Kredyt w sztywnych ramach
Przed niepewnymi kredytami banki zabezpieczają się na potęgę. Poprzez stawianie coraz wyższych wymagań zapewne udaje im się ograniczyć ryzyko. A przy okazji pozbyć wielu klientów
Dorota Staniewska jest głuchoniema i prowadzi własną firmę - piekarnię i cukiernię. Dziś zapewnia, że upiekła w życiu 40 tys. bochenków chleba, ale mało brakowało, by na stałe zasiliła szeregi bezrobotnych. Po tym jak skończyła szkołę zawodową, przez pół roku nie mogła znaleźć pracy. Ci, którzy współpracują ze Staniewską, mówią o niej: przedsiębiorcza i zdeterminowana. Nic dziwnego - zamiast pozostać na zasiłku, postanowiła założyć własną firmę, w której pracę mogłaby znaleźć nie tylko ona, lecz także cała jej rodzina. Żeby wystartować z własną piekarnią, skończyła przygotowującą do zawodu szkołę, musiała też pokonać wiele utrudnień. Paradoksalnie największych wcale nie stworzyły urząd skarbowy czy ZUS. Najgorsze we współpracy okazały się banki, które Staniewską uznały za klienta podwyższonego ryzyka i konsekwentnie odmawiały udzielenia jej kredytu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.