Ciemne chmury nad Sierra Gorda
GÓRNICTWO Chilijska inwestycja KGHM w Sierra Gorda miała przynieść spółce profity. Nie przynosi
Siedem lat temu nikt nie przewidywał, że największy w historii polskiego przemysłu projekt będzie spędzał sen z powiek zarządowi KGHM, akcjonariuszom spółki, analitykom i politykom. Polski gigant miedziowy w 2012 r. kupił kanadyjski koncern Quadra FNX, dzięki czemu uzyskał dostęp do złóż w Chile. Cała transakcja kosztowała ponad 9,1 mld zł (2,9 mld dol. kanadyjskich). W czerwcu 2014 r. na pustyni Atacama powstała kopalnia Sierra Gorda.
Sam pomysł był dobry - mówi Marcin Stebakow, analityk Domu Maklerskiego Vestor - KGHM chciał umocnić swoją pozycję na międzynarodowym rynku i zyskać dostęp do perspektywicznych złóż, miedzi i molibdenu.
Ponieważ polski kombinat nie był w stanie sam udźwignąć ogromu inwestycji, zaprosił do spółki japoński koncern Sumitomo, który przejął 45 proc. akcji kopalni. Kosztowała ona w sumie 4,2 mld dol. Niestety założenia co do głębokości złóż okazały się niedokładne, dlatego trzeba było sięgać po miedź i molibden głębiej. Co gorsza, wydobycie stało się mniej opłacalne, bo ceny miedzi na świecie zaczęły spadać, głównie z powodu wyhamowania chińskiej gospodarki - jednego z największych konsumentów tego surowca. Dlatego w grudniu 2015 r. zarząd KGHM dokonał odpisów na obniżenie wartości tej inwestycji na kwotę ponad 1 mld zł.
I znów odpisy
W połowie lutego tego roku KGHM po raz drugi dokonał odpisów na obniżenie wartości inwestycji. Tym razem spółka oszacowała, że kopalnia w Chile straciła na wartości ok. 4,3 mld zł. Wcześniej na podobny ruch zdecydowali się Japończycy, ich zdaniem Sierra Gorda jest warta w przeliczaniu na złote ok. 3 mld mniej. Powstaje więc pytanie, czy cały projekt był wart wydanych pieniędzy.
Analityk Vestor uważa, że kopalnia mogłaby być rentowna, gdyby wzrosły ceny miedzi i molibdenu i wzrosło wydobycie, to wpłynęłoby na poprawę efektywności.
Problemy Sierra Gorda sprawiły, że zaczęły się pojawiać informacje, że KGHM może chcieć pozbyć się chilijskiej kopalni. Mówił o tym Henryk Kowalczyk, przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów. Według naszych informacji inwestycja w Chile nie bardzo się podoba politykom PiS z regionu, w którym działa KGHM, mającym dobre dojścia do premier Beaty Szydło. Skarb Państwa jest właścicielem niemal 32 proc. udziałów w KGHM.
Nieopłacalna sprzedaż
Ministerstwo Energii, które sprawuje nadzór nad KGHM, poinformowało DGP, że uważnie przygląda się działaniom zarządu spółki.
"O dalszym zaangażowaniu w projekt w Chile powinny przesądzić szczegółowe analizy techniczno-ekonomiczne, które potwierdzą jego opłacalność. Zarząd KGHM takie analizy prowadzi, więc należy poczekać na efekty tych prac" - napisał nam resort.
Spółka stanowczo zaprzecza, jakoby chciała sprzedać Sierrę Gordę.
- Zbyt dużo zainwestowali, żeby teraz pozbywać się kopalni. Ewentualna sprzedaż zostałaby źle odebrana przez rynek, zwłaszcza że bieżący poziom efektywności operacyjnej kopalni nie jest dobry, stąd też kolejne odpisy - mówi analityk Vestor.
Jego zdaniem spółka może teraz przeznaczyć pieniądze zarezerwowane pierwotnie w rozwój chilijskiej kopalni w krajowe inwestycje lub na wypłatę dywidendy. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/035/i02.2017.035.000001400.801.jpg@RY2@
Kurs akcji KGHM zależy od cen miedzi
Aleksandra Gruszczyńska
aleksandra.gruszczynska@infor.pl
Tak wygląda największa inwestycja zagraniczna polskiej firmy - kopalnia Sierra Gorda [GALERIA] - oglądaj zdjęcia na Forsal.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu