spraw rynku globalnego

Rozmawiał Konrad Majszyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.