Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Prowizje rosną, ale banki będą zarabiać mniej

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zdaniem ekspertów największą falę podwyżek mamy już za sobą

Klienci zdążyli już przyzwyczaić się do rosnących cen usług oraz ograniczeń programów lojalnościowych w bankach. Tendencja trwa od przynajmniej kilku kwartałów. Jej kontynuację potwierdzają ostatnie decyzje zarządów. Pod koniec grudnia o zmianach w tabeli opłat i prowizji poinformował Alior. Całkowicie wycofał tzw. moneyback, czyli możliwość otrzymania zwrotu części wydatków poniesionych kartami kredytowymi. Z 5 do 3 proc. zmniejszył też moneyback dostępny w ramach Konta rozsądnego.

Nieco wcześniej zmiany w cennikach wprowadziło kilka innych banków. Wśród nich m.in. Millennium, który z 7 do 7,99 zł podniósł prowizję za prowadzenie Konta osobistego czy z 4 do 4,99 zł - opłatę za kartę wydaną do Konta internetowego. Z kolei w Toyota Banku podrożały karty. Z 1,25 do 2,50 zł miesięcznie wzrosła prowizja za dodatkową debetówkę. W niektórych kontach podrożały także opłaty za przelewy do ZUS i urzędów skarbowych - z 0,5 do 3 zł. Z kolei Nordea Bank do dwóch miesięcznie ograniczył liczbę darmowych wypłat z bankomatów Euronetu. Każda następna to koszt 4 zł. Niekorzystne dla użytkowników kart kredytowych zmiany wprowadziły także Euro Bank i BGŻ. A kolejne zmiany szykują się już za chwilę. Na przykład mBank ogłosił już podwyżkę opłat za dołączane do rachunków ubezpieczenia medyczne.

- Powody, dla których banki podnoszą prowizje, są te same od dłuższego czasu. Mowa oczywiście o spadku prowizji od transakcji kartami, niskich stopach procentowych i wprowadzeniu nowej opłaty ostrożnościowej. Na razie nie widać, aby czynniki te przestały być aktualne w najbliższym czasie, co każe sądzić, że tendencja do podnoszenia cen będzie utrzymana - uważa Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk sektora finansowego w Domu Maklerskim Banku BPS.

Z rynkowych szacunków wynika, że ze względu na ustawowe obniżenie interchange, czyli prowizji od transakcji kartami, przychody banków mogą spaść o ok. miliard złotych w skali roku. Z kolei opłata ostrożnościowa to koszt w wysokości ponad 300 mln zł. Ze względu na spadek stóp procentowych zaś wynik sektora na odsetkach obniżył się w ub. roku o ok. 2 mld zł (według danych za okres od stycznia do końca listopada).

Mimo to rentowność polskiego sektora bankowego jest dużo wyższa niż w krajach strefy euro. Działające u nas banki mogą pochwalić się zwrotem z kapitału na poziomie kilkunastu procent. W strefie euro wskaźnik ten jest zwykle o połowę niższy i w tym kierunku będzie podążać polski sektor. - W perspektywie kilku lat banki w Polsce będą musiały się pogodzić ze spadkiem rentowności - uważa Marta Czajkowska-Bałdyga. Taki efekt będzie miało funkcjonowanie w środowisku niskich stóp procentowych. Specjaliści są zgodni, że na dłuższą metę banki będą musiały się do tego przyzwyczaić. - Gdyby dziś stopy procentowe były u nas bliskie zera, jak jest w strefie euro, pewnie i rentowność banków znacznie by spadła - uważa Tomasz Bursa, analityk sektora finansowego z firmy Opti Capital.

Zdaniem ekspertów największą falę podwyżek prowizji mamy już za sobą. - Bankom udało się wyhamować spadek przychodów odsetkowych. Wydaje mi się także, że instytucje zdążyły już zrekompensować sobie spadek przychodów z interchange - uważa Tomasz Bursa. Dodaje jednak, że poziom konkurencji w polskim sektorze bankowym będzie maleć, bo liczba podmiotów obecnych na tym rynku zmniejsza się w wyniku fuzji i przejęć. - Nie liczyłbym więc na obniżki cen w bankach - mówi.

Rentowność naszych banków jest wyższa niż w strefie euro

@RY1@i02/2014/005/i02.2014.005.00000140a.803.jpg@RY2@

Przychody i zyski banków przestały rosnąć

Jacek Uryniuk

 jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.