Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Bankomaty wyciągną nam gotówkę z kieszeni

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Niewykluczone, że zniknie możliwość darmowego wypłacania pieniędzy

Instytucje będące właścicielami największych sieci bankomatów zawiązały koalicję w ramach Rady Wydawców Kart Bankowych - dowiedział się DGP. - Chcemy zwiększenia przychodów poprzez podniesienie stawki interchange bankomatowej albo przez wprowadzenie możliwości pobierania surcharge - mówi wprost Tadeusz Kościński, szef obszaru direct banking w BZ WBK, który od dłuższego czasu walczy o poprawę zyskowności bankomatów.

Interchange to prowizja, jaką bank wydawca karty płaci właścicielowi bankomatu za każdą wypłatę zrealizowaną przez użytkownika karty. Z kolei surcharge to dodatkowa opłata, jaką właściciel bankomatu mógłby pobierać bezpośrednio od użytkownika karty.

Obecnie interchange wynosi 1,2-1,3 zł, co jest na tyle niską kwotą, że wiele banków wzięło ją na siebie, a klientom zaoferowało możliwość bezpłatnego pobierania gotówki ze wszystkich bankomatów - także tych należących do konkurencji. Jeżeli opłata pójdzie w górę, np. do 3 zł, to instytucje mogą stanąć przed koniecznością przerzucenia jej - przynajmniej w części - na klientów.

Drugi scenariusz, przewidujący wprowadzenie surcharge, oznaczałby, że za każdą transakcję w bankomacie klient płaciłby prowizję bezpośrednio do kieszeni właściciela maszyny. Najlepiej zarabiałyby na tym oczywiście te instytucje, które mają najlepiej rozwiniętą sieć bankomatów.

Temat poprawy rentowności tej części biznesu pojawił się w ubiegłym roku, gdy obniżono interchange od transakcji bezgotówkowych, czyli prowizję, jaką właściciele sklepów odprowadzają do banków z tytułu przyjętych płatności kartami. Limit ten jeszcze niedawno wynosił 1,6 proc., a teraz spadł do 0,2-0,3 proc. Banki szukają więc zysków gdzie indziej, m.in. również w bankomatach. Tu bowiem interchange nie jest ustawowo regulowana i zależy wyłącznie od MasterCarda i Visy.

Prezes Citi Handlowego: Nie ma nic za darmo

Odchodzimy od "bankowości za zero", która była prowadzona w przeszłości przez część sektora. Bo tak naprawdę nie ma czegoś takiego, jak usługi za zero. Usługi, za które nie pobiera się opłat, to usługi, za które pobiera się opłaty gdzie indziej - stwierdza w rozmowie z DGP i radiową Trójką prezes banku Citi Handlowego Sławomir Sikora. Odnosi się w niej również do problemów frankowiczów. - Zgadzam się, że kryzys frankowy nadszarpnął wizerunek bankowców, ale to politycy i media podtrzymywali potrzebę udzielania kredytów we frankach - uważa. I przypomina o korzyściach dla klientów, którzy przez wiele lat płacili niższe raty niż klienci zadłużeni w złotych. - Te koszty nie mogą spaść tylko na banki - kwituje

@RY1@i02/2015/033/i02.2015.033.00000010f.802.jpg@RY2@

wojtek górski

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

A4

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.