Trzy segmenty - górnictwo, koksownictwo i energetyka
Żeby ograniczyć ryzyko, działalność biznesowa JSW - największego w Polsce producenta węgla koksowego - odbywa się w trzech różnych obszarach
Dywersyfikacja okazała się skutecznym sposobem na przetrwanie kryzysu dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Przyjęty przez zarząd spółki długofalowy program działań w trzech segmentach - górnictwie, koksownictwie i energetyce - zapewnia osiąganie dochodów z jednej aktywności, podczas gdy koniunktura nie sprzyja innym.
- Przyjęliśmy zasadę, żeby finansować najbardziej dochodową część biznesu. Z drugiej strony chcemy utrzymywać też te obszary, które dziś są mniej dochodowe, ale w dłuższej perspektywie będą ten rozwój wspierać - mówi Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
Według lidera JSW sektor węglowy i koksowy to priorytety. W tych dziedzinach spółka ma najwyższe kompetencje i może się pochwalić największą efektywnością. - Inwestujemy też w rozbudowę energetyki, która zapewnia nam wykorzystanie produktów uważanych do niedawna za odpadowe, np. metanu i gazu koksowego. Dzisiaj umiemy już na nich zarabiać. Koncentracja na jednym tylko obszarze byłaby nieuzasadnioną rezygnacją z całkiem dochodowego biznesu - mówi prezes Zagórowski.
Strategia dla węgla
Ten rok zapowiada się dobrze dla sektora koksowego, który wykorzystuje dziś prawie 100 procent mocy wytwórczych. Z gorszą sytuacją mamy do czynienia w sektorze węgla koksowego. Tutaj JSW stara się mniejsze dochody amortyzować zwiększoną produkcją węgla, redukcją kosztów i doskonaleniem procesów zarządzania. Utrzymanie w 2014 r. wysokiego poziomu nakładów na inwestycje ma służyć udostępnianiu nowych zasobów węgla, a więc utrzymaniu w przyszłości optymalnego poziomu produkcji.
Strategia JSW zakłada, że od 2015 r. produkcja węgla osiągnie poziom 14 mln ton rocznie. Pomysł jest taki, że dzięki utrzymaniu wysokiego poziomu zmaleją koszty jednostkowe produkcji tony węgla, a wyższa sprzedaż zniweluje w znacznym stopniu spadek cen. Obecne mechanizmy wsparcia wyższego poziomu produkcji mogą jednak wymagać bardziej radykalnej zmiany.
Zarząd JSW głośno mówi też o tym, że w spółce sukcesywnie będzie wprowadzany szósty dzień pracy (tam, gdzie będzie to ekonomicznie uzasadnione). To rozwiązanie miałoby być stosowane w zakładach, które produkują węgiel o największym zapotrzebowaniu (na rynku w szczególności ceniony jest węgiel ortokoksowy typu 35). Dodatkowy dzień pracy dotyczyłby pracy samych kopalń, natomiast dla górników zachowanych zostałoby w tygodniu pięć dni roboczych. Sześciodniowy tydzień dla zakładów górniczych to bardziej efektywne wykorzystanie kosztownych maszyn. Zostało to już sprawdzone w prywatnych kopalniach, gdzie pracuje się nawet przez siedem dni w tygodniu.
Zrównoważony rozwój
Co oznacza dla JSW strategia zrównoważonego rozwoju podczas spadku cen węgla i koksu? Przede wszystkim konieczność wzrostu efektywności i wydajności. Te hasła mogą się kojarzyć niektórym z okresem górnictwa z lat 70. XX wieku, ale obecnie znów mają swoje ekonomiczne znaczenie. W 2013 r. spółka w warunkach niskich cen węgla i koksu przekroczyła plany w kluczowych obszarach - m.in. w produkcji i robotach korytarzowych. Z danych spółki wynika, że w ubiegłym roku wydrążono ok. 78 km nowych wyrobisk - i to przy niższych kosztach prac, niż wcześniej szacowano. Pomogło w tym skuteczne renegocjowanie przez spółkę cen usług z wykonawcami. W ramach optymalizacji kosztów i dzięki racjonalnej polityce zatrudnienia produkcja w 2013 r. była wyższa niż zakładano, a jednocześnie zatrudnienie obniżyło się o pół tysiąca etatów.
- Staramy się kalkulować i przewidywać konsekwencje zmian. Ostatni trudny rok potwierdził właściwy wybór kierunków rozwoju. Działania motywacyjne wobec załogi przyniosły pożądany efekt - twierdzi Jarosław Zagórowski z JSW. - Ale nie mamy wątpliwości, że w tym roku czeka nas kolejny sprawdzian biznesowej skuteczności. Nie mam złudzeń, że trzeba będzie walczyć o efektywność, restrykcyjnie kontrolować koszty, a także ciąć je tam, gdzie będzie to konieczne - nie ukrywa prezes.
Na ten rok JSW ma plany dotyczące akwizycji. Chodzi o należącą do Kompanii Węglowej kopalnię Knurów-Szczygłowice, która sąsiaduje z Budrykiem należącym do JSW. Koncepcja przejęcia pojawiła się jeszcze przed wejściem JSW na warszawską giełdę. Zakładała, że kopalnie, które mają złoża węgla koksowego, powinny być skupione w spółce, która specjalizuje się w wydobyciu tego surowca. Dzięki tej transakcji powiększyłaby się baza zasobowa jastrzębskiej spółki, a po przeprowadzeniu programu inwestycyjnego w przejętej kopalni - skutecznie zwiększyłoby się wydobycie.
To strategiczny projekt dla JSW. Koncepcja wydaje się słuszna, bo właściwie wszystkie kluczowe spółki surowcowe na świecie starają się zwiększać swoje bazy zasobowe, zapewniając sobie tym samym wieloletni, zrównoważony rozwój.
Mikołaj Tomaszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu