Cydr z lokalnej winnicy albo browaru
Szacuje się, że spożycie tego niskoalkoholowego napoju z jabłek w ciągu najbliższych pięciu lat może zwiększyć się w Polsce nawet dziesięciokrotnie, mimo że rozwojowi rynku nie sprzyjają wysoka akcyza i zakaz reklamy napojów alkoholowych, którym cydr podlega
Nałożone na początku miesiąca embargo na dostawy do Rosji warzyw i owoców obejmujące kraje Unii Europejskiej spowoduje, że duża część eksportowanych wcześniej surowców rolnych pozostanie w Polsce, co spowoduje dalszą presję na spadek cen. - Stracą na tym rolnicy, którzy będą sprzedawać produkty taniej niż w ubiegłym roku - mówi Michał Koleśnikow, analityk rynków rolnych z Banku BGŻ. - Producenci artykułów żywnościowych natomiast będą mogli taniej kupić surowiec. Presja na obniżki ze strony konsumentów nie jest bowiem tak silna, aby powodowała spadki cen gotowych produktów - dodaje.
Szczególnie zyskownym segmentem artykułów żywnościowych, jak twierdzą analitycy, będą w najbliższych miesiącach jabłka i produkty z nich wytwarzane. Polska jest największym dostawcą tych owoców na rynek rosyjski (w ubiegłym roku import od krajowych sadowników pokrył około 60 proc. tamtejszego zapotrzebowania). Od 1 sierpnia firmy handlujące jabłkami mają zakaz sprzedaży za wschodnią granicą. Kilkaset tysięcy ton owoców pozostanie więc w Polsce. - Tak wielkiej nadwyżki nie da się zagospodarować poprzez krajową produkcję cydru - twierdzi Karolina Wyczesany ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. - Jednak moment do uruchomienia jego produkcji wydaje się bardzo sprzyjający.
Prócz lawinowo rosnącego popytu, produkcji cydru sprzyjają niektóre uwarunkowania prawne.
Korzystny klimat
Na mocy tzw. ustawy winiarskiej, czyli prawa z 12 maja 2011 r. o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku (Dz.U. z 2011, nr 120, poz. 690) producenci mogą wyrabiać i rozlewać do 10 tys. litrów cydru i tzw. perry (cydr gruszkowy) rocznie, oraz 5 tys. litrów wina owocowego (prawo zezwala przeznaczyć na cydry niewykorzystane limity produkcji wina owocowego). Produkcji tych trunków sprzyja także zapis w ustawie okołobudżetowej (z 7 grudnia 2012 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z realizacją ustawy budżetowej), przypisujący niskoalkoholowym napojom fermentowanym o mocy alkoholu nieprzekraczającym 5 proc. odrębną stawkę akcyzową, wynoszącą 97 zł za hektolitr (wcześniej trzeba było płacić 158 zł).
Ale środowiska sadowników i producentów postulują wprowadzenie kolejnych ułatwień, które jeszcze bardziej podniosłyby opłacalność. Do Ministerstwa Finansów trafił już projekt ustawy znoszącej w ogóle podatek akcyzowy na tego rodzaju produkty. Chociaż sygnująca go mało znana partia Demokracja Bezpośrednia nie posiada wpływów w parlamencie, projekt szybko zyskał aprobatę szefa PSL, wicepremiera Janusza Piechocińskiego. Autorzy słusznie argumentują, że na zniesienie akcyzy zezwala art. 13. ust. 3 Dyrektywy Rady 92/83/EWG z 19 października 1992 r. w sprawie harmonizacji struktury podatków akcyzowych od alkoholu i napojów alkoholowych. W ubiegłym tygodniu o tymczasowe zawieszenie tego podatku zwrócił się do ministra finansów szef resortu rolnictwa Marek Sawicki. - O całkowitej rezygnacji na razie nie może być mowy - twierdzi Sawicki. - Jednak przynajmniej czasowe zniesienie akcyzy powinno przyczynić się do zwiększenia produkcji i popularyzacji cydru w Polsce. To z kolei pomoże zagospodarować ogromną nadwyżkę jabłek, jaka pozostanie w kraju po nałożeniu przez Rosję embarga - argumentuje.
Produkcja w kooperacji
Samodzielne uruchomienie produkcji nie jest łatwe. Do wytwarzania cydru konieczne są specjalistyczne urządzenia fermentacyjne, przystosowane do tego pomieszczenie, odpowiednie zezwolenia itp. Konieczna jest także chłodnia do przechowywania jabłek. Dobrym sposobem, jak twierdzą specjaliści, jest wejście w kooperację z wytwórcą wina (prywatną winnicą) lub niewielkim, lokalnym browarem (cydr wytwarzany jest na przykład w Majątku Sławno, firmie Ambra czy browarze w Łomży). Kontrakty na wynajęcie urządzeń podpisywane są z reguły na rok lub dwa lata. Prócz dostarczenia receptury do zakładu i budowy sieci dystrybucji po stronie zleceniodawcy leży zorganizowanie dostaw surowców (w tym przypadku jabłek), opakowań szklanych oraz związana z tym logistyka.
Wybór kooperanta nie jest zadaniem łatwym. Jednym z podstawowych warunków powodzenia jest bowiem rygorystyczne pilnowanie procesu produkcji, czego nie są w stanie zagwarantować wszyscy kooperanci. Najlepiej, rzecz jasna, osobiście tego doglądać. Jeśli jednak jest to niemożliwe, można wynająć doświadczonego, lokalnego kipera, najlepiej posiadającego odpowiednie certyfikaty i uprawnienia tzw. sędziego. To jednak oznacza dodatkowe koszty (ok. 2-3 tys. zł za miesiąc pracy).
Możliwa stopa zwrotu z takiej inwestycji jest mniejsza niż w przypadku wytwarzania napoju własnym sumptem, ale większa niż przy zamówieniu prywatnej partii w browarze czy winnicy bez własnego nadzoru. Szacuje się, że cena wytworzonej tym sposobem półlitrowej butelki cydru wynosi od 3 do 4 zł. Do tego trzeba doliczyć koszty związane z logistyką, opakowaniem i marketingiem. - W najgorszym przypadku jednak przedsiębiorca zostaje z partią niesprzedanego trunku, a nie kredytem na kupno czy wynajem budynków - mówi Mirosław Kacperski, właściciel niewielkiej firmy produkującej rzemieślnicze trunki.
Zakazana reklama
W obu przypadkach istotnym problemem jest zorganizowanie sprawnej, możliwie najbardziej szerokiej, dystrybucji. Rozpocząć należy od budowy sieci odbiorców w najbliższym sąsiedztwie zakładu wytwarzającego trunek (w promieniu od 20 do maksymalnie 50 kilometrów). Potencjalnymi nabywcami są małe sklepy spożywcze i lokale gastronomiczne (miesiące urlopowe to szczyt sprzedaży alkoholu).
Także marketing jest sporym wyzwaniem. Cydr, podobnie jak inne produkty alkoholowe, objęty jest wciąż zakazem reklamy na mocy ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. z 2012 r., poz. 1356). Za zniesieniem tego zakazu od lat lobbuje Polska Rada Winiarska. Kilka dni temu minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział wniesienie do Sejmu nowelizacji ustawy zezwalającej na reklamowanie tego niskoprocentowego napoju alkoholowego. Póki co przeciwstawiają się temu Ministerstwo Zdrowia oraz biskupi Kościoła katolickiego.
Ale nawet bez tej korzystnej noweli wejście na rynek cydru obecnie wydaje się dobrym pomysłem. Resort gospodarki szacuje, że do 2020 roku spożycie tego napoju w Polsce może osiągnąć wartość 2,5 proc. rynku piwa, co odpowiada produkcji w wysokości 90 mln litrów rocznie. - Takich perspektyw nie ma chyba żaden produkt spożywczy - podsumowuje Karolina Wyczesany.
Obecnie najlepszym sposobem promocji cydru jest uruchomienie strony www, poprzez którą końcowy odbiorca będzie mógł zamówić nawet pojedynczą butelkę (razem z dostawą). W tym przypadku trzeba jednak położyć nacisk na promocję samej witryny (e-mailing, pozycjonowanie itp.). Korzystna jest także stała obecność na specjalistycznych forach internetowych miłośników domowej produkcji alkoholi oraz w mediach społecznościowych.
@RY1@i02/2014/159/i02.2014.159.13000020b.803.jpg@RY2@
Owocowe eldorado
Aleksandra Puch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu