Z zobowiązań najlepiej wywiązują się MSP
Zaleganie z należnościami pozostaje w opinii przedsiębiorców najtańszym sposobem pozyskania kredytu obrotowego
Analizując moralność płatniczą pod kątem branż, widać, że ta forma pozyskiwania kapitału jest wciąż najpopularniejsza w sprzedaży detalicznej. W tym segmencie terminowo jest opłacana zaledwie co trzecia faktura - wynika z danych Bisnode Polska. Niewiele lepiej jest w branży budowlanej, która mimo polepszenia się koniunktury na rynku nadal płaci na czas nieco ponad 40 proc. rachunków. Podobnie w branży handlu hurtowego.
- W podziale na wielkość firmy najlepszymi płatnikami są przedsiębiorcy mali i średni. Terminowo regulują około 46 proc. faktur. Firmy duże 39 proc. - mówi Tomasz Starzy z Bisnode Polska.
To dlatego, że małe podmioty bardziej zdają sobie sprawę z zagrożenia wynikającego z zatorów płatniczych. U nich też decyzja w sprawie każdej wypłaty podejmowana jest z pokonaniem krótszej drogi.
By ocenić swoje ryzyko ewentualnej współpracy z danym podmiotem, nie należy patrzeć wyłącznie na odsetek rachunków płaconych na czas.
- Zobowiązania niespłacone w terminie nie mówią nam o wszystkim, zwyczajowo ich część jest bowiem opóźniona, a im firma jest mniejsza, tym mniej ma z reguły rozbudowaną księgowość, organizacyjną zdolność do koordynowania przepływów finansowych. Oprócz tego oczywiście zazwyczaj ma też mniejsze zaplecze finansowe, zdolność pożyczkową na potrzeby na przykład niezbędnych inwestycji, co wpływa na jej płynność. Dlatego poziom ryzyka oddaje w pełni wartość tych najbardziej przeterminowanych już należności, których dostawcom nie udało się odzyskać ponad kwartał po terminie płatności - zauważa Michał Modrzejewski, dyrektor działu analiz branżowych w Euler Hermes.
O ile małe firmy wypadały dobrze pod względem terminowości regulowania należności, to już nie mają się czym chwalić w kategorii najbardziej przeterminowanych długów. Obok firm mikro wiodą prym również i pod tym względem. Z opóźnieniem wynoszącym powyżej 90 dni obie grupy płacą średnio około 10 proc. należności. Odsetek ten w grupie dużych firm jest ponad dwa razy mniejszy.
Poziom trudnych długów jest największy w górnictwie, gdzie odsetek faktów przeterminowanych ponad 120 dni wynosi ponad 19 proc. - wynika z danych Bisnode Polska. Niewiele ustępuje mu sektor budownictwa, w którym na opłacenie ponad 14 proc. faktur trzeba czekać powyżej 120 dni. Na trzeciej pozycji jest rolnictwo z odsetkiem ponad 8 proc., na czwartym transport (ponad 7 proc.), a piątkę zamyka sprzedaż hurtowa (ponad 6 proc.).
Handel detaliczny nie wypada na tym tle tak źle. Dlatego producenci artykułów spożywczych i inne firmy działające na rzecz tego sektora nie muszą jeszcze tak bardzo obawiać się o swoją płynność.
- Aktualne zobowiązania wobec firm spożywczych ze strony dyskontów i supermarketów wynoszą 10 mln zł miesięcznie, czyli w sumie 0,5 proc, wartości należności dostawców żywności w tym segmencie - wyjaśnia Michał Modrzejewski. I wymienia dalej: w przypadku dystrybutorów o zasięgu krajowym, o saldzie zamówień na poziomie 1-10 mln zł, trudne długi wynoszą 1,8 proc. wartości należności dostawców żywności w tym segmencie, czyli 9,4 mln zł. Dystrybutorzy regionalni tacy jak lokalne oddziały Społem, mający saldo zamówień na kwotę 250 tys. - 1 mln zł, mają trudne długi na poziomie 2,6 proc. należności, czyli około 5,9 mln zł. U regionalnych detalistów, czyli pojedynczych większych sklepów i lokalnych niewielkich sieci z saldem zamówień 50-250 tys. zł, wynoszą one 4,9 proc. wartości należności dostawców żywności, czyli około 5,7 mln zł, a w tradycyjnych sklepach, kupujących częściowo za gotówkę, trudne długi stanowią 5,54 proc. wartości należności dostawców żywności, czyli 4,7 mln zł.
- To tylko potwierdza, że w branży handlowej najmniejsze ryzyko strat wiąże się ze sprzedażą do największych odbiorców. W odniesieniu do małych sklepów ryzyko jest dziesięciokrotnie większe - tłumaczy Michał Modrzejewski.
Obraz tego, jak płacą dystrybutorzy żywności, byłby niepełny, gdyby nie wspomnieć o tym, jakie terminy płatności obowiązują w poszczególnych grupach odbiorców art. spożywczych. I tak grupa największych odbiorców otrzymuje kredyt od dostawców żywności na ok. sześć tygodni, realnie spłacając go średnio po dwóch miesiącach (średnio), podczas gdy najmniejsi odbiorcy otrzymują od dostawców żywności kredyt przeciętnie na dwa tygodnie, a realnie spłacają należności średnio po miesiącu.
- Dla producentów żywności istotniejsza może być zatem nie skala potencjalnych strat, czyli niespłaconych należności, lecz koszt kredytowania odbiorców, koszt pieniądza istotny, zwłaszcza gdy popatrzy się na skalę sprzedaży do tych największych odbiorców. Odpowiadają oni za 60 proc. wartości sprzedaży żywności (w ostatnim miesiącu było to 1,3 mld zł z ogółu 2,255 mld zł należności w branży ogólnospożywczej). Na koniec warto pamiętać o tym, że mniejsze sklepy część zamówień dokonują jednak na przedpłaty lub za gotówkę - zauważa Michał Modrzejewski.
Warto podkreślić, że następująca w tym roku poprawa moralności płatniczej w branży budowlanej jest konsekwencją uruchomienia kolejnej puli przetargów na inwestycje infrastrukturalne. Podobnie jest w transporcie, w którym dość krótkie obecnie terminy płatności umożliwiają szybką rotację pieniądza. W dużej mierze jest to zasługą niższych kosztów paliwa i relatywnie taniego pieniądza w leasingu, co ogranicza koszty, oraz rosnącego stale eksportu polskich produktów, co wzmaga popyt na usługi transportowe.
Zupełnie odwrotna sytuacja jest w branży handlowej, tu widoczne jest pogorszenie.
- W przypadku handlu ma to szczególnie miejsce w hurcie. Rosnąca konkurencja oraz deflacja powoduje, że hurtownicy mają problem zarówno z utrzymaniem dynamiki wzrostu przychodów, jak i z rentownością. To z kolei przekłada się na zachowania płatnicze. Tego pogorszenia na razie nie widać w statystykach upadłościowych, liczba bankructw jest co roku podobna. Jednak i tę informację można odczytywać negatywnie. Mamy przecież do czynienia z rosnącym PKB i generalnie spadkowym trendzem w statystykach upadłościowych - komentuje Marcin Siwa, dyrektor oceny ryzyka w Coface. Dodaje, że wcale nie jest lepiej w handlu detalicznym, mimo że ostatnie statystyki upadłościowe wyglądają lepiej - spadek liczby upadłości nastąpił o 33 proc. do 35 firm rok do roku.
- Terminy płatności są krótkie, bo wynoszą przeciętnie 24 dni, jednak opóźnienia również przeciętnie wynoszą ponad 30 dni. Częściowo jest to spowodowane świadomym przeciąganiem płatności przez część sieci detalicznych stosujących różne wybiegi w celu opóźnienia płatności, jak zagubione faktury, kompensaty, reklamacje - wymienia Marcin Siwa.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu