Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Starcie pożyczkowych lobbystów

27 czerwca 2018

Lex Provident. Tak o ustawie, która ma wprowadzić nadzór państwa nad firmami pożyczkowymi, mówi się w sejmowych kuluarach. Przyczyniła się do tego zorganizowana w parlamencie konferencja na temat kształtu regulacji, która zakończyła się kłótnią

Rządowy projekt zmian w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym i prawie bankowym (druk sejmowy nr 3460) na początku czerwca wpłynął do parlamentu. Od kilku miesięcy jest przedmiotem walki między firmami pożyczkowymi - walczą Provident i przedsiębiorcy oferujący chwilówki.

Zdaniem lidera rynku, Providenta, dokument nie jest idealny, ale na tyle dobry, że należy go przyjąć jeszcze w tej kadencji. W ocenie mniejszych podmiotów, reprezentowanych m.in. przez Związek Firm Pożyczkowych (ZFP), ustawa dobije wiele przedsiębiorstw, a wzmocni jedno - i tak już najsilniejsze.

- Przyjęcie przepisów w proponowanym kształcie oznacza, że z rynku wyeliminowana zostanie jedna trzecia legalnie działających podmiotów, a najwięksi będą mogli dyktować ceny - twierdzi Jarosław Ryba, prezes ZFP.

Powodów ma być kilka, w tym przede wszystkim drastyczne ograniczenie zysków wynikających z krótkoterminowych pożyczek. Z drugiej zaś strony do projektu nowelizacji nie wpisano zakazu udzielania pożyczek w domach klientów, o który zabiegał ZFP. Taka regulacja uderzyłaby z kolei w Providenta.

- Nie rozumiem, dlaczego tak ważną kwestię pominięto. Dom to nie miejsce na branie pożyczek. Szkoda, że resort finansów nie wpisał odpowiedniego zakazu do projektu - zauważa dr Mariusz Bidziński, wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, wykładowca Uniwersytetu SWPS.

Awantura do zbadania

W nieoficjalnych rozmowach przedsiębiorcy sektora pożyczkowego używają nawet określenia lex Provident na proponowaną ustawę (chociaż wcześniej nazywano ją antylichwiarską). Od wtorku to pojęcie znają już także posłowie. Konfederacja Lewiatan (której członkiem jest Provident) zorganizowała w Sejmie konferencję pt. "Nadzór nad działalnością firm pożyczkowych". Przewodnicząca sejmowej komisji finansów publicznych Krystyna Skowrońska (PO), otwierając spotkanie, stwierdziła, że ma nadzieję, iż obecni na sali posłowie będą mogli usłyszeć merytoryczną debatę, która pomoże im w pracach nad ustawą. Konferencja zakończyła się jednak poważną scysją. Jak się bowiem okazało, dwóch prelegentów (z PwC oraz Instytutu Badań Strukturalnych) prezentowało wyniki badań, które zostały przygotowane na zlecenie i koszt Providenta. Wynika z nich, że sektor powinien zostać jak najszybciej uregulowany i objęty państwowym nadzorem. Informacja o tym, kto sfinansował te badania, została udzielona jednak dopiero po tym, jak przedstawiciel jednej z firm sektora o to zapytał. Konfederacja Lewiatan nie ma sobie nic do zarzucenia. Zbigniew Maciąg z departamentu komunikacji tej organizacji podkreśla, że spotkanie było otwarte dla wszystkich zainteresowanych, że każdy mógł zadać pytanie z sali oraz że było nagrywane.

Przedstawiciele PwC oraz IBS mówili już we wtorek, że to, iż Provident zapłacił za badania, nie wpłynęło na ich treść.

- Wnioski z każdego naszego raportu są niezależne od źródła finansowania. Przygotowaliśmy obiektywną i rzetelną analizę oczekiwań Polaków na temat regulacji sektora pożyczkowego, dotychczas poddanego niskiej regulacji i kontroli publicznej - podkreśla Beata Kwiatkowska z IBS.

Liczne wątpliwości

Również poseł Krystyna Skowrońska zapewnia, że spotkanie było przeprowadzone w transparentny sposób: każdy z mówców, rozpoczynając swoją wypowiedź, musiał się przedstawić oraz zaznaczyć, jaką firmę reprezentuje. Ale jak przyznaje, nie wiedziała o tym, że za prezentowane badania zapłacił największy gracz na rynku.

- Mam o to duży żal do Konfederacji Lewiatan. Powinnam o tym zostać poinformowana - mówi Skowrońska.

Poseł Maks Kraczkowski (PiS) stwierdza z kolei, że nie może być tak, iż władza publiczna wspiera jeden z podmiotów na rynku.

- Dla jasności: nie może też wspierać drugiej strony. Rząd musi zrobić wszystko, aby zabezpieczyć interes konsumentów. A ta kwestia w kontekście tej ustawy może budzić wątpliwości - stwierdza poseł. Dodaje, że ma nadzieję, iż jego wątpliwości rozwieje rząd w odpowiedzi na interpelację, którą skierował do premier Ewy Kopacz.

Najbardziej radykalni w ocenach są konkurenci Providenta.

- W czasie konferencji czuliśmy się trochę jak na pokazie garnków, gdzie część artystyczna jest przeplatana silną sugestią sprzedażową. Tutaj zamiast artystów byli eksperci, a zamiast garnków ustawa, na której komuś bardzo zależy. Jesteśmy oburzeni tak samo jak niektórzy posłowie - komentuje Jarosław Ryba.

Przeciwnicy regulacji sięgają po populizm

@RY1@i02/2015/111/i02.2015.111.18300040a.803.jpg@RY2@

Patrycja Rogowska-Tomaszycka członek zarządu Provident Polska, dyrektor ds. korporacyjnych

Projekt ustawy zderza się z silnym lobby, które chce zablokować każdą regulację mającą na celu ochronę klientów. Przedstawiciele tego lobby publicznie przyznają, że każdy miesiąc zwłoki przy przyjęciu nowego prawa to duże zyski dla dynamicznie rosnącego sektora chwilówek. Dla Providenta, który jest w Polsce od 18 lat, kluczowe jest, żeby ten rynek uregulować i żeby przez to stał się bardziej przejrzysty. W naszej ocenie dyskusja o nowej regulacji powinna odbywać się na poziomie merytorycznym. Od lat zabiegamy o poszerzenie wiedzy na temat tego rynku, czego jednym z elementów są zlecane przez nas w renomowanych firmach audytorskich i innych instytucjach obiektywne, rzetelne analizy i opracowania. Przeciwnicy wprowadzenia regulacji odwołują się tylko do populistycznych zagrywek. Szkoda, bo moglibyśmy faktycznie rzeczowo rozmawiać o problemach. Pamiętajmy, że ostatecznie nowe prawo będzie w równym stopniu dotyczyło wszystkich uczestników rynku pożyczkowego. ©?

@RY1@i02/2015/111/i02.2015.111.18300040a.804.jpg@RY2@

Oczekiwany nadzór

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.