Dziennik Gazeta Prawana logo

Automat szybko na siebie zarobi

28 czerwca 2018

Trwający od lat dynamiczny rozwój dyskontów przekłada się na agresywną politykę cenową. Konkurencja będzie rosnąć. W kraju działa ponad 3 tys. placówek dyskontowych. Potencjał rynku ocenia się na ok. 5 tys.

Agresywna polityka cenowa odbija się na marżach, a co za tym idzie na zyskach handlowców. Tymczasem koszty działalności placówek stale rosną wraz z kosztami energii, paliwa i pracy. W ciągu ostatnich 5-7 lat zarobki pracowników w sektorze zwiększyły się o 40-50 proc. w zależności od sieci. Kasjerzy otrzymują w niektórych sieciach 2,5 tys. zł brutto. Średnie wynagrodzenie dla wszystkich stanowisk w branży wynosi natomiast, według najnowszego ogólnopolskiego badania wynagrodzeń przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak, nieco ponad 4 tys. zł brutto. Handlowcy szukają więc sposobów, które pomogą im zoptymalizować koszty działania.

Kierunek: samoobsługa

Jednym z nich jest instalacja kas samoobsługowych. - Zainteresowanie takimi urządzeniami rośnie z roku na rok, a coraz lepsze dopasowanie oferty urządzeń do polskiego rynku powoduje, że sięgają po nie coraz chętniej również małe sieci czy nawet pojedyncze sklepy - zauważa Mariusz Świniarski, menedżer produktu w Wincor Nixdorf.

Dzieje się tak z kilku powodów. Mając takie urządzenie, można zaoszczędzić na wydatkach na pracowników zatrudnionych w linii kas. Poprawiają się do tego jakość pracy personelu w danej placówce oraz wizerunek sieci na tle konkurencji. To rozwiązanie ma jeszcze inną zaletę.

- Pracownika, który regularnie tylko obsługuje kasę, można zatrudnić również do innych zadań, jak choćby do uzupelniania towaru na półkach. Nie musi on być stale obecny na stanowisku kasowym. Jest potrzebny tylko, gdy klient ma problem z obsługą urządzenia - wyjaśnia Krzysztof Kirow, dyrektor operacyjny w firmie Jantar.

Na rynku dostępnych jest niespełna dziesięć modeli kas samoobsługowych. Ich ceny wahają się od 65 tys. zł do nawet ponad 300 tys. zł. Koszt urządzenia zależy od tego, kto jest jego producentem oraz w jakiej formie przyjmuje płatność za transakcje. Jak dowiedzieliśmy się w polskiej firmie Elektrobo kasa tej marki kosztuje od 65 do 75 tys. zł. W droższym modelu za transakcje kupna płacić można zarówno gotówką, jak i kartami.

Do wyboru jest kilka opcji, jeśli chodzi o sposób płatności. Można bowiem zdecydować się na kasę, która obsługiwać będzie wyłącznie klientów płacących gotówką, wyłącznie kartą albo i kartą, i gotówką. Do tego w kasach gotówkowych dostępne są dwa rozwiązania. W pierwszym kasa jest niczym bankomat, to znaczy, że musi być co jakiś czas zasilana gotówką, by mogła wydawać resztę klientom. W drugim gotówka pochodząca od klientów służy też do wydawania reszty.

- Drugie z rozwiązań jest droższe. Tym samym najwięcej trzeba zapłacić za kasę, które je posiada oraz przyjmuje płatności bezgotówkowe - dodaje Krzysztof Kirow.

Pod potrzeby odbiorcy

Przedstawiciele firm zapewniają, że handlowcom, którzy się do nich zwrócą, pomogą wybrać model, najlepiej dostosowany do ich potrzeb. - Dobieramy urządzenia w fazie konsultacji bezpośrednio z klientem. Uwzględniamy jego indywidualne wymagania. Opcji jest naprawdę dużo i nie ma tutaj złotego środka - mówi Mariusz Świniarski.

W cenę kasy jest na ogół wliczony jej montaż oraz szkolenie personelu. Przynajmniej dwóch pracowników powinno znać zasady jej działania. Będzie to przydatne, gdy urządzenie się zawiesi, co może się stać, gdy klient wciśnie nie ten przycisk, co potrzeba, lub gdy będzie chciał oszukać przy zakupie towaru na wagę. Transakcję zakupu alkoholu lub papierosów zawsze musi potwierdzić pracownik sklepu, którego obowiązkiem jest sprawdzenie wieku osoby nabywającej takie towary.

Instalacja kasy samoobsługowej trwa od 1 dnia do 2 tygodni. - Często udaje się nam otworzyć kasę w ciągu jednego dnia. Szkolenia mogą odbywać się wcześniej. Warto zaznaczyć, że już po godzinie szkolenia asystent doskonale radzi sobie ze standardową obsługą klientów przy lekkim wsparciu trenera - zauważa Mariusz Świniarski.

Więcej czasu zajmuje realizacja zamówienia - na dostawę trzeba czekać 2-3 miesiące, a to dlatego, że kasy są produkowane pod konkretne zamówienia klientów.

Kiedy to się opłaca

Przed złożeniem zamówienia trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników. Należy przeprowadzić dokładną analizę funkcjonowania placówki. Zacząć należy od obrotów, jakie wypracowuje w skali roku. Im są wyższe, tym zwrot z inwestycji będzie szybszy. W dużych sklepach trwa od 6 miesięcy do 1,5 roku. W mniejszych placówkach nawet 2-3 lata. Ważna jest też liczba obsługiwanych klientów. Dzięki kasom samoobsługowym jeden pracownik może obsługiwać równolegle od 4 do 6 klientów. Wielkość placówki nie ogrywa natomiast dużego znaczenia. Ważna jest natomiast liczba kas w sklepie. Wystarczą dwie, by rozwiązanie było opłacalne. Jedna z kas , jak podpowiada Krzysztof Kirow musi jednak pozostać tradycyjna. Zawsze bowiem będą tacy klienci, którzy nie będą chcieli skorzystać z urządzenia samoobsługowego w obawie, że się ośmieszą, bo nie znają się na jego obsłudze. Dostępne na naszym rynku kasy współpracują z najbardziej popularnymi programami do obsługi sprzedaży. -Jeśli okaże się, że urządzenie nie jest kompatybilne z oprogramowaniem sklepu, trzeba dorobić złącze, dzięki któremu będzie odczytywało informacje pochodzące z bazy danych systemu sprzedażowego.

Przedstawiciel firmy Elektrobo deklaruje, że w przypadku jego kas koszt takiego połączenia szacowany jest na kilka tysięcy złotych. Pozostali dostawcy kas samoobsługowych deklarują natomiast, że dokładne wyliczenie jest możliwe dopiero na etapie instalowania kasy. Może się więc okazać, że przeróbki pochłoną nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Wśród czynników, które należy wziąć pod uwagę przed zakupem urządzenia, jest też struktura płatności w danym sklepie oraz struktura wiekowa klientów. Inwestycja okaże się bardziej trafiona w tym sklepie, którego klientami są przede wszystkim ludzie młodzi otwarci na nowe technologie, niebojący się korzystać z innowacyjnych rozwiązań. Istotne jest wreszcie otoczenie konkurencyjne sklepu. Jeśli jest on zlokalizowany w okolicy, w której jest dużo małych placówek, w których notorycznie zdarzają się kolejki do kas, to inwestycja będzie dużo bardziej przyjaźnie odebrana przez kupujących. Zachęci tym samym do częstszych odwiedzin. Do tego sklep zacznie się wyróżniać na tle bezpośredniej konkurencji.

Przy wyborze dostawcy kasy samoobsługowej trzeba wziąć pod uwagę usługi serwisowe. Większość producentów deklaruje, że jest to na tyle skomplikowane urządzenie, że jego naprawa może być wykonywana tylko przez autoryzowany punkt serwisowy producenta. Zatem istotne jest, ile takich placówek w kraju ma dana marka, ile czeka się na przyjazd specjalisty, na jakie koszty należy się przygotować w sytuacji zwykłego przeglądu, a na jakie w razie skomplikowanej naprawy.

Niektóre firmy deklarują, że są w stanie przeszkolić pracowników sklepu w zakresie koniecznych napraw i przeglądów. Dzięki temu pomoc pracowników zarudnionych u producenta będzie niezbędna tylko w wyjątkowych przypadkach.

@RY1@i02/2014/116/i02.2014.116.130000100.802.jpg@RY2@

HANDEL DETALICZNY W POLSCE

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.