Dziennik Gazeta Prawana logo

Dachser - operator logistyczny, który pomoże w sprawach celnych

1 lipca 2018

Ponieważ polska wymiana gospodarcza skoncentrowana jest głównie na Unii Europejskiej, mało kto pamięta już o tym, jak skomplikowane potrafią być procedury celne

O tym, jakie problemy mogą się zdarzyć przy odprawie boleśnie przekonała się jedna z małopolskich firm, choć nie do końca ze swojej winy. Efektem błędów popełnionych przez jej kontrahenta przy zlecaniu zagranicznej wysyłki było obciążenie opłatami celno-podatkowymi, które nie powinno mieć miejsca. Obyłoby się bez kłopotów, gdyby od początku w całą procedurę został włączony wyspecjalizowany podmiot, np. taki, jak Dachser - a więc globalny operator logistyczny, dysponujący własną agencją celną. Mając wiedzę i doświadczenie, byłaby ona w stanie sprawnie przeprowadzić klienta przez meandry przepisów celnych. Ale po kolei.

Błąd, który uruchomił lawinę

Firma działająca w Małopolsce kupiła od polskiego pośrednika urządzenie szwajcarskiej produkcji, służące do pakowania mięsa. Ten, importując maszynę spoza UE, dokonał odprawy celnej i wliczył wszystkie należności celno-podatkowe w cenę sprzedaży. Gdy po około roku nastąpiła awaria, przedsiębiorstwo zgłosiło ten fakt pośrednikowi. Przekazał on reklamację do szwajcarskiego producenta, a ten z kolei zdecydował o naprawie w fabryce. Maszyna wyruszyła w podróż do naprawy do Szwajcarii.

- W tym momencie popełniono błąd, ponieważ nie uruchomiono właściwej procedury, która powinna mieć miejsce w sytuacji czasowego wywozu urządzenia do kraju nienależącego do Unii Europejskiej. Do wyboru były dwa wyjścia: procedura specjalna, przy której należało zgłosić zamiar naprawy w Urzędzie Celnym lub zastosowanie konwencji o karnecie ATA, który jest międzynarodowym dokumentem celnym umożliwiającym i usprawniającym czasową odprawę towarów wywożonych na przykład w celu naprawy. Tymczasem urządzenie po prostu wyjechało z Polski. Po usunięciu usterki zostało przekazane przez Szwajcarów przewoźnikowi, czyli nam, byśmy dostarczyli je z powrotem do Polski - opowiada Karolina Hejduk, koordynator Agencji Celnej Dachser.

Ponieważ przy wyjeździe z Polski nie wszczęto żadnej z procedur, które powinny zostać uruchomione w takiej sytuacji, szwajcarski producent zlecił wysyłkę maszyny zwykłym trybem, wystawiając dokument T1, stosowany przy tranzycie towarów pochodzących spoza UE.

Kosztowna nieznajomość prawa

Maszyna wróciła do właściciela w Małopolsce. - Przedsiębiorstwo kupowało maszynę od pośrednika z Polski, czyli z terenu Unii Europejskiej i nie miało świadomości, że należy uregulować status celny urządzenia powracającego po naprawie, a w związku z tym nie zakończyło procedury specjalnej i nie ubiegało się w Urzędzie Celnym o zwolnienie z należności celno-podatkowych - tłumaczy sytuację Michał Simkowski, general manager firmy Dachser w Strykowie.

Efekt był taki, że ponieważ nie nastąpiło zakończenie procedury tranzytu, wszczęto postępowanie celne w sprawie niezamknięcia dokumentu T1, co powinno było nastąpić w ciągu 14 dni. Postępowania celne w przypadku niezakończonej procedury tranzytu prowadzone są zarówno w kraju przeznaczenia towaru (importu), jak i kraju wysyłki, gdzie wystawiono dokument T1, czyli w tym przypadku - w Szwajcarii.

- Błąd popełniony na samym początku, polegający na niewszczęciu procedury uszlachetniania lub procedury opartej na karnecie ATA doprowadził do konsekwencji, których finałem były problemy firmy z Małopolski. Nie tylko stanęła ona przed koniecznością ponownego zapłacenia cła i podatków za tę samą maszynę, ale przez pewien czas jej właściciele nie mieli nawet świadomości ciążących na nich zobowiązań, co pociągnęło za sobą dalsze koszty, komplikacje i trwające prawie rok postępowanie wyjaśniające prowadzone przez Urząd Celny - mówi szef strykowskiego oddziału Dachsera.

Zalety własnej agencji celnej

Otwarcie granic i prawo do wolnego przepływu towarów, jakie dała nam Unia Europejska, rozwiązały znaczną część trudności formalnych z obrotem towarami z zagranicą. Dziś - według Głównego Urzędu Statystycznego - aż 70 proc. wymiany gospodarczej Polski obejmuje państwa Unii.

Ale procedury celne nadal mogą być wyzwaniem. - Nie każdy przedsiębiorca ma doświadczenie i możliwości, by samodzielnie nadzorować właściwe przestrzeganie przepisów prawa w tym zakresie. By uniknąć problemów, najlepiej zdać się na wyspecjalizowanego operatora, takiego jak Dachser - konkluduje Michał Simkowski.

Dachser świadczy kompleksowe usługi odpraw towarów przywożonych na teren UE i wywożonych z niego przez operatora. Klienci mogą korzystać z odpraw celnych w procedurze uproszczonej, tranzytu i odpraw przy wykorzystaniu technologii informatycznych. Agencja obsługuje zarówno duże korporacje, jak i indywidualnych przedsiębiorców.

Własna agencja celna daje możliwość zaoferowania wysokiej jakości obsługi bez konieczności wizyty w Urzędzie Celnym. Ma to szczególne znaczenie dla klientów oddziału Dachser Air & Sea Logistics, gdzie ważny jest czas dostawy liczony od nadania przesyłki do dostarczenia na lotnisko. Dzięki scentralizowanym pozwoleniom celnym operator może odprawić przesyłkę drobnicową na każdym etapie transportu między oddziałami.

@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.13000040j.801.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.13000040j.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.