Na dobre biznesowe pomysły pieniędzy nie brakuje
Ambicja i odwaga w prowadzeniu firmy muszą mieć oparcie w wiedzy i rozsądku - twierdzą członkowie kapituły organizowanego przez DGP konkursu "Wizjonerzy 2017"
Dla firm to nie pieniądze są dziś problemem, zwłaszcza przy tak niskich stopach procentowych i dostępności różnorodnych form finansowania, od klasycznego kredytu przez leasing czy faktoring, po emisję akcji lub obligacji - uważa Leszek Niemycki, wiceprezes zarządu Deutsche Bank Polska. - Coraz większym wyzwaniem pozostaje jednak to, na co i jak efektywnie je wydajemy - dodaje. Pytanie o granicę między biznesową odwagą a finansową rozwagą jest według niego pytaniem o zdolność firmy oraz jej lidera do budowania i utrzymania przewagi konkurencyjnej.
Według Czesława Langa, polskiego mistrza kolarstwa, którego firma Lang Team od 1993 r. organizuje wyścig Tour de Pologne, podejście do finansowania musi zależeć od branży i celów, jakie się stawia. - Gdy zaczynałem, miałem trochę oszczędności i pasję. Od początku budowaliśmy markę Tour de Pologne, a później innych imprez, krok po kroku. Nigdy nie rzucaliśmy się na coś, co jest obarczone wielkim ryzykiem, bo woleliśmy mierzyć siły na zamiary. Nie chodzi o brak ambicji, wręcz przeciwnie - te zawsze mieliśmy ogromne, ale biznes trzeba rozwijać w sposób harmonijny - mówi.
Na rynku jest bardzo dużo pieniędzy, dostępnych zarówno w formie kapitału, jak i w formie długu, które szukają odważnych, dużych, ciekawych projektów - potwierdza Sebastian Mikosz, prezes eSky.pl. - Trzeba jednak mieć bardzo profesjonalnie przygotowaną informację, na co pieniądze zostaną przeznaczone, jaki może być wzrost wartości firmy lub stopa zwrotu. Trzeba mieć też adekwatne oczekiwania co do wyceny firmy - mówi. - Mamy na dzisiejszym rynku niejaką euforię, bardzo dużo spółek wycenia się w sposób mocno "kalifornijski", podczas gdy nie są na takim etapie - zauważa.
Konieczność rozwagi podkreśla też Paweł Pisarczyk, prezes zarządu Atende Software. - Żeby coś zrobić od początku do końca, trzeba być konsekwentnym i się nie poddawać. Często zbyt łatwo rezygnujemy, chcemy mieć szybki efekt. Jeżeli się chce robić rzeczy trudne - na przykład biznes technologiczny - wymaga to wytrwałości. Czasami trzeba zaczynać cztery razy od czystej kartki - mówi.
Umieć się sprzedać
Jak zabrać się do szukania finansowania i gdzie szukać? Mówi się, że pieniędzy na dobre pomysły jest dużo. Zgadzam się z tym, ale pomysł trzeba jeszcze dobrze sprzedać i mieć realną prognozę finansową - mówi Paweł Majtkowski, główny analityk Wolfs Private Equity.
Mówiąc o startupach i bardzo innowacyjnych pomysłach, zacząłbym od prób pozyskania pieniędzy w funduszach ze wsparciem z budżetu państwa - sugeruje. - Mamy teraz dużo funduszy venture capital, które są wspierane przez fundusze europejskie i rządowe. Potem próbowałbym w funduszach z prywatnym kapitałem, czyli venture capital, private equity, anioły biznesu - wiele zależy od tego, jaki to jest rodzaj działalności - wymienia.
Podobnie uważa Paweł Pisarczyk. Narzeka jednak, że kultura inwestowania w startupy w Polsce nie jest wystarczająco dobrze rozwinięta. - W naszym kraju nie rozumie się często, że trudne projekty są pożywką dla innowacji - mówi. - Mieliśmy gigantyczny problem z pozyskaniem finansowania na nasz startup Phoenix Systems, który rozwija system operacyjny dla internetu rzeczy - wspomina. - Nie było w Polsce kultury inwestowania w biznesy, które dotykają trudnej technologii. To się trochę zmienia na lepsze, w tym momencie jest coraz większa zdolność i chęć inwestowania w rzeczy trudne, zaawansowane technologicznie, na przykład układy scalone, systemy operacyjne - zaznacza.
Ryzyko, ale rozsądne
Pisarczyk dodaje, że zamiast w technologię, inwestujemy w firmy usługowe, które naśladują inne przedsięwzięcia osiągające w danym czasie duży sukces. Według niego zbyt rzadko podejmujemy ryzyko. - W naszej kulturze brakuje tolerancji dla błędu. Chcemy, żeby wszystkie projekty wychodziły, a jeśli nie wyjdą, to od razu czujemy się gorsi. W związku z tym cały czas chcemy minimalizować ryzyko - mówi. - Ja uważam, że ryzyko jest czymś najpiękniejszym - czymś, co pozwala nam iść do przodu. Ktoś, kto chce robić innowacje, musi podejmować ryzyko, bez tego nie ma sukcesu - uważa Pisarczyk.
Ryzyko wymaga jednak umiejętności. Roman Krzysztof Karkosik, wiodący udziałowiec spółki Boryszew, uważa, że nawet mając ambicje, trzeba zachować rozsądek. - Z reguły najwięcej ryzykuje ten, kto nie ma dystansu do swoich umiejętności i siebie samego, wierząc utopijnie w swoją dobrą gwiazdę i w to, że szczęście biznesowe będzie trwało wiecznie - mówi. - Najważniejszą cechą każdego biznesmana powinna być umiejętność kalkulowania ryzyka i nieulegania emocjom. Wiele fortun załamało się i obróciło w nicość, bo ktoś tę dźwignię ryzyka przesunął za daleko - dodaje.
Według Czesława Langa, kiedy sytuacja nie daje nadziei na sukces, czasem lepiej jest wstrzymać projekt. - Zawsze wychodziłem z założenia, że lepiej zrobić coś później, ale na najwyższym poziomie. Czasy amatorki już się skończyły - mówi.
Należy też pamiętać, że sytuacja na rynku nie będzie zawsze taka sama. Jako urodzony optymista traktuję zmienność jako naturalny poligon dla prawdziwych wizjonerów biznesu - mówi Leszek Niemycki. - Z rozsypanych puzzli geopolitycznych, gospodarczych, społecznych, demograficznych czy technologicznych, liderzy biznesu muszą ułożyć obrazek, który przykuje uwagę obecnych i przyszłych konsumentów. Jeśli chcą być zwycięzcami jutra, muszą rozumieć trendy, które redefiniują paradygmat biznesu. Czy mamy świadomość, że w ciągu dekady niemal wszystkie produkty mogą stać się usługami? Czy jesteśmy przygotowani na to, że połowa zawodów może zniknąć w najbliższym ćwierćwieczu?
- Dynamika zmian będzie premiować wizjonerów, którzy będą umieli sprawić, że ich firmy będą odradzać się jak Feniks - ale nie z popiołów, tylko na wcześniejszym etapie życia produktu czy usługi - dodaje.
Rozumieć rynek
Umiejętności i wiedza o rynku są według Pawła Pisarczyka ważne zarówno w przypadku biznesmenów, jak i inwestorów, którym często zdarza się lokować pieniądze w branży, której nie rozumieją. - Wynika to z faktu, że w Polsce biznes polegający na inwestowaniu w technologie dopiero się rozwija. Nie mamy takiej tradycji, jak Krzemowa Dolina, gdzie od lat 60. - 70. istnieją prywatne fundusze, które inwestują i kształtują coś co można nazwać kulturą inwestowania - tłumaczy.
Pisarczyk zaznacza, że drugim wspólnym problemem inwestorów i biznesmenów na rynku technologicznym jest pycha. - Kieruje nimi chęć szybkiego zysku. Dobrze jest zarobić jakieś pieniądze, więc szybko włóżmy je w jakiś kolejny biznes - teraz na świecie udają się portale do dostarczania jedzenia albo do zarządzania taksówkami, więc będziemy robić to samo. Szybko okazuje, że to nie wychodzi - mówi.
W podobnym tonie wypowiada się Czesław Lang: - Nie jest sztuką wykonać jeden "złoty strzał" i nigdy więcej nie wrócić na najwyższy poziom. W biznesie jest jak w sporcie - łatwiej wejść na szczyt, niż się na nim utrzymać. Płynność i finansowy rozsądek to starannie opracowany plan długoterminowy, a do tego umiejętność przewidywania ryzyka i zagrożeń - mówi.
Kluczowe wsparcie
Paweł Majtkowski radzi, żeby w poszukiwaniu finansowania brała udział osoba mająca wiedzę i doświadczenie w tej dziedzinie. - Zwykle sama obecność w firmie osoby znającej się na finansach powoduje, że pomysły biznesowe wyglądają dużo lepiej na papierze. Dobrze mieć wśród założycieli - poza osobami, które świetnie znają się na tym, co firma będzie robić - kogoś, kto będzie innych trochę sprowadzał na ziemię, konfrontował to z realiami finansowymi - tłumaczy. - To bardzo pomaga na każdym etapie rozmów z inwestorami. Taka osoba staje się naturalnym partnerem do rozmów z nimi. Łatwiej rozumie i od razu odczytuje to, co dawcy kapitału chcieliby otrzymać. Nie ma nic gorszego, niż sytuacja, w której finansiści spotykają się z marzycielami - podsumowuje.
- Warto, zwłaszcza w ważnych dla losów firmy momentach, mieć na pokładzie osoby, które wesprą nas wiedzą i doświadczeniem, ale też nie będą bały się użyć swojego autorytetu, by odwieść od niefortunnego manewru - dodaje Leszek Niemycki z Deutsche Bank. - Tak właśnie, jako sprawdzonego i dalekowzrocznego nawigatora, widzę rolę banku doradczego z prawdziwego zdarzenia - mówi.
Inne źródła finansowania
W fazie rozwoju można się pokusić o wejście na giełdę. - Jeżeli sytuacja z OFE się ustabilizuje i znowu będą one mogły stabilnie inwestować, to parkiet będzie bardzo dobrym źródłem finansowania dla takich biznesów rozwijających się, które już zaczynają zarabiać - mówi Pisarczyk.
Roman Krzysztof Karkosik odradza z kolei finansowanie działalności długiem. - Kiedy coś dobrze idzie, pojawia się wewnętrzna potrzeba i ambicja, aby szybko rosnąć. Wtedy finansujemy się zwykle długiem i jeżeli nie mamy wewnętrznego hamulca rozsądku, to często z ambitnego biznesu robi się góra problemów, z którą nie każdy potrafi sobie poradzić. Ja osobiście nie lubię nadmiernego zadłużenia - podkreśla.
Karkosik sugeruje jednocześnie, że w fazie rozwoju firmy ważne jest pilnowanie kosztów, oszczędzanie i ograniczanie luksusów do absolutnego minimum. - Patrzenie horyzontalne na biznes, rynek, wszelkie ryzyka - z politycznym włącznie - to czynniki pozwalające w miarę stabilnie funkcjonować - radzi. - Pieniądze, które przy dobrze prowadzonym biznesie pojawiają się dość szybko, niestety stają się swego rodzaju narkotykiem, chce się mieć ich więcej i więcej. Do tego z rynku przychodzą różne projekty, często z branż, o których nasza wiedza jest niewystarczająca. Łatwo wtedy o mylną decyzję, złą alokację środków
- dodaje.
Gala, na której wręczone zostaną nagrody Wizjonerów 2017, odbędzie się 11 maja podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.801.jpg@RY2@
Leszek Niemycki wiceprezes zarządu Deutsche Bank Polska
Dla firm to nie pieniądze są dziś problemem, zwłaszcza przy tak niskich stopach procentowych i dostępności różnorodnych form finansowania
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.803.jpg@RY2@
Czesław Lang sportowiec, organizator Tour de Pologne
Zawsze wychodziłem z założenia, że lepiej zrobić coś później, ale na najwyższym poziomie. Czasy amatorki już się skończyły
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.804.jpg@RY2@
Sebastian Mikosz prezes eSky.pl
Mamy na rynku niejaką euforię, bardzo dużo spółek wycenia się w sposób mocno "kalifornijski", podczas gdy nie są na takim etapie
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.101(c).gif@RY2@
Paweł Pisarczyk prezes zarządu Atende Software
Żeby coś zrobić od początku do końca, trzeba być konsekwentnym i się nie poddawać. Często zbyt łatwo rezygnujemy
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.806.jpg@RY2@
Paweł Majtkowski główny analityk Wolfs Private Equity
Zwykle sama obecność w firmie osoby znającej się na finansach powoduje, że pomysły biznesowe wyglądają dużo lepiej na papierze
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.807.jpg@RY2@
Roman Krzysztof Karkosik wiodący udziałowiec Boryszewa
Z reguły najwięcej ryzykuje ten, kto nie ma dystansu do swoich umiejętności i siebie samego, wierząc utopijnie w swoją dobrą gwiazdę
Martyna Trykozko
@RY1@i02/2017/080/i02.2017.080.000001300.802.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu