Dziennik Gazeta Prawana logo

Hiszpański kurs magellana

27 czerwca 2018

Rafał Skiba: Hiszpania może stać się drugim ważnym, po Polsce, rynkiem dla Magellana

Hiszpania to kolejny rynek, na którym Magellan prowadzi ekspansję.

Działalność za granicą rozpoczęliśmy od Czech, potem była Słowacja, a teraz przyszła kolej na Hiszpanię. Przyznam, że długo zastanawialiśmy się nad kolejnym krajem, w którym rozpoczniemy działalność. Oprócz Hiszpanii pod uwagę braliśmy również Włochy i Portugalię. W styczniu tego roku zarejestrowaliśmy oddział Magellan SA w Hiszpanii.

Co zdecydowało o takiej decyzji?

Wybraliśmy Hiszpanię z kilku powodów. Przede wszystkim regulowanie należności przez sektor administracji publicznej, w tym interesującą nas branżę medyczną, trwa dłużej niż w Polsce. Wynika to z dużego deficytu sektora publicznego (w szczególności systemu publicznej opieki medycznej), który jest widoczny w budżetach administracji regionalnej. Znacząca większość szpitali funkcjonuje jako jednostki budżetowe administracji regionalnej lub jako szpitale z kontraktem z administracją regionalną, co uzależnia całkowicie te podmioty od kondycji finansów publicznych danego regionu. Średnio zobowiązania są płacone po 180-220 dniach. Oczywiście najbardziej z tego powodu cierpią dostawcy, pochodzący głównie z sektora MSP. Dostrzegliśmy tym samym niszę na rynku w postaci braku dostępu do kapitału obrotowego przez te właśnie podmioty, co uznaliśmy za naszą szansę.

Do wejścia na hiszpański rynek przekonały nas wnioski z obserwacji rozwoju działającej tam konkurencji, a dokładnie wzrosty i tym samym sukcesy, które tam odnosi. Uznaliśmy, że warto się przyłączyć. Zwłaszcza że klienci poznali już usługi, które zamierzaliśmy oferować. Z tego powodu debiut był w pewnym sensie ułatwiony.

Jaką przyszłość pana zdaniem ma przed sobą ten rynek?

Rynek hiszpański oceniam jako bardzo perspektywiczny i bardzo chłonny dla usług Magellana. Przede wszystkim dlatego, że wartość wierzytelności, które mogą być przez nas sfinansowane, jest kilka razy większa niż w Polsce. Uważam w związku z tym, że spółka ma szansę zbudować poziom biznesu równy temu, jaki mamy w Polsce. Tym samym Hiszpania może stać się dla Magellana rynkiem równorzędnym w stosunku do naszego kraju.

Oczywiście nie nastąpi to w ciągu roku. Potrzeba na to kilku lat. Nie ukrywam, że to, iż pochodzimy z Europy Środkowej, nie ułatwia nam zadania. Dowiedliśmy jednak, że spółka ma solidnych właścicieli, jest ekspertem w zakresie finansowania rynku medycznego i będąc notowaną na GPW, musi spełniać wysokie wymogi w zakresie transparentności. Dodatkowo naszą mocną stroną jest nie tylko doświadczenie, ale i ceny. Dostrzegają to już tamtejsi klienci, którzy coraz częściej pytają o naszą ofertę.

Jakie są zatem zalety tego rynku, a jakie ma on wady?

Wśród zalet należy wymienić przewidywalność i bezpieczeństwo prowadzonej działalności. W Hiszpanii istnieje bowiem silna ochrona praw inwestorów. Poza tym zaletą jest niewielka konkurencja. Obecnie oprócz nas na hiszpańskim rynku usług finansowych dla sektora medycznego działają jeszcze dwa podmioty.

Należy też wspomnieć o lojalności lokalnych klientów oraz o większej niż np. w Polsce wartości pakietów należności. Nie trzeba w związku z tym tworzyć rozbudowanych struktur, aby osiągnąć wysoką wartość sprzedaży, co przekłada się na stosunkowo niskie koszty utrzymania oddziału.

Wreszcie za spłatę należności szpitali, z którymi chcemy współpracować w Hiszpanii, odpowiedzialne są regiony, a dokładnie ich władze. Tych w sumie jest 17, co ułatwia zarządzanie portfelem, nad którym prościej zachować kontrolę.

Wśród zagrożeń trzeba natomiast wspomnieć o ryzyku kursowym. Wynik hiszpańskiej spółki w pewnej części będzie uzależniony od wyceny polskiego złotego względem euro. Większym ryzykiem z tego powodu jest też obarczone pozyskanie kapitału przez hiszpańską spółkę. W pierwszym etapie działalności będzie on bowiem dostarczany przez Magellan SA.

Warto wspomnieć, że z uwagi na trudną sytuację regionów rząd centralny uruchomił specjalny program wsparcia płynności regionów FLA (Fondo de Liquidez Autonomico), w ramach którego przekazuje im pieniądze dwa razy w roku. Można w związku z tym oczekiwać, że po zakupie wierzytelności zostaną one spłacone w ciągu pół roku lub najdalej 12 miesięcy. Zamierzamy rozwijać również finansowanie krótkoterminowe wierzytelności nieprzeterminowanych lub tych, których termin spłaty dopiero co upłynął.

Czy firma może się już pochwalić sukcesami w Hiszpanii?

Pod koniec listopada zawarliśmy znaczącą umowę z producentem sprzętu medycznego. Jej wartość opiewa na 5 mln 891 tys. euro. Dotychczas w tym kraju podpisaliśmy umowy na łączną sumę 37 mln 794 tys. zł. W planach mamy kolejnych kilka transakcji. Sektor publiczny w Hiszpanii jest bardzo szeroki i niemal wszyscy jego dostawcy (nie tylko z sektora medycznego) muszą się liczyć z opóźnieniami w płatnościach.

@RY1@i02/2015/247/i02.2015.247.00000100a.803.jpg@RY2@

Rafał Skiba, dyrektor ds. rynków zagranicznych w spółce Magellan

Rozmawiała Patrycja Otto

@RY1@i02/2015/247/i02.2015.247.00000100a.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.