Talerz polski, ale styl włoski
Nie ma kontynentu, gdzie nie zawędrowałaby nasza porcelana. Odrodziła się dzięki eksportowi
Spożywasz posiłek na najnowszej kolekcji porcelany Alessi i myślisz o kunsztowności włoskiego stylu? Prawie na pewno jesz na rodzimej Karolinie. Polskie zakłady podbijają rynki zarówno pod własnymi, jak i obcymi markami. Stąd ich produkcja zaczęła dynamicznie rosnąć. W ubiegłym roku o ponad 11 proc. do blisko 27 tys. ton, gdy w dwóch wcześniejszych latach wzrosty były poniżej 4 proc. - wynika z danych GUS.
- Między innymi dzięki współpracy z Alessi, ale także dlatego, że zaczęliśmy oferować na rynkach europejskich nie tylko luksusowe wyroby, lecz także takie dla zwykłych obywateli, odnotowaliśmy w ubiegłym roku 35-proc. wzrost sprzedaży eksportowej pod względem liczby wyrobów. Jej wartość zwiększyła się w porównaniu z 2012 r. o blisko 19 proc. - do 57 mln zł - wylicza Józef Dziedzic, wiceprezes Zakładów Porcelany Karolina. Dodaje, że w Polsce firma utrzymała wartość sprzedaży na poziomie zbliżonym do 2012 r. - ok. 12 mln zł, bo była skoncentrowana na promocji zagranicznej.
Do niedawna za granicą wyroby tej firmy najłatwiej było kupić w niemieckich luksusowych butikach, gdzie ceny zaczynały się od 80 euro za sztukę. Teraz dostępne są w sieciach Tesco, Cooy czy Macro. Poza Europą na Karolinie jedzą Egipcjanie, Saudyjczycy czy Libańczycy.
O 20-proc. wzrostach mówi także Avant. - W ostatnim roku zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania naszymi polskimi wyrobami. Ma to na pewno związek z wprowadzeniem ceł antydumpingowych na produkty spoza Unii - zapewnia Łukasz Bujanowicz, rzecznik firmy. Avant, który wysyła wyroby do 14 krajów, zdaniem rzecznika notuje co roku 50-proc. wzrost eksportu. Odpowiada on już za jedną czwartą produkcji.
O renesansie porcelany są też przekonani inni producenci. - Sprzedaż w przypadku naszej firmy już od kilku lat wykazuje około 20-proc. dynamikę wzrostu. Firma zawdzięcza to przede wszystkim sprzedaży na rynkach zagranicznych, gdzie wędruje 85 proc. naszej produkcji - podkreśla Dorota Serwadczak, prezes Porcelany Kristoff. Firma oczekuje w tym roku 44 mln zł przychodów, co oznacza ich podwojenie w stosunku do 2010 r.
Spółka eksportuje wyroby już do kilkudziesięciu krajów. - Naszą porcelanę można znaleźć w domach na każdym kontynencie. Ale nadal pracujemy nad zwiększeniem sprzedaży, głownie na rynkach europejskich. Ale rozwijamy też sprzedaż w Ameryce Północnej i Azji - uzupełnia Dorota Serwadczak. Zaznacza, że firma stara się zwiększać sprzedaż również w kraju.
Jak firmy godzą różnorodność gustów odbiorców w różnych krajach? Przedstawiciele producentów porcelany zaznaczają, że różnice dotyczą głównie zdobień na porcelanie tradycyjnej. Ubiegłorocznym hitem eksportowym były wszystkie fasony kwadratowe. W tym roku dobrze sprzedaje się ta ze złotymi i platynowymi zdobieniami. Rośnie też popyt, zwłaszcza w krajach skandynawskich, na porcelanę wszkliwną. Wykonana z niej filiżanka wygląda jakby była zrobiona z lustra.
- Na północy sprzedaje się dobrze porcelana zarówno o kształtach nieregularnych, jak i prostej formie. Kraje arabskie zdecydowanie częściej sięgają po zestawy z porcelany zdobionej metalami szlachetnymi liczące nawet po 156 elementów. Europejczycy, w tym Polacy, wybierają małe zestawy składające się z 10 elementów - tłumaczy Dorota Serwadczak.
To skutek zmiany modelu rodziny. Zwykle jest ona mniejsza niż w poprzednich pokoleniach. Zanika też tradycja posiłków, w których udział brało wielu członków rodziny. Przedstawiciele fabryk nie mają wątpliwości, że do ponownego zainteresowania porcelaną z Polski przyczynił się wzrost świadomości konsumentów, którzy odwracają się od taniej chińskiej porcelany - dotychczas głównej konkurencji polskich firm. Coraz więcej osób stawia też na jakość i nowoczesne wzory. Odpowiedzią na potrzeby kupujących było nawiązanie współpracy przez polskich producentów z młodymi projektantami.
Patrycja Otto
Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu