Wielka zmowa wielkiej czwórki
TVP1, TVP2, Polsat, TVN nie chcą wprowadzenia nowego sposobu badania oglądalności kanałów telewizyjnych. Nawet 30 mln zł rocznie zyskałyby dzięki niemu małe stacje tematyczne
Bój toczy się o uwzględnienie w wynikach badania oglądalności danych dotyczących przesuniętego oglądania (TSV - z ang. time shifted viewing), czyli tego, co w domu nagrywamy na dekodery telewizyjne i odtwarzamy później, kiedy mamy na to czas. W takich krajach jak Wielka Brytania czy Irlandia oglądanie nagranych wcześniej programów zwiększa wyniki oglądalności niektórych stacji nawet o ponad 10 proc. W Polsce jest to od 0,6 do 1,1 proc. - skala jest mniejsza, bo przeskoczyliśmy do oglądania treści w internecie i nagrywarki telewizyjne nie zdążyły się bardzo upowszechnić. Niemniej jednak i ten 1 proc. różnicy jest dla nadawców nie do pogardzenia.
Jak się dowiedział DGP, w przypadku grupy wiekowej 16-19 lat (głównie brana pod uwagę przez domy mediowe) uwzględnienie TSV w wynikach oglądalności powoduje, że kanały tematyczne zyskują nawet 1,1 proc. A to przekłada się na znacznie większe wpływy z reklamy. Według analityków rynku 1 proc. oglądalności to realny zarobek dla nadawcy w wysokości 25-30 mln zł rocznie. Nielsen, agencja zajmująca się badaniem oglądalności na zlecenie nadawców, nie śpieszy się jednak z wprowadzeniem nowych zasad pomiaru.
- Zjawisko TSV jest wciąż bardzo niewielkie na naszym rynku. Średnia oglądalność "na żywo" wzrosła dzięki TSV w lutym o 0,48 proc., a w marcu o 0,61 proc. w grupie 4+ - mówi Aleksandra Boczkowska z Nielsena. Dodaje, że od lutego tego roku nadawcy mają dostęp do danych o oglądalności przesuniętej w czasie, ale wciąż nie są one jednak uwzględniane w oficjalnych danych. - Czy to się zmieni, będziemy decydować wraz z klientami - podkreśla Boczkowska.
Problem w tym, że funkcjonująca przy Nielsenie rada, która mogłaby podjąć decyzję o dostosowaniu metod badawczych do realiów, jest opanowana przez dużych nadawców (liczba głosów zależy od udziału stacji w rynku). Ci nie są zainteresowani zmianami, bo na TSV skorzystają głównie stacje tematyczne, a te i tak odbierają wielkiej czwórce udziały w rynku reklamy. Od kilku miesięcy przybywa im konkurencji w segmencie naziemnej telewizji cyfrowej. Debiuty kolejnych stacji na multipleksach (Stopklatka, TVP ABC, Fokus TV) i inwestycje programowe przyczyniły się do dalszego rozdrobnienia widowni. Dane Nielsena wskazują na to, że ofiarą padły wszystkie główne anteny, czyli TVN, TVP1, TVP2, a także część stacji z drugiej ligi (TVN7, TV4), które utraciły widzów w stosunku do wiosny ub.r. Ostatnio walkę z nowymi kanałami wygrywał tylko Polsat.
Mniejsi nadawcy opowiadają się za wprowadzeniem nowego systemu pomiarów. - Liczy się to, że ktoś obejrzy reklamę. Nie możemy utrzymywać systemu, który abstrahuje od rzeczywistości i wypacza wyniki - mówi Bogusław Kisielewski, prezes Stopklatki TV, nadającej od połowy marca na multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej. Jego zdaniem wyniki pomiarów powinny uwzględniać nie tylko przesunięte oglądanie, ale także streaming wideo w internecie, bo widzowie coraz częściej wybierają ten sposób dostępu do treści telewizyjnych.
Niedawno opublikowany raport Ericssona pokazuje, że wideo to największa i najszybciej rosnąca kategoria ruchu w sieciach mobilnych. Analiza Ericsson Mobility Report wskazuje, że w 2019 r. wideo będzie odpowiadać za połowę ruchu w sieciach komórkowych. Użytkownicy smartfonów konsumują wideo w różnych formach: streamingu, filmów, programów TV, klipów generowanych przez użytkowników, telefonii wideo.
Oglądalność równa się pieniądze
Wyniki badania oglądalności mają kluczowe znaczenie dla stacji telewizyjnych, bo przekładają się na ich przychody z reklamy. Pod tym względem po latach spadków także telewizja odczuwa poprawę. Polsat z reklam i ze sponsoringu w I kw. tego roku uzyskał 207 mln zł, czyli o 13,5 proc. więcej niż rok temu (wzrost ten uwzględnia jednak dołączenie do grupy kanałów TV4 i TV6, które stacja kupiła we wrześniu ub.r). Lepsze wyniki osiąga też telewizja publiczna. Po dwóch miesiącach 2014 r. wynik finansowy TVP wyniósł 106,4 mln zł i był lepszy od planowanego o 76,2 mln zł, i wyższy o 83,3 mln zł w stosunku do analogicznego sprzed roku. W przypadku TVN w I kw. br. przychody reklamowe wyniosły 265 mln zł i były o 2,5 proc. wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy w całej branży wzrosły o 4,7 proc.
Nielsen Audience Measurement dostarcza danych dotyczących oglądalności telewizji. Narzędzia analityczne agencji pozwalają określić, który kanał, przez kogo i kiedy jest oglądany. Dane dotyczące demografii widza, składu widowni, oglądalności pasm telewizyjnych pozwalają zaprojektować kampanie reklamowe.
@RY1@i02/2014/124/i02.2014.124.000001000.802.jpg@RY2@
Oglądalność stacji telewizyjnych
Piotr Dziubak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu