Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ożywienie później, niż zakładano

Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Polski rynek budowlany stoi w przededniu inwestycyjnego boomu związanego m.in. z realizacją kontraktów współfinansowanych z nowego budżetu Unii Europejskiej. Zwiększony popyt na materiały budowlane oznacza jednak większe ryzyko trafienia na nieuczciwych producentów. Walczy z nimi m.in. branża cementowa

Branża budowlana jak kania dżdżu czeka na ożywienie. W ubiegłym roku produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 3,6 proc. To wynik lepszy od tego z 2013 r., kiedy spadła o 12 proc. Branży daleko jednak do rekordu, jaki został odnotowany pod tym względem w 2011 r. Wówczas produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się o 16,3 proc. Co więcej, pierwsze miesiące tego roku nie dają nadziei na poprawę. Od stycznia do końca maja wzrost nastąpił zaledwie o 2,9 proc. Według ekspertów mogą to być jednak już ostatnie miesiące zastoju w budowlance. Będzie to zasługa wzrostu rynku m.in. dzięki kontraktom na inwestycje współfinansowane z nowego budżetu Unii Europejskiej. Zyskają na tym nie tylko spółki budowalne, ale też ich dostawcy. W związku z tym już wkrótce, a na pewno od 2016 r. wskaźnik produkcji montażowo-budowlanej powinien prezentować się zdecydowanie lepiej.

Spodziewane wzrosty

Na przykład Stowarzyszenie Producentów Betonu Towarowego publikowało niedawno prognozy, z których wynika, że do 2017 roku produkcja betonu towarowego w Polsce winna rosnąć w tempie 4-6 proc. rok do roku. Branża spodziewa się wzrostu zapotrzebowania na beton towarowy dzięki rozwojowi czterech podstawowych sektorów budownictwa: mieszkalnictwa, budownictwa energetycznego, infrastruktury kolejowej oraz budownictwa drogowego. Z pokryciem zamówień, jakie będą płynąć z rynku, problemu być nie powinno, bo dysponuje ona ogromnym, szacowanym na 30-35 mln m3 potencjałem produkcyjnym. Dla porównania w 2014 r. produkcja betonu towarowego w Polsce osiągnęła poziom 19,18 mln m3, o 7 proc. wyższy niż rok wcześniej. Przyczyniły się do tego m.in. bardzo dobre warunki pogodowe, intensyfikacja prac w sektorze budownictwa drogowego w pierwszej połowie roku oraz wzrost inwestycji w sektorze inżynieryjnym. Rozpoczęła się też realizacja dużych obiektów budownictwa przemysłowego i energetycznego.

Ogromnymi mocami dysponuje też branża cementowa, która może produkować rocznie 24 mln ton cementu. - Jesteśmy przygotowani na zaspokojenie większego zapotrzebowania rynkowego - zapowiadał w kwietniu Andrzej Ptak, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC). Oceniał wówczas, że po tym jak w 2014 roku sprzedano w Polsce ok. 15,1 mln ton cementu, rok 2015 ma szansę zakończyć się sprzedażą na poziomie 16 mln ton.

Walka z podróbkami

Większy popyt na materiały budowlane może jednak spowodować, że zarabiać na inwestycyjnym boomie będą chcieli także nieuczciwi producenci. Według szacunków SPC rocznie sprzedawanych jest w Polsce około 800 tys. ton wyrobów cementopodobnych. Efektem wykorzystania niesprawdzonego cementu może być na przykład łuszczenie się i przebarwienia powierzchni betonowych, spękanie powierzchni, a nawet nietrwałość konstrukcji budowlanych. W skrajnych przypadkach stosowanie wyrobów o niskiej jakości może prowadzić nawet do katastrofy budowlanej. W produktach cementopodobnych część cementu jest najczęściej zastępowana przez niskiej jakości popiół lotny. Dlatego od pięciu lat stowarzyszenie prowadzi kampanię "Pewny Cement". To odpowiedź rzetelnych producentów na pojawiające się na rynku polskim wyroby cementopodobne, które tylko nazwą nawiązują do produktów powstających w cementowniach. By konsumenci nie mieli trudności z rozpoznaniem dobrego jakościowo cementu wyprodukowanego w cementowni, znak jakości "Pewny Cement" (w postaci pomarańczowej strzałki skierowanej ku górze) widoczny jest na workach cementu producentów biorących udział w kampanii. Ten znak gwarantuje klientom, że cement, który chcą kupić, powstał w warunkach odpowiednio kontrolowanych i spełniających niezbędne normy.

Nadzieję na poprawę sytuacji dają też ostatnie zmiany w przepisach. Na podpis prezydenta czeka właśnie nowelizacja ustawy o wyrobach budowlanych, która umożliwi Głównemu Urzędowi Nadzoru Budowlanego (GUNB) publikowanie wyników badań materiałów budowlanych. Teraz urząd nie ma obowiązku publicznego informowania o przeprowadzonych kontrlach. GUNB będzie publikować wyniki niezależnie od tego, czy będą one pozytywne czy negatywne. O tym, jak potrzebny jest ostrzejszy nadzór nad jakością materiałów budowlanych, mogą świadczyć dane GUNB. W 2014 r. organy nadzoru budowlanego pobrały do badań próbki 69 wyrobów budowlanych. W wyniku przeprowadzonych badań stwierdzono, że 47 przebadanych wyrobów nie spełniało wymagań.

Na nowe rozwiązania czeka m.in. Związek Pracodawców - Producentów Materiałów Budowlanych, którego prezes Ryszard Kowalski liczy, że umożliwi ono ograniczenie liczby słabej jakości materiałów budowlanych na rynku, a upublicznienie wyników kontroli produktu i wskazanie nazwy producenta może działać lepiej niż kara finansowa. O tym jaka jest sytuacja na rynku, mogą świadczyć działania związku, który już kilka lat temu przeprowadził pierwsze własne badanie klejów do styropianu. Wtedy 2/3 pobranych próbek było niezgodnych z deklaracjami producentów. Wyniki zostały upublicznione. W efekcie po roku odsetek niewłaściwych próbek w kategorii klejów spadł do 1/3, a przy kolejnym badaniu poniżej 10 proc. Potem w badaniach zrobiono dwuletnią przerwę. To wystarczyło, aby liczba produktów, które w rzeczywistości nie spełniały deklaracji producentów, wzrosła znowu do 29 proc. Gorsze od deklarowanych właściwości produktów to efekt m.in. dodawania tańszych zamienników surowców używanych do produkcji czy mniejszej ich liczby, w sytuacji gdy są drogie, a także braku kontroli nad procesem wytwarzania. Rzetelni producenci materiałów budowlanych dodają, że poza szerszymi uprawnieniami nadzoru przydałoby się zwiększenie częstotliwości kontroli i przeprowadzanie badań w doświadczonych i kompetentnych laboratoriach.

@RY1@i02/2015/136/i02.2015.136.00000100f.804.jpg@RY2@

Lepszy będzie przyszły rok

@RY1@i02/2015/136/i02.2015.136.00000100f.805.jpg@RY2@

Andrzej Balcerek dyrektor generalny, prezes zarządu Górażdże Cement SA

Pierwsza połowa roku może nieco rozczarowywać. Trzyprocentowy wzrost konsumpcji cementu w  Polsce daje wynik dwa razy niższy od tego, który prognozowaliśmy. Trudno już dziś rewidować prognozę całoroczną, ale osiągnięcie zakładanych 16 mln ton w 2015 roku będzie trudne.

Tempo wzrostu nie jest tak dynamiczne, jak przewidywaliśmy, nie oznacza to jednak, że sytuacja jest zła. Dobra perspektywa odsunie się zapewne o kilka miesięcy, ale to oznacza jeszcze lepszy przyszły rok.

Z pewnością pomoże przyjęcie przez rząd Programu Budowy Dróg Krajowych do 2020 roku, w którym zakłada się budowę ponad 800 km dróg o nawierzchni betonowej. Już samo przedstawienie takiej decyzji przez GDKiA wywołało wiele pozytywnych efektów. Przede wszystkim rozpoczęła się debata na temat równoprawnego traktowania technologii betonowej i asfaltowej, w której obalono mity m.in. o wysokich kosztach technologii betonowej. Jestem przekonany, że tak jak to ma miejsce w wielu krajach Europy Zachodniej, efekty konkurowania obu technologii przyniosą wiele korzyści dla użytkowników dróg.

Zwiększanie świadomości kontrahentów przyniesie efekty

@RY1@i02/2015/136/i02.2015.136.00000100f.806.jpg@RY2@

Maciej Marciniak prezes SPBT

Pierwszą połowę tego roku, zgodnie z naszymi prognozami, można ocenić pozytywnie. Co prawda wciąż wiele zapowiadanych projektów nie przeszło w fazę realizacji, jednak sprzyjająca aura w pierwszym kwartale, stosunkowo dobra sytuacja w segmencie mieszkaniowym, symptomy poprawy w budownictwie komercyjnym, a także duże inwestycje w sektorze energetycznym i kolejowym, pozwalają zakładać, że poziom 20 mln m3 uda się nam w tym roku przekroczyć.

Branża jest jednak gotowa, zarówno pod względem mocy produkcyjnych, jak i zaawansowania technologicznego, na znacznie większe wyzwania. Choć wszystko wskazuje na to, że będziemy mogli się z nimi zmierzyć, nie, jak zakładaliśmy, w drugiej połowie tego roku, ale dopiero w przyszłym roku. Nie ma jednak najmniejszych obaw o wydolność branży - nasi partnerzy mogą być o to spokojni.

Największym problemem branży jest wciąż postępująca erozja marż. W zasadzie od 2011 roku widzimy ciągły spadek poziomu cen betonu, a w jego efekcie spadek poziomu marż, które dziś oscylują wokół zera. Taka sytuacja jest efektem zarówno znanego wszystkim doskonale kryterium najniższej ceny, które przez ostatnie lata drenowało całą branże budowlaną, jak i działalności nieuczciwych producentów betonu, których niestety nie brakuje.

Jestem przekonany, że zarówno wprowadzone zmiany w regulacjach przetargowych, jak i prowadzona przez SPBT kampania "Dobry Beton", a także zwiększenie świadomości kontrahentów przyniosą efekty.

Małgorzata Kwiatkowska

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.