Polski miś rusza na podbój Ameryki
Whisbear pomaga uspokoić płaczące dzieci, zdobywa nagrody i wchodzi na kolejne rynki
Kiedy w 2011 r. syn Zuzanny Sielickiej-Kalczyńskiej miał pół roku, nie mógł nocami spać z powodu kolek. Nie spali też jego rodzice. Na jednym z forów internetowych dla matek Zuzanna przeczytała, że dzieci wyciszają się przy dźwięku suszarki do włosów. - Na zmianę z mężem przy łóżeczku syna siedzieliśmy przez całe noce z włączoną suszarką - opowiada Zuzanna. Współtwórczyni szumiącego misia od koleżanki dowiedziała się, że za granicą można kupić maskotki imitujące szum suszarki. - Niestety, nie przypadły mi do gustu, dlatego razem z siostrą Julią wpadłyśmy na pomysł, żeby szumiącego misia zaprojektować po naszemu - opowiada. Z biznesem siostry wystartowały w 2014 r. Misie zaczęły sprzedawać przez internet. Efekt przerósł ich najśmielsze oczekiwania. Szansa na podbój zagranicznych rynków przyszła z przyjściem na świat brytyjskiej księżniczki Charlotte. - Postanowiłyśmy wysłać jej misia. Informację o tym rozesłałyśmy mediom, ale nie spodziewałyśmy się takiego zainteresowania. Napisał o nas "Daily Mail", co otworzyło nam drzwi na rynek angielski, turecki i słoweński - opowiada Zuzanna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.