Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Prawdziwe kino akcji: wojna na kanały filmowe

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Zaostrzająca się konkurencja wymusza na nadawcach inwestycje - w nowe technologie, pełnometrażowe nowości i przede wszystkim w seriale

Canal+ zmienia swój charakter i ucieka z zatłoczonego podwórka kanałów filmowych: jesienią pokaże własny talk-show, a w przyszłym roku serial z Maciejem Stuhrem w roli głównej. Kto poprowadzi nowy talk-show i jaka będzie formuła programu - jeszcze nie wiadomo. Pewne jest, że nowy program, podobnie jak planowany na 2016 r. serial "Belfer", reżyserowany przez twórcę "Bogów" Łukasza Palkowskiego, to kolejny krok w stronę przeformatowania stacji matki z rodziny Canal+ w kanał ogólnotematyczny - bliższy TVN czy Polsatowi niż filmowej konkurencji.

- Rynek kanałów filmowych w Polsce jest niezwykle nasycony, a przez to trudny dla nadawców telewizyjnych - przyznaje Adam Lemański, kierownik ds. komunikacji korporacyjnej i PR kanałów filmowych platformy nc+. Widzowie kanałów premium, takich jak rodzina Canal+ czy HBO, domagają się największych blockbusterów, śledzą, z którymi wytwórniami nadawcy podpisują umowy, i oczekują, że zobaczą film jak najszybciej po kinowej premierze.

- Z kolei rynek tematycznych kanałów filmowych, dostępnych w tańszych pakietach telewizyjnych, jest niezwykle bogaty - w tym roku pojawiły się nowe kanały, dodatkowo rozpraszając widownię i powodując, że coraz trudniej jest przyciągnąć uwagę widza. Nic dziwnego, że nadawcy szukają sposobów na wyróżnienie się w gąszczu oferty filmowej i serialowej - dodaje Lemański.

Pod koniec 2003 r., kiedy ruszyła telewizja Kino Polska, na polskim rynku funkcjonowało sześć kanałów filmowych, dziś jest ich 35. I wciąż pojawiają się nowe. W tym roku lista powiększyła się o stację TVN Fabuła oraz Paramount Pictures HD, korzystający z filmowej bazy jednej z najstarszych amerykańskich wytwórni filmowych, należącej dziś do grupy mediowej Viacom. W październiku zaś miejsce TCM, stacji kojarzonej z hollywoodzką klasyką, zajmie TNT, gdzie pierwsze skrzypce będą grały w ramówce nowości. Spółka TBS, właściciel m.in. CNN czy Cartoon Network, planuje do 2018 r. podwojenie rocznego budżetu przeznaczonego na inwestycje we własne produkcje kanałów TNT i TBS, z 0,5 mld do 1 mld dolarów. Ale na polskim rynku nie zamierza nic kręcić.

Innym tropem idą Canal+ i HBO, które inwestują w lokalną produkcję - także u nas. Canal+ właśnie ruszył ze zdjęciami do "Belfra", a HBO na jesieni pokaże "Pakt" z Marcinem Dorocińskim i Magdaleną Cielecką. Obie produkcje pozwalają wierzyć w to, że telewizyjna złota era seriali w końcu dotrze nad Wisłę i podniesie poprzeczkę zaniżaną skutecznie przez cukierkowe tasiemce. W USA w zeszłym roku widzowie mogli zobaczyć 328 tytułów, z których 180 wyprodukowały stacje kablowe. Jeszcze w 1999 r. kablówki produkowały zaledwie 23 seriale. Ich budżety były nieporównywalne z budżetami dzisiejszych produkcji.

O sile tego gatunku u nas świadczyć może to, że w grupie kanałów filmowych prym od dawna wiedzie kanał TVP Seriale, z udziałem w rynku na poziomie 1,34 proc. (dane Nielsen Audience Measurement za I półrocze 2015 r.). Kanał telewizji publicznej wyprzedza należącą do Agory oraz Kino Polska TV i nadawaną w naziemnej telewizji cyfrowej Stopklatkę (0,86 proc.). Widzom nie przeszkadza, że oferta lidera to głównie powtórki seriali znanych z głównych anten TVP. Tym samym tropem poszli twórcy kanału TVN Fabuła, stawiając na telewizyjny recykling filmów oraz seriali produkowanych przez lata przez macierzystą telewizję i na binge watching, czyli zjawisko, które polega na oglądaniu kilku odcinków ulubionego serialu naraz. Na antenie można zatem oglądać np. maraton z popularną przed laty "Magdą M.".

Innym torem poszło Ale kino+, które skupia się teraz bardziej na ambitnym kinie prosto z międzynarodowych festiwali filmowych i serialach. We wrześniu na antenie Ale kino+, zobaczymy premierę norweskiego serialu "Mammon", na podstawie którego HBO produkuje wspomniany "Pakt".

@RY1@i02/2015/139/i02.2015.139.00000110a.803.jpg@RY2@

Piotr Litwic/HBO

Jesienią w HBO zobaczymy "Pakt" z Marcinem Dorocińskim

Barbara Sowa

barbara.sowa@infor.pl

ROZMOWA

Klasyka to dzisiaj zdecydowanie za mało

@RY1@i02/2015/139/i02.2015.139.00000110a.804.jpg@RY2@

Hannes Heyelmann wiceprezes i dyrektor zarządzający Turner Broadcasting System na region Europy Środkowej i Wschodniej

Dlaczego zastępujecie TCM nowym kanałem? Polaków znudziły superprodukcje sprzed lat?

Zamiast wprowadzać nowy kanał, postanowiliśmy ulepszyć ten, który już funkcjonuje. W TNT, oprócz tego, co najlepsze w TCM, czyli klasycznych filmów, widz dostanie najnowsze przeboje kinowe i seriale. Co więcej, kanał będzie emitowany w jakości HD, a nie w SD, jak do tej pory. Widzowie na tej zmianie wyłącznie zyskają.

A zobaczą jeszcze "Obywatela Kanea" albo "Casablankę"?

Wielkie produkcje sprzed lat nie znikną z oferty. Będzie ich mniej, zwłaszcza filmów czarno-białych. Ale w to miejsce widz dostanie najnowsze filmowe hity i nasze seriale, a to przecież dzięki serialom mówimy dziś o kolejnej złotej erze telewizji.

Jakieś przykłady?

Pokażemy chociażby "The Last Ship", który był zeszłorocznym serialowym hitem numer 1 w amerykańskich kablówkach (serial o załodze niszczyciela marynarki wojennej U.S.S. "Nathan James", która jako jedyna przeżyła tajemniczą epidemię - red.), współprodukowany przez Stevena Spielberga serial o policjantach z nowojorskiej obyczajówki pt. "Public Morals" czy detektywistyczny "Murder in the First". To seriale produkowane na wyłączność dla TNT.

Pokażecie je widzom w Polsce zaraz po premierze za oceanem?

Kluczem do naszej strategii jest to, że inwestujemy w produkcję wspólnie z naszą spółką matką w USA, a więc zachowujemy wszystkie niezbędne prawa do tych programów. Dzięki temu, że kontrolujemy cały proces produkcji, możemy emitować serial w ciągu kilku dni po amerykańskiej premierze. Mamy prawa do wszystkich platform - video on demand, catch-up TV, a także emisji przez internet. Wspólnie z naszymi partnerami - nc+ i Cyfrowym Polsatem - zadbamy o to, aby subskrybenci TNT mieli dostęp do seriali kiedykolwiek chcą i na dowolnym urządzeniu.

TNT w Niemczech zadebiutowało sześć lat temu. Czemu zwlekaliście z wprowadzeniem kanału do Polski tak długo?

To dwa różne rynki. W Niemczech mamy trzy kanały. W Polsce zdecydowaliśmy się skoncentrować na jednej stacji, bo uważamy, że ta kombinacja serialowo-filmowa odniesie największy sukces. Tutejszy rynek płatnej telewizji jest dużo bardziej zaawansowany i konkurencyjny niż niemiecki jeszcze sześć lat temu, a w przypadku oferty kanałów filmowych - niezwykle zatłoczony.

To już ponad 30 stacji. Jak zamierzacie z nimi walczyć?

Konkurencja daje nam niezbędny w tym biznesie fun. Co najważniejsze, stoi za nami jeden z największych medialnych koncernów na świecie. Dzięki temu możemy prezentować naszym widzom kilka ekskluzywnych nowości rocznie. Wkrótce będzie ich jeszcze więcej, bo do 2018 roku Turner Broadcasting w USA planuje podwojenie rocznego budżetu przeznaczonego na inwestycje we własne produkcje kanałów TNT i TBS, z 0,5 mld do 1 mld dol.

Zamierzacie produkować w Polsce?

Już to robimy. W Polsce powstała edukacyjno-rozrywkowa "Ekspedycja" emitowana na kanale Cartoon Network. Jeśli chodzi o seriale, na razie nie mamy takich planów, ale nigdy nie mówię "nigdy".

Cały wywiad czytaj w

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.