Leasing z niską ratą i bez wykupu
Firmy finansujące środki transportu zabiegają o poszerzenie kręgu klientów, oferując coraz tańsze rozwiązania przedsiębiorcom starającym się jak najbardziej oszczędzać na wydatkach. Co takie rozwiązanie daje firmie i jakie wynikają z tego ograniczenia?
W I kwartale tego roku branża leasingowa pomogła przedsiębiorcom nabyć dobra o wartości 15 mld zł. Oznacza to wzrost o 12,7 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Nadal najczęściej finansowaną w ten sposób inwestycją są pojazdy osobowe i dostawcze do 3,5 t, które w strukturze rynku stanowią 44,6 proc. Na kolejnych miejscach są środki transportu ciężkiego (28,2 proc.), maszyny i urządzenia liczone łącznie z IT (25,7 proc.) oraz nieruchomości (1 proc.).
Rzeczywista utrata wartości
Ponieważ coraz więcej firm jest zainteresowanych wyłącznie używaniem rzeczy, a nie ich nabywaniem na własność rośnie popyt na leasing z wysoką wartością końcową. - W tej chwili już zakup 40 proc. nowych aut finansuje się w ten sposób - zauważa Marcin Zwiewka, menedżer w Volkswagen Financial Services.
Przy tej formie finansowania przedsiębiorca spłaca jedynie rzeczywistą utratę wartości przedmiotu. Oznacza to, że ryzyko utraty wartości spoczywa nie na nim, a na firmie leasingowej. Ma to przełożenie na comiesięczne raty, które są niższe o kilkadziesiąt procent niż w przypadku leasingu z niską wartością końcową.
Jak różnią się raty? O tym można się przekonać na stronach firm leasingowych, które dokonują porównania miesięcznych obciążeń przy obu formach finansowania. Škoda wylicza na przykład, że miesięczna rata, jaką przyjdzie płacić przedsiębiorcy biorącemu samochód Octavia 1,6 TDI Ambition na okres trzech lat w leasingu z wysoką wartością końcową, wyniesie 1100,84 zł, a z niską wartością końcową - 1867,79 zł. - To zatem rozwiązanie dla firm, które dysponują ograniczonym budżetem na zakup floty - wyjaśnia Marcin Zwiewka.
Docenią je zatem przedsiębiorstwa będące na rozruchu, którym zależy na optymalizacji comiesięcznych wydatków.
- Po zakończeniu trwania umowy przedmiot wraca do leasingodawcy, co oznacza, że użytkownik nie musi angażować się w proces sprzedaży auta na rynku wtórnym. Nie ponosi też ryzyka zmian, jakie na nim zachodzą - dodaje Marcin Zwiewka.
Rozwiązanie docenią więc firmy, które chcą często wymieniać przedmiot ze względu na szybką utratę przez niego użyteczności i funkcjonalności. Przedsiębiorca ma również możliwość wykupu przedmiotu. Musi się jednak liczyć z tym, że pozostała do spłaty kwota będzie wysoka. Przyjmuje się, że sięga od 20 do 60 proc. początkowej wartości finansowanego przedmiotu. - Wartość wykupu jest uzależniona od wielu czynników. Od czasu trwania umowy, ale też jak w przypadku pojazdów - ich marki, modelu, tego, jak szybko tracą na wartości - wymienia Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.
Przedsiębiorca nie musi jednak od razu płacić całej kwoty. Wiele firm leasingowych oferuje możliwość rozłożenia zakupu na raty.
Zasady gry
Ponieważ to firma leasingowa ponosi ryzyko utraty wartości, może ustalić warunki, na jakich będzie użytkowany przedmiot. - W przypadku samochodu może zostać określony maksymalny przebieg czy stopień jego zużycia w momencie zwrotu. Przekroczenie określonych w umowie poziomów, np. liczby przejechanych kilometrów, wiązać się będzie dla przedsiębiorcy z koniecznością dopłaty - wyjaśnia Andrzej Sugajski.
Poza tym firmie leasingowej będzie zależało, by przedmiot był w odpowiedni sposób serwisowany, co wpłynie na jego wartość w momencie zakończenia umowy. - Dlatego w ramach leasingu z wysokim wykupem przedmiot jest oferowany w powiązaniu z serwisem, który może obejmować naprawy mechaniczne, blacharsko-lakiernicze czy inne usługi. Rozliczenie za serwis może być w formie ryczałtu lub w ramach rzeczywiście poniesionych kosztów - dodaje Sugajski.
Dla kogo leasing z niską wartością końcową?
Przede wszystkich dla nowo powstałych firm, ale też tych, które zamierzają długo użytkować przedmiot. - Nie tylko przez okres trwania umowy leasingu, ale też po jej zakończeniu. Jednym słowem ich celem jest nabycie go na własność. To też propozycja dla przedsiębiorców szukających kosztów, czyli tych, którym wiedzie się dobrze na rynku, mających dobrą płynność finansową - podkreśla Marcin Zwiewka.
W tym modelu raty płacone co miesiąc będą stosunkowo wysokie, za to wartość końcowa, za którą klient wykupuje przedmiot, wynosi zwykle od 1 do 10 proc. początkowej wartości finansowanego przedmiotu.
Jak zauważają eksperci Škody, wysokość rat leasingowych może zostać dopasowana do rzeczywistych możliwości finansowych firmy, do tego są one wliczane do kosztów uzyskania przychodu. Przedsiębiorca nabywa natomiast samochód bez konieczności zaangażowania znacznych środków, przez co może zwiększyć swoją płynność finansową.
Wykup przedmiotu i szybka jego odsprzedaż na rynku wtórnym rodzi jednak przy tej formie finansowania ryzyko zapłacenia podatku dochodowego. Szczególnie, gdy zbycie nastąpi po cenie rynkowej, a nabycie za symboliczną kwotę. Zupełnie inaczej niż ma to miejsce przy leasingu z wysoką wartością końcową, gdzie kwota wykupu i cena rynkowa uzyskana przy późniejszej sprzedaży nie różnią się bardzo od siebie.
Jakie koszty można odliczyć
Korzystający z najczęściej stosowanego leasingu operacyjnego ma prawo do odliczenia wszystkich opłat w podstawowym okresie trwania umowy. Dotyczy to zarówno opłat wstępnych, manipulacyjnych, prowizji, czynszu inicjalnego oraz oczywiście samych rat leasingowych. Kosztem uzyskania przychodu będą też opłaty eksploatacyjne, w tym zakup paliwa, koszty napraw i inne tego typu. Korzystający będzie mógł zaliczyć do nich również cenę wpisaną do umowy leasingowej, za którą może odkupić leasingowany przedmiot (np. samochód) po zakończeniu umowy oraz wszelkie nakłady na dostosowanie przedmiotu do potrzeb swojej działalności gospodarczej.
@RY1@i02/2017/113/i02.2017.113.13000040h.801.jpg@RY2@
shutterstock
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu