Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Przewozy Regionalne idą na dietę

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Siedem województw nie chce restrukturyzacji. Dofinansowanie spółki nie ma więc sensu

Przedstawiciele Przewozów Regionalnych (PR) i firmy doradczej EY przedstawią dziś szczegóły planu restrukturyzacji tego największego przewoźnika pasażerskiego w Polsce. Spółka, której udziałowcami są samorządy 16 województw, ugina się pod ciężarem 600 mln zł długu. Na dodatek niektórzy marszałkowie sami robią jej konkurencję, powołując własne spółki przewozowe.

Według ustaleń DGP elementem planu będzie program dobrowolnych odejść (PDO), który miałby objąć 980-1500 pracowników z 11-tys. załogi. Odchodzący pracownicy otrzymaliby od 12 do 18 miesięcznych pensji. Tu każdy fałszywy ruch może wywołać strajk. Przed wdrożeniem PDO zakładane jest zdjęcie ze spółki ciężaru długu. W spółkę miałaby się zaangażować kapitałowo Agencja Rozwoju Przemysłu, obejmując większość udziałów. Za pośrednictwem ARP Przewozy dostaną z budżetu państwa 750 mln zł, z czego 600 mln zł pójdzie na spłatę długu wobec PLK, a reszta m.in. na PDO.

Zarząd spółki musi przy tym zapewnić przewidywalność przychodów. Dlatego w zamian za umorzenie długu MIR oczekuje zgody marszałków na pięcioletnie umowy przewozowe, co ma umożliwić zaciąganie kredytów na inwestycje w tabor. To kość niezgody, bo część województw preferuje dotychczasowe umowy roczne. - Wariant restrukturyzacji z pozyskaniem strategicznego inwestora i wprowadzeniem długoletnich umów przewozowych formalnie popierają w tej chwili marszałkowie ośmiu województw - przyznaje rzeczniczka PR Marta Milewska. Z kolei Wielkopolska zgodziła się warunkowo.

Restrukturyzacji nie poparli ci, którzy chcą rozwijać swoje spółki. Na przykład Małopolska z nowym przewoźnikiem Koleje Małopolskie, Łódź (spółka ŁKA) i Dolny Śląsk (Koleje Dolnośląskie). W tej grupie są też województwa: podlaskie, zachodniopomorskie, warmińsko-mazurskie i podkarpackie. Na razie zarząd PR ma więc poparcie właścicieli reprezentujących 60,8 proc. udziałów. Teoretycznie potrzebują 66,6 proc. udziałów w spółce. To stanie się lada dzień. - Porozumienie podpiszemy najprawdopodobniej w drugiej połowie lutego. Nie rozważamy powołania własnej spółki przewozowej - zapowiada rzecznik marszałka Podkarpacia Tomasz Leyko.

Inni nie mówią "nie", ale diabeł tkwi w szczegółach. - Jesteśmy zainteresowani restrukturyzacją PR. Nie jest przesądzone, który z wariantów poprzemy - mówi Jacek Grabarski z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. W praktyce do wdrożenia restrukturyzacji trzeba doprowadzić do 100-proc. poparcia, a to będzie trudne. Bez jednomyślności może być tak, że ARP wejdzie do PR, a potem część marszałków podpisze umowy wieloletnie, a inni zajmą się rozwijaniem konkurencyjnych spółek. - Wówczas nie będzie gwarancji, że Przewozy znów się nie zaczną zadłużać - usłyszeliśmy od osoby zaangażowanej w negocjacje.

W takim scenariuszu głównym beneficjentem będzie spółka PKP PLK, skoro 600 mln zł ma trafić na spłatę zobowiązań PR wobec niej. Dzięki temu zarządca torów zwiększy swoją płynność. Dlatego Grupa PKP jest cichym zwolennikiem planu dla samorządowego przewoźnika. Na razie prezes PR Tomasz Pasikowski odbywa tournée po kraju, namawiając kolejnych marszałków. - Według przyjętych założeń rozmowy między zarządem a marszałkami mają potrwać kilka tygodni - mówi Marta Milewska. W 2014 r. spółka przewiozła 79 mln pasażerów, osiągając niespełna 30 proc. udziału w rynku. Nadal jest liderem, ale od 2010 r. straciła ponad 35 mln pasażerów.

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.