Firmy budowlane wystawione na sprzedaż. Będzie problem z kupującymi
Niskie wyceny spółek sprzyjają akwizycjom. Są jednak obawy przed tym, co kryje się w portfelach zamówień
Prezes Budimeksu Dariusz Blocher powiedział DGP, że w ciągu trzech miesięcy powinien sfinalizować sprzedaż Elektromontażu Poznań. Z trzech zainteresowanych został jeden, który ma wyłączność na negocjacje. To spółka po przejściach, która dopiero w 2013 r. wykazała niewielki zysk netto, ale ma wiele warte nieruchomości. Wartość księgowa Elektromontażu to 20 mln zł, więc transakcja nie będzie wielka w porównaniu z listopadową sprzedażą za 240 mln zł Danwoodu.
W Polimeksie-Mostostalu usłyszeliśmy, że na przełomie II i III kw. powinno dojść do sprzedaży zakładów konstrukcji stalowych w Rudniku. Spodziewana wartość transakcji - kilka milionów złotych. Niewykluczone, że nabywcą będzie powiązany z Agencją Rozwoju Przemysłu fundusz Mars. Ratujący się Polimex sprzedał już w ten sam sposób Skarbowi Państwa fabrykę kotłów Sefako i Energomontaż-Północ Gdynia.
Osią restrukturyzacji Polimeksu jest sprzedaż Torpolu, który specjalizuje się w projektach kolejowych. Zainteresowani transakcją już są, ale Polimex czeka, aż ktoś położy na stole więcej niż 200 mln zł. Inna część Polimeksu przeznaczona pod młotek to Mostostal Siedlce.
Niewiele zostało już do sprzedaży z PBG. Jak usłyszeliśmy, jeśli dojdzie do ostatecznej upadłości tej grupy, możliwe będą przejęcia. Jedynym kąskiem będzie Rafako, które jest członkiem konsorcjum na rozbudowę Elektrowni Opole. Do wzięcia w tym roku będzie też m.in. TK Budownictwo, czyli część budowlana, która zostanie wydzielona przez PKP z TK Telekom. Z ofertą sprzedaży spółek wychodzi też przeżywający kłopoty Mostostal Warszawa, który po trzech kwartałach 2013 r. raportował stratę 80 mln zł. Do wzięcia są: Mostostal Płock, Puławy i Kielce.
A kto miałby kupować? Tutaj jest problem. - W budowlance są sprzedający, trudniej o nabywców - ocenia Krzysztof Pado, analityk Domu Maklerskiego BDM. - Jeśli w tym roku dojdzie do przejęć, to będą to raczej niszowe podmioty o wartości maksymalnie kilkunastu, kilkudziesięciu milionów złotych, porównywalne np. do zakupu spółki Kobylarnia przez Mirbud, Engorem przez Erbud albo PRK przez ZUE - wylicza.
- Po naszych doświadczeniach z PNI będziemy bardzo ostrożni. Akwizycje są dziś ryzykowne. Oznaczają zakup spółki z jej portfelem zamówień o nieokreślonej rentowności. Nikt nie wie, ile trzeba będzie dołożyć, żeby pokryć ewentualne straty na kontraktach - potwierdza Dariusz Blocher.
- Nasze ostatnie znaczące akwizycje to przejęcie NCC w Polsce, a od Skarbu Państwa udziałów w spółkach Leszczyńskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Mostowych i PRID Ciechanów. W 2014 r. żadnych znaczących akwizycji nie przewidujemy - mówi Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabagu.
Spółka Skanska też nie ma akwizycyjnych planów. - Na dużych akwizycjach sparzył się Budimex, kupując spółkę PNI, która niedługo potem złożyła wniosek o upadłość. Na zakupach w Polsce źle wyszedł hiszpański Dragados, który kupił przynoszącą straty Pol-Aquę. Zakupów może też żałować Trakcja, która zaangażowała się w Poldim będący dziś w stanie upadłości - tłumaczy Krzysztof Pado.
Według części ekspertów do Polski mogą wejść firmy rosyjskie i chińskie. - Mają kapitał i ambicje. Mogą próbować przejąć atrakcyjne aktywa, żeby zdobyć rynek - mówi nam jeden z rozmówców.
@RY1@i02/2014/039/i02.2014.039.00000090a.802.jpg@RY2@
Największe spółki budowlane w Polsce
Konrad Majszyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu