Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rynek pracy sprzyja deweloperom

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Popyt na nowe lokale nie słabnie. Kolejny rok także zapowiada się bardzo dobrze

Ponad 21,26 tys. lokali sprzedali najwięksi w kraju deweloperzy do końca września. To o 26 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku 2016. W samym III kwartale 18 ankietowanych przez DGP firm znalazło chętnych na ponad 7,45 tys. lokali. To także skok o 26 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Deweloperzy wskazują, że popyt wspierają wciąż niskie stopy procentowe, niski i nadal zmniejszający się poziom bezrobocia oraz wysoka dostępność kredytów hipotecznych.

- Dużą część sprzedaży, tak jak w poprzednich kwartałach, stanowiły zakupy lokali przez klientów gotówkowych - mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. W grupie DD takie zakupy odpowiadały w III kwartale za około 40 proc. sprzedaży.

Branża spodziewa się, że dzięki szybkiemu rozwojowi polskiej gospodarki, a w szczególności wzrostowi płac, także w kolejnych kwartałach można oczekiwać mocnego popytu na rynku mieszkaniowym i bardzo wysokiej sprzedaży.

- Są wszelkie przesłanki, aby bieżący rok zakończył się dla deweloperów jako najlepszy w historii pod względem liczby sprzedanych lokali - dodaje prezes Dom Development.

Katarzyna Kuniewicz z firmy doradczej Reas podkreśla, że rynkowi nie zaszkodził nawet brak dopłat do kredytów w ramach rządowego programu Mieszkanie dla Młodych. W czasie, kiedy były dostępne MdM odpowiadał średnio za nawet 20 proc. sprzedaży w największych aglomeracjach. Na dodatek popyt jest na niemal każdy rodzaj nieruchomości.

- Sprzedają się lokale w segmencie ekonomicznym, ale też wyższy standard. Wciąż bardzo silny jest popyt inwestycyjny, ale też na własne potrzeby, między innymi wśród rodzin, które mają odpowiednie zasoby finansowe na zakup kolejnego, większego już lokalu. To grupa ustabilizowanych zawodowo 40-latków - wskazuje specjalistka Reas.

Sytuacja jest tak dobra, że większość mieszkań znajduje nowych właścicieli jeszcze na etapie budowy. W grupie Robyg ukończone lokale stanowiły ostatnio jedynie 3 proc. wszystkich dostępnych mieszkań. A wiele firm jest już blisko wykonania całorocznych planów sprzedaży. Atal tegoroczny cel sprzedaży wypełnił już w ponad 75 proc.

Na bardzo dobre wyniki sprzedaży ankietowanych deweloperów wpłynęły też przejęcia. Spółki decydują się na takie transakcje, aby przyspieszyć rozwój i maksymalnie wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku. Dom Development przejął na przykład trójmiejski Euro Styl, na który w III kw. przypadało 220 lokali sprzedanych przez grupę DD. Z kolei wrocławski Archicom przejął 51 proc. akcji mLocum, ogólnopolskiego dewelopera realizującego projekty w Krakowie, we Wrocławiu, w Trójmieście i Poznaniu. Do końca 2018 r. grupa Archicom zostanie właścicielem łącznie 80 proc. akcji mLocum. Spodziewana sprzedaż połączonych firm za cały 2017 r. powinna przekroczyć 1,45 tys. lokali.

Na rynku zaczynają pojawiać się jedocześnie pierwsze sygnały świadczące o tym, że branża powinna pomyśleć o przygotowaniach do wygaszania tak mocnych wzrostów. Nie wszystkim udaje się wciąż poprawiać wyniki. Lekki spadek sprzedaży w III kw. zanotowała m.in. warszawska Victoria Dom.

- Miniony okres oceniamy jako bardzo udany. Obserwujemy jednak stabilizację rynku na bardzo wysokim poziomie z lekkimi objawami jego nasycenia. Popyt na rynku pierwotnym, a w szczególności w segmencie popularnym, wciąż jest bardzo dobry. Wydaje się jednak, że szczytowy okres mamy już za sobą - ocenia Waldemar Wasiluk, wiceprezes Victoria Dom.

Deweloperzy wskazują jednak, że nawet gdyby sprzedaż miała wyhamować, to i tak powinna utrzymywać się na bardzo wysokich poziomach. Waldemar Olbryk, dyrektor działu projektów mieszkaniowych Echo Investment, mówi, że rynek notuje rekordowo wysoką liczbę transakcji, ale mimo to jest zrównoważony i nie ma na nim niezdrowego popytu, stymulowanego sztucznie przez politykę kredytową, zagranicznych inwestorów czy inne tendencje makroekonomiczne.

- W związku z tym już od kilku lat ceny mieszkań są stabilne, z delikatną tendencją wzrostową. To sytuacja dobra dla obu stron. Nabywcy nie muszą się śpieszyć z decyzją zakupową pod presją wzrostu cen, a deweloperzy mogą stabilnie planować rozwój. Na razie nie widzimy przesłanek, by ta sytuacja miała się zmienić - mówi przedstawiciel Echo Investment.

Specjaliści wskazują, że w tym roku deweloperzy podnieśli stawki o 3-4 proc. Wyższe ceny to reakcja m.in. na wysoki popyt. W wielu przypadkach to także efekt rosnących kosztów budowy. Przede wszystkim kosztów pracy. W budownictwie odczuwalne są braki ludzi, rosną też wynagrodzenia, które przekładają się na wyższe stawki za wykonawstwo.

- Podwyżki większe, rzędu 10 proc. i więcej, są jak na razie dość rzadkie i dotyczą głównie wyjątkowych, bardzo dobrych lokalizacji - Michał Tokarz, dyrektor działu rynku pierwotnego u pośrednika Home Broker.

Branża przewiduje, że także 2018 rok będzie dla rynku dobry. Powód to m.in. potrzeby mieszkaniowe Polaków. Nadal jesteśmy poniżej europejskiej średniej w liczbie lokali na tysiąc mieszkańców. Dodatkowo część kupujących traktuje mieszkanie jak inwestycję, która niejednokrotnie daje zauważalnie większy zwrot niż lokaty bankowe z uwagi na stopy procentowe, które pozostają na stosunkowo niskim poziomie.

- Stąd też uważamy, że także kolejny rok powinien być stabilny i dobry dla naszego sektora. W grupie Robyg chcemy zwiększyć poziom kontraktacji z planowanego na 2017 rok 3300 lokali. Zapewni nam to nie tylko dobrze dopasowana do potrzeb rynku oferta, ale także dywersyfikacja rynków zbytu, ponieważ planujemy rozpoczęcie działalności we Wrocławiu lub w Krakowie - zapowiada Artur Ceglarz, wiceprezes Robygu.

@RY1@i02/2017/198/i02.2017.198.02100060d.801(c).jpg@RY2@

Najlepsi sprzedali w III kwartale ponad 1 tys. lokali

Małgorzata Kwiatkowska

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.