Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Moya celuje w 250 placówek

30 czerwca 2018

Rafał Pietrasina doprowadził już do podwojenia liczby stacji benzynowych i zapowiada dalszy pościg za największymi graczami na detalicznym rynku paliw

W Sztumie na Pomorzu uruchomiono kilka dni temu kolejną, setną już franczyzową stację benzynową marki Moya. Rafał Pietrasina, prezes firmy Anwim, do której należy sieć, zapowiada, że w ciągu najbliższych czterech lat, głównie dzięki rozwojowi organicznemu, pod brandem Moya działać będzie aż 250 placówek. Wprowadzi to tę sieć - jak deklaruje menedżer - do grona największych graczy na rynku detalicznym w Polsce.

Pietrasina ma 45 lat i pochodzi ze Skoczowa na Śląsku Cieszyńskim. Anwimem kieruje od prawie dwóch i pół roku. Gdy obejmował stanowisko prezesa, powstała w 2009 r. sieć detaliczna Moya liczyła 50 placówek. Rozwój stacji, a szczególnie poprawa standardów obsługi klientów, to - jak mówią pracownicy spółki - oczko w głowie prezesa.

- Rafał nie jest typem analityka, ale ma bez wątpienia biznesową intuicję - mówi Paweł Grzywaczewski, wiceszef Anwimu. Z Pietrasiną pracuje już 15 lat i jest przekonany, że jest on menedżerem, który sprawdziłby się w niejednej branży.

Sektor paliwowy nie jest zresztą pierwszym, w którym działał dzisiejszy szef Anwimu. Jak przystało na absolwenta Wydziału Metalurgicznego krakowskiej AGH, pracę zawodową zaczął w branży hutniczej. - Zaraz po studiach przez trzy i pół roku byłem pracownikiem nieistniejącej już dzisiaj Huty Jedność w Siemianowicach Śląskich. Ten czas wystarczył, abym uznał, że nie mogę wiązać swej zawodowej przyszłości z tego typu postpeerelowskim molochem - wspomina Pietrasina. Gdy tylko nadarzyła się okazja, zmienił nie tylko miejsce pracy, ale i branżę. - W 1997 r. trafiłem do stosunkowo niewielkiej i młodej, bo działającej raptem od czterech lat, prywatnej grupy Esppol, specjalizującej się w handlu i transporcie paliw - dodaje. Pierwszym jego zadaniem był rozwój śląskiego oddziału logistyki. - Pamiętam, że gdy zaczynałem pracę, mieliśmy tam jeden samochód. Cztery lata później, gdy dostałem propozycję awansu i przenosin do Warszawy, aut było już prawie 20.

W stolicy Pietrasina został najpierw wiceprezesem, trzy lata później - prezesem Esppolu, a na początku 2013 r. objął kierownictwo Anwimu, zastępując dotychczasową prezes tej spółki Beatę Polikarską.

W opinii Grzywaczewskiego prezes ma umiejętność delegowania uprawnień, dzięki czemu nie musi pracować po kilkanaście godzin na dobę. - To, co kręci Rafała jako menedżera, to strategia. Dopóki osiągane są założone efekty, nie ma potrzeby ingerowania w taktykę - mówi wiceszef Anwimu. - Jednocześnie jednak doskonale rozumie, że czasami nie da się uniknąć błędów. Pracownicy to wiedzą i dlatego nie boją się przy nim podejmować samodzielnych decyzji - dodaje Grzywaczewski.

- Bardzo nie lubię braku profesjonalizmu. Jeśli ktoś deklaruje, że na czymś się zna, a potem się okazuje, że to nieprawda, nie jestem w stanie tego zaakceptować - przyznaje Pietrasina. - Nie cierpię też niepunktualności - dodaje.

Zdaniem podwładnych prezes nie ma też tendencji do narzucania innym swojego punktu widzenia, czy to w sprawach zawodowych, czy innych. Jest np. gorącym fanem sportów motorowych, szczególnie zaś Formuły 1, nie każe jednak wszystkim wokół zachwycać się wyścigami.

- Nie miałem jeszcze okazji prowadzić bolidu. To takie moje małe marzenie - zwierza się Pietrasina. Chętnie słucha też muzyki, zwłaszcza tej rockowej z lat 80. Ostatnio jednak, głównie dzięki rodzinie, stał się miłośnikiem amerykańskiej grupy "30 Seconds to Mars". - Owszem, lubię ich posłuchać, byłem nawet na jednym koncercie - przyznaje. - Ale to głównie moja córka jest ich fanką i to ona nie odpuszcza żadnego koncertu, na którym może być - dodaje.

Cel to rozwój stacji i poprawa standardów obsługi klientów

@RY1@i02/2015/123/i02.2015.123.000001600.804.jpg@RY2@

materiały prasowe

Rafał Pietrasina, szef Anwimu

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.