Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Słodko-gorzka posada

27 czerwca 2018

Marek Spuz vel Szpos pokieruje Krajową Spółką Cukrową. Być może w najtrudniejszych dla niej czasach

Nowy szef deklaruje, że jego priorytetem jest dostosowanie działalności spółki do nowej sytuacji rynkowej w Europie, która powstanie po zniesieniu w październiku 2017 r. limitów cukrowych. - Krajowa Spółka Cukrowa jest silną, stabilną marką. Będzie bazowała na zrealizowanych ostatnio inwestycjach - zapowiada.

Zadanie nie będzie łatwe. - Zniesienie limitów może doprowadzić do niestabilności produkcji i wahań cen w całej Unii. Ale Polska to trzeci producent cukru w UE, mamy dobre warunki do uprawy buraków cukrowych, duży potencjał produkcyjny, poprawiamy wydajność pracy i efektywność naszych zakładów, co stawia nas na dobrej pozycji wyjściowej - tłumaczy Marcin Mucha ze Związku Producentów Cukru w Polsce. To dobrze, bo będziemy narażeni na silną konkurencję. Wewnątrzunijną - głównie ze strony Francji i Niemiec - i zewnętrzną, choćby Brazylii.

KSC to największy w Polsce producent cukru, z niemal 40-proc. udziałem w rynku. Ma 7 cukrowni w kraju i jedną w Mołdawii. Około 80 proc. akcji Polskiego Cukru należy do Skarbu Państwa. W roku obrotowym 2012/2013 firma wypracowała 381 mln zł zysku netto przy przychodach ze sprzedaży 2,34 mld zł. Zysk był o 180 mln zł niższy niż w rekordowym roku 2011/2012. To wina wyższych kosztów zakupu surowca i spadku cen cukru. Wyników KSC za rok obrotowy zakończony we wrześniu 2014 r. jeszcze nie ma. Jednak spadkowa tendencja cen cukru się utrzymuje.

Spuz vel Szpos nie chce zdradzać swojej wizji zarządzania spółką. - Na pytania odpowiem po 31 marca podczas walnego zgromadzenia - wyjaśnia. Dopiero po nim nowy prezes faktycznie obejmie rządy. Do tego czasu będzie kierował należącą do KSC Fabryką Cukierków Pszczółka w Lublinie.

Prezes Polskiego Cukru nie zawsze zajmował się słodkim biznesem. Skończył studia na lubelskiej politechnice, na początku lat 90. podjął pracę w Odlewni Ursus w Lublinie. Kilka lat później przeszedł do firmy Sipma produkującej sprzęt i maszyny rolnicze. Był tam szefem biura zarządu i kierownikiem działu zapewnienia jakości. Potem pracował w firmie Montex. W 2002 r. związał się z Krajową Spółką Cukrową. Pracował tam m.in. jako kierownik biura zarządu w cukrowni Krasnystaw, a także jako dyrektor zarządzający oraz dyrektor cukrowni Rejowiec. Potem, już w centrali KSC, objął stanowisko dyrektora departamentu aktywizacji zasobów. W listopadzie 2011 r. powołano go na prezesa Pszczółki. Wśród osiągnięć wymienia wprowadzenie produkowanych przez nią cukierków do sieci w całym kraju. Słodycze trafiły także na rynki zagraniczne, gdzie spółka ulokowała blisko 15 proc. sprzedaży.

Samego siebie Spuz vel Szpos określa jako spokojnego i konsekwentnego szefa. W podobnym tonie wypowiadają się także jego wieloletni współpracownicy. - Marek nie jest uparty ani zawzięty. To wyrozumiały człowiek, otwarty na ludzkie problemy - mówi Anna Figarska, główny technolog Pszczółki.

Prywatnie przyszły prezes KSC lubi podróżować po Polsce. Najczęściej razem z rodziną odwiedza północne regiony kraju. Gdy jednak potrzebuje szybkiej regeneracji, zmienia kierunek i ucieka w samotne wycieczki po górach lub Roztoczu. Przyznaje, że uwielbia też piłkę nożną. Przed telewizorem ściska kciuki za Real Madryt, a gdy tylko znajduje czas, amatorsko próbuje swoich sił na boisku. Raczej na podwórku, chociaż niedawno w Lublinie otwarto stadion miejski. Na terenie byłej cukrowni.

@RY1@i02/2015/051/i02.2015.051.000001600.803.jpg@RY2@

materiały prasowe

Marek Spus vel Szpos w chwilach wolnych od pracy gra w piłkę. Lub patrzy, jak robią to inni

Damian Furmańczyk

damian.furmanczyk@infor.pl

Sylwetki innych znanych przedsiębiorców

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.