Korzystanie z magazynu może być tańsze nawet o jedną piątą
Wysyłka towaru z własnego składu skraca czas dostawy do klienta, jednak wielu firm na to nie stać
Magazyny to pięta achillesowa polskiego e-commerce. Duża część internetowych sklepów działa jako dystrybutorzy, czyli sprzedaje nie własny towar, ale będący ciągle na stanie u producenta. Czas realizacji zamówienia w przypadku takich handlowców wynosi od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu dni. Tymczasem konsumenci oczekują, iż zakupy otrzymają już następnego dnia po złożeniu zamówienia. W takiej sytuacji bycie tylko pośrednikiem z pewnością nie przysparza wiernej klienteli. Dowodem na to może być ogłoszona w kwietniu upadłość Avansu, handlującego sprzętem RTV i AGD.
O tym, że sklepy nie inwestują we własne magazyny, świadczyć może ostatni raport na temat e-commerce opracowany przez Internet Standard. Wynika z niego, że własnej powierzchni magazynowej ciągle nie posiada 7 proc. z 14 tys. e-sklepów. Odsetek ten utrzymuje się na podobnym poziomie już od lat. Z kolei największą grupę - 37 proc. - stanowią firmy, które mają magazyn mniejszy niż 50 mkw. Wynika z tego, że w dużej liczbie placówek powierzchnia magazynowa służy wyłącznie do przechowywania najszybciej rotujących towarów. Rzadkość natomiast ciągle stanowią e-sklepy, które mogą pochwalić się magazynem o wielkości 300-500 mkw. Ma je zaledwie 2,5 proc. placówek.
Ekspertów nie dziwią te dane. Jak zauważają, inwestycja we własny magazyn wiąże się z ogromnymi nakładami, sięgającymi nawet kilkuset tysięcy złotych. Będą one potrzebne nie tylko na zakup towaru, ale i wyposażenie powierzchni w regały, wózki widłowe do przenoszenia palet z produktami czy ubezpieczenie całości. Na tym jednak nie koniec. Kolejne pieniądze zostaną wydane na utrzymanie powierzchni, opłacenie wynajmu, rachunku w związku z jej eksploatacją czy zatrudnieniem ochrony i pracowników do obsługi zamówień klientów. Jak podlicza Krzysztof Kędzierski, prezes spółki Amur, na niewielką powierzchnię, rzędu 100-150 mkw. potrzeba od kilku do kilunastu tys. zł miesięcznie.
Można obniżyć te koszty decydując się na outsourcing usług magazynowych i dystrybucyjnych. Jak wyliczają specjaliści, koszty z tego tytułu obniżają się średnio o 20 proc. Bywa jednak, że można zmniejszyć nakłady nawet o połowę. Tak się stanie, gdy własny magazyn prowadził przedsiębiorca, który nie miał w tym zakresie żadnego doświadczenia.
Przy tego rodzaju rozwiązaniu odchodzą bowiem wydatki związane z utrzymaniem pustych lub przepełnionych powierzchni magazynowych. Nie trzeba też utrzymywać pracowników, którzy do tej pory zajmowali się obsługą magazynu, a także borykać się z problemem, gdy idą na urlop, co może zakłócić płynność dostaw.
Outsourcing nie jest jednak dla każdego. - Własny magazyn na pewno sprawdzi się w przypadku małych e-sklepów, które realizują stosunkowo niewiele zamówień, a do tego handlują drobnymi, niedrogimi towarami, np. akcesoriami do komputerów - wymienia Krzysztof Kędzierski. Takie firmy mogą przechowywać towary nawet w garażu czy wydzielonym pokoju w siedzibie firmy, a nawet w mieszkaniu. Koszty z tytułu jego utrzymywania będą więc niewielkie.
- Własny magazyn będzie natomiast konieczny w przypadku tych sklepów, które mają bogatą ofertę, składającą się z tysiąca produktów. W przypadku tak dużej ilości towaru istnieje duże ryzyko pomyłki przy kompletowaniu zamówienia. A to może skończyć się reklamacją, a tym samym dodatkowym wydatkiem dla sklepu na usługę kurierską - tłumaczy Krzysztof Kędzierski.
Outsourcing to tylko jedna z metod optymalizacji kosztów w zakresie magazynowania. Inną, zwłaszcza dla przedsiębiorców, którzy wynajmują magazyn, jest renegocjacja warunków umowy. Takie zadanie najlepiej powierzyć specjaliście, czyli doradcy działającemu na rynku nieruchomości. By osiągnąć sukces, czyli uzyskać lepsze warunki najmu od dotychczasowych, trzeba znać rynek, dokładnie wiedzieć, jaka jest podaż, jaki jest popyt, jaka jest sytuacja wśród deweloperów. Będąc dobrze przygotowanym, można wywalczyć obniżkę czynszu o 10 czy 15 proc. - W zamian trzeba jednak coś dać, czyli np. zgodzić się na przedłużenie czasu trwania umowy najmu - podkreśla Maciej Chmielewski, ekspert firmy doradczej Colliers.
Można też spróbować wypowiedzieć dotychczasową umowę najmu i przenieść magazyn w inne, tańsze miejsce. Szczególnie że w wielu miastach trwa wręcz walka deweloperów o najemców. W efekcie są oni w stanie nawet zapłacić za przyszłego kontrahenta karę, którą ten zostaje obciążony za wypowiedzenie umowy najmu przed końcem jej trwania poprzedniemu właścicielowi. - A to może wiązać się nawet z karą równą czynszowi za pół roku czy dziewięć miesięcy - tłumaczy Maciej Chmielewski.
@RY1@i02/2014/091/i02.2014.091.13000020c.802.jpg@RY2@
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu