Consumer finance wciąż kwitnie, ale przyszłość bardzo niepewna
Pożyczkowy biznes nie może rosnąć w nieskończoność. Szczyt kredytowego boomu mamy już za sobą
Kredyty konsumpcyjne pozostają dla banków najbardziej atrakcyjną częścią biznesu - uważa Marta Penczar z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Podczas XI Kongresu Consumer Finance uzasadniała, że przyczyniać się do tego będzie przede wszystkim wysoka rentowność takich kredytów na tle innych produktów, np. hipotek czy finansowania przedsiębiorstw. Według ekonomistki na każdych 100 zł kredytu konsumpcyjnego w I kw. tego roku banki zarabiały ok. 9,5 zł, podczas gdy przy kredytach dla małych i średnich przedsiębiorstw było to 1,6 zł, mieszkaniowych - 1,4 zł, a kredytach dla dużych firm - 1,2 zł.
Warunek sukcesu? - Tak jak w tenisie: nie można popełniać niewymuszonych błędów - obrazowo tłumaczyła Penczar. W działalności kredytowej takimi błędami są niespłacane kredyty. Kilka lat temu odpisy w przypadku pożyczek konsumpcyjnych wynosiły 6,7 proc. wartości udzielonych kredytów. Obecnie ta wartość nie przekracza 2 proc.
Piotr Białowolski ze Szkoły Głównej Handlowej, podobnie jak przedstawiciele Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, wskazywał, że ten segment rynku bankowego nie ma zagwarantowanego rozwoju. - Obserwujemy mniejszą skłonność do sięgania po kredyty - powiedział Białowolski.
Na dowód przytaczał dane z najnowszej Diagnozy Społecznej. Wynika z nich, że o ile dwa lata temu o posiadaniu kredytu bankowego mówiło 30,2 proc. ankietowanych, to w tym roku już tylko 28,1 proc. Spadł również odsetek przyznających się do wzięcia pożyczki w sklepie bądź u pośrednika (z 3 proc. do 1,6 proc.) czy w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej (z 1,7 do 1,2 proc.). Pozycję obroniły tylko firmy pożyczkowe, z których i w tym roku, i dwa lata temu korzystało 1,6 proc. ankietowanych.
Według Białowolskiego popularność kredytu wśród Polaków apogeum osiągnęło tuż przed wybuchem kryzysu. Od tego czasu systematycznie maleje. Pozytywne natomiast jest to, że zwiększa się odsetek osób deklarujących, że oprócz kredytu mają również oszczędności. Dwa lata temu mówiło tak 11 proc. ankietowanych. W tym roku już 13,5 proc.
- Chociaż wygląda na to, że rynek consumer finance kwitnie, to nie ma gwarancji, że tak będzie w przyszłości - podsumował Leszek Pawłowicz, szef Gdańskiej Akademii Bankowej, która jest organizatorem kongresu. Podkreślał, że pod względem udziału kredytów konsumpcyjnych w PKB jesteśmy już na poziomie średniej w Unii Europejskiej.
Jan Dajek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu