Dziennik Gazeta Prawana logo

W poszukiwaniu strat czasowych

1 lipca 2018

Na początku tego roku zapadł bardzo ciekawy wyrok Sądu Najwyższego. Dotyczył on... awarii komputera. Chodziło o złożenie zażalenia na czynność Sądu Okręgowego w mieście W. Działo się to 19 marca 2015 r. Klient zgłosił się do kancelarii ostatniego możliwego dnia wieczorem i spotkanie zakończyło się o godzinie 19.30. Mecenasowi zostały cztery godziny na napisanie pisma procesowego. Kiedy zaczął pisać ów dokument, jego komputer, czyli "nośnik pisma procesowego, na którym zapisany był plik tekstowy obejmujący treść zażalenia", się zepsuł. Wezwano informatyka, a ten odzyskał dane kwadrans przed północą. Pan mecenas skończył pisać zażalenie i zostało ono nadane na poczcie o godzinie 2:51. Na przesyłce postawiono stempel 20 marca.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.