Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Barclays stawia na firmy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jes Staley ma skierować holding finansowy w stronę bankowości korporacyjnej. Obniżenie kosztów funkcjonowania ma się przyczynić do podwojenia giełdowej wartości firmy

W trudnych i niepewnych czasach dla bankowości władze wielkich instytucji coraz rzadziej sięgają po młodych i przebojowych menedżerów. Nie inaczej było w przypadku brytyjskiego banku Barclays, gdzie 1 grudnia stery obejmie Amerykanin z ponad 30-letnim stażem w branży. Głównym wyzwaniem, przed którym staje nowy dyrektor generalny, jest podwojenie wartości akcji w ciągu najbliższych 3-4 lat oraz znaczne obniżenie kosztów funkcjonowania banku. Zarząd chciałby także, aby w swojej działalności holding mocniej skupił się na klientach korporacyjnych.

Na starcie Staley cieszy się ogromnym zaufaniem przełożonych. Prezes zarządu Barclays John McFarlane zapewnia, że nowy dyrektor zdecydowanie lepiej poradzi sobie z misją, której nie udźwignął jego poprzednik - Anthony Jenkins. "Jes Staley doskonale rozumie bankowość inwestycyjną i korporacyjną. Oprócz talentu i doświadczenia ma nasze zaufanie. To wszystko, co jest potrzebne, by grupa rosła w przyszłości" - napisano w komunikacie prasowym spółki. Sam Staley przekonuje z kolei, że on i jego zespół zrobią wszystko, by powierzonego zaufania nie zawieść, a z czasem jeszcze je zwiększyć. W swojej notatce do mediów nowy dyrektor odniósł się także do rosnącej aktywności regulatorów na brytyjskim rynku finansowym, która spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem wielu przedstawicieli branży. Staley zaskoczył wszystkich, wyrażając swój szacunek dla krytycznej, ale istotnej roli, jaką nadzór odgrywa dziś w tej gałęzi gospodarki.

Znacznie trudniejsze dla nowego szefa może być wdrożenie planu bardzo ostrej restrukturyzacji, w ramach której do 2017 r. zatrudnienie w całej grupie może się zmniejszyć nawet o 30 tys. etatów. Dziś Barclays jest drugim co do wielkości bankiem w Wielkiej Brytanii. Na całym świecie spółka zatrudnia ok. 130 tys. pracowników, a jej kapitalizacja sięga niemal 40 mld funtów.

Przed przejściem do Barclays, Staley niemal całą karierę poświęcił bankowi inwestycyjnemu JP Morgan, w którym spędził 34 lata. Bankierem nie został jednak przypadkiem. Zanim na dobre związał się ze światem finansów, z wyróżnieniem ukończył wydział ekonomii na Bowdoin College. Przygodę w JP Morgan rozpoczął w 1978 r. w nowojorskim oddziale spółki. Rok później przeniósł się do Brazylii, gdzie przez dekadę był szefem działu klientów korporacyjnych. W 1999 r. został szefem oddziału private banking, który pod jego kierownictwem w ciągu dwóch lat trzykrotnie poprawił rentowność. Po tym sukcesie awansował na prezesa pionu zarządzania aktywami i prowadził ten dział przez kolejne osiem lat. Podczas kadencji na tym stanowisku aktywa klientów JP Morgan urosły z 605 mld dol. do 1,3 bln dol. W 2009 r. został dyrektorem naczelnym banku inwestycyjnego, nadzorując i koordynując międzynarodowe wysiłki firmy we wszystkich branżach. Struktury grupy JP Morgan opuścił dopiero w 2013 r., by na krótko związać się z funduszem hedgingowym BlueMountain Capital. Poza swoim głównym zadaniem menedżer znajduje czas na wiele innych obowiązków. Zasiada w zarządach: Fundacji Robin Hood, Instytutu Finansów Międzynarodowych i Amerykańsko-Chińskiej Rady Biznesu. Ponadto jest członkiem rady doradczej Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej.

Zamiana na najwyższym szczeblu brytyjskiego banku może okazać się rentowna nie tylko dla spółki. Staley może liczyć na roczną premię w wysokości 12,2 mln dol.

@RY1@i02/2015/214/i02.2015.214.000001600.803.jpg@RY2@

Bloomberg

Jes Staley, nowy dyrektor generalny banku Barclays

Damian Furmańczyk

damian.furmanczyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.