Polityka tłamsi potencjał spółek Skarbu Państwa
PATRONAT
Nowa koncepcja rządu dotycząca sposobu sprawowania nadzoru nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa rodzi obawy. Na temat niebezpieczeństw, jakie będą się z tym wiązać, dyskutowano podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Spółki Skarbu Państwa na rynku kapitałowym". Nad wydarzeniem patronat sprawował DGP.
Na Giełdzie Papierów Wartościowych, gdzie wydarzenie się odbyło, eksperci omawiali przedstawioną przez rząd w ubiegły poniedziałek koncepcję likwidacji Ministerstwa Skarbu Państwa. Szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk wyjaśnił, że spółki z udziałem SP mają być nadzorowane i zarządzane merytorycznie przez poszczególnych ministrów, zgodnie z ich branżą i zainteresowaniem. Eksperci obawiają się jednak, że pogłębi to problem zbyt dużego znaczenia celów politycznych w działaniach spółek z udziałem SP, co już teraz negatywnie rzutuje na ich funkcjonowanie. Chodzi chociażby o sytuacje, w których cykle wyborcze splatają się z istotnymi zmianami w radach nadzorczych spółek z udziałem SP.
- Nie da się skutecznie rozwijać spółki, w której wydaje się duże pieniądze na opracowanie wieloletniej strategii, a ta - z powodu zmiany politycznej - jest nagle wyrzucana do kosza i tworzona jest następna- komentuje prof. Ryszard Czerniawski z Uniwersytetu SWPS w Warszawie.
Z kolei profesor Joanna Kruczalak-Jankowska z Uniwersytetu Gdańskiego zwracała uwagę na inny problem, a mianowicie na wykorzystywanie zysków ze spółek z udziałem SP jako "zaskórniaków", którymi łata się dziurę budżetową. Ekspertka wskazywała, iż wynika to właśnie z tego powodu, że politycy uważają, że te spółki należą do państwa, nawet jeśli faktyczny udział SP ledwo przekracza połowę. To powoduje, że w swojej strategii zbyt często zwracają uwagę na realizację celów publicznych, a nie komercyjnych, a ich zysk nie jest tak spektakularny, jak powinien.
Podczas konferencji zaprezentowano również pomysły na uporanie się z problemami dotyczącymi spółek z udziałem SP.
- Panaceum może stanowić zawieranie umów powierniczych z zewnętrznymi podmiotami, które będą prowadzić spółkę w imieniu Skarbu Państwa. Być może wtedy łatwiej będzie utrzymać jej długofalowe cele i koncepcje - proponował prof. Czerniawski.
Profesor Kruczalak-Jankowska natomiast zastanawiała się, czy nie udałoby się podzielić spółek z udziałem SP na takie, które wprost realizują tylko cele zarobkowe oraz na te skupiające się bardziej na celach publicznych. Profesor Anna Walaszek-Pyzioł, kierownik Katedry Publicznego Prawa Gospodarczego, zauważyła jednak, że z takimi podziałami trzeba być ostrożnym. Przykładowo spółki z sektora energetycznego muszą działać dla zysku, ale też dbać o dobro obywateli, gdyż energia jest istotnym elementem bezpieczeństwa kraju.
Nie wszyscy uczestnicy konferencji widzieli jednak zagrożenie w działaniach rządu. Pozytywnie ocenił je prof. Jan Olszewski z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Podnosił, że obowiązek większej transparentności działań spółek z udziałem SP, który został ustalony przez tzw. rozporządzenie MAR, może w praktyce spowodować, iż pomimo planowanej większej kontroli ze strony rządu nieprawidłowości będzie mniej.
Jakub Styczyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu