Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rynek długu z perspektywami

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Europa Środkowa jest bardzo rozwojowym regionem, jeśli chodzi o pozyskiwanie finansowania i rynek długu. Szczególnie dotyczy to Polski. Nasz rynek cały czas przechodzi pozytywną transformację. W dużej mierze obronił się przed negatywnymi konsekwencjami recesji, jaka miała miejsce na świecie w wyniku wybuchu kryzysu finansowego. Spodziewam się, że rozwój finansowania dłużnego będzie dotyczył zarówno sektora instytucji finansowych, jak i sektora korporacyjnego. Oba segmenty mają duży potencjał do ekspansji. Będzie ona wymagała bardziej aktywnego sięgania nie tylko do krajowego, lecz także do globalnego rynku kapitałowego. To nasilające się zjawisko będzie zaś wymagało obecności w Polsce globalnych banków inwestycyjnych, ale i międzynarodowych agencji ratingowych.

Problem w tym, że polski rynek długu jeszcze nie jest rozwinięty. Daleko mu do poziomu takich krajów, jak Niemcy czy Wielka Brytania. Opóźnienie Polski wynika z uwarunkowań krajowych, które jednak właśnie w tej chwili się zmieniają. Banki kontynuują bardziej selektywną politykę bezpośredniego kredytowania przedsiębiorstw. Jeśli chodzi o te ostatnie, to wiele z nich jest już mocno związanych z bankami - te firmy szukają dywersyfikacji źródeł finansowania. Jednocześnie na rynku długu korporacyjnego pojawia się nowy rodzaj inwestora - OFE. Z punktu widzenia finansów firm ważne jest bowiem to, że ten inwestor zaczyna mieć apetyt już nie tylko na akcje, lecz także na papiery dłużne.

Kluczowe jest jednak to, co będzie się działo z perspektywy infrastruktury rynku długu, a także jego płynności.

Być może rozwiązaniem okaże się to, że OFE rzeczywiście będą skłonne znacznie większą część swoich aktywów alokować właśnie w dług przedsiębiorstw. Najpierw musimy jednak zobaczyć, jakimi aktywami OFE będą faktycznie dysponować, czy będą one odpowiednio duże, żeby faktycznie mieć zauważalny wpływ na rozwój rynku.

Tym, co możemy zrobić, jest zachęcanie zagranicznych inwestorów zainteresowanych polskim długiem, żeby swoją uwagę kierowali nie tylko na obligacje skarbowe, lecz także na papiery korporacyjne. Tu trzeba jednak zaangażować się w pewien proces edukacyjny, w którym powinno uczestniczyć wiele podmiotów, w tym warszawska giełda, która prowadzi rynek długu Catalyst. Trzeba będzie przekonać tego zagranicznego inwestora, że polski rynek długu jest transparentny i potencjalnie równie dostępny jak rynek akcji. Tu jest też oczywiście szerokie pole do działania dla nas - agencji ratingowych. Branża ma przecież globalnie rozpoznawalny system porównywania poszczególnych emisji i emitentów, których wciąż jest mniej niż na giełdzie, ale szybko przybywa.

Przy rosnącym popycie wewnętrznym i zagranicznym i już wysokim wykorzystaniu mocy produkcyjnych polskie firmy muszą podejmować inwestycje. A te trzeba będzie w jakiś sposób sfinansować. Firmy będą musiały się z tym zmierzyć, poszukując najefektywniejszych źródeł kapitału. Dlatego wydaje mi się, że polski rynek długu korporacyjnego ma bardzo dobrą pozycję, jeśli chodzi o perspektywy rozwoju.

@RY1@i02/2014/034/i02.2014.034.000001400.802.jpg@RY2@

Marcin Petrykowski dyrektor zarządzający Standard & Poors na Europę Środkową i Wschodnią

Marcin Petrykowski

dyrektor zarządzający Standard & Poors na Europę Środkową i Wschodnią

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.