Polska Miedź siłą polskiej gospodarki
P o dobnie jak każdy menedżer firmy, która – w tych niestabilnych czasach – nie może całkowicie przejść na pracę zdalną, również ja obawiam się najczarniejszego scenariusza – przymusu wstrzymania produkcji. Jedno ognisko zakażenia może spowodować znaczące straty i wpłynąć na wynik finansowy. A przecież to nie koniec pandemii. Liczba zarażonych rośnie i nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak potoczą się losy świata walczącego z pandemią. Planowanie długoterminowe nigdy nie było tak trudne, nigdy nie musieliśmy stawić czoła takiej niepewności.
Działamy, dbamy, chronimy
fot. Wojtek Górski
Marcin Chludziński prezes KGHM
Dlatego wraz z Zarządem KGHM Polska Miedź SA skupiliśmy się na znalezieniu szybkich i skutecznych rozwiązań. Po pierwsze, już pierwszego dnia pandemii wprowadziliśmy zaostrzone procedury, nowe wytyczne pracy, bo przecież rzeczywistość covidowa jest sytuacją bez precedensu we współczesnym świecie. We wszystkich oddziałach naszej spółki zapewnialiśmy pracownikom środki higieny i dezynfekcji, szeroko kolportowaliśmy też instrukcje dotyczące zachowania profilaktyki i podstawowych zasad higieny. Zainstalowaliśmy także specjalne kamery termowizyjne, które pozwalają na monitorowanie temperatury na odległość. Pracownicy, którzy ukończyli 65 lat, mogli korzystać z możliwości pracy zdalnej, w tych działach, w których było to możliwe. To oczywiście niewykonalne w przypadku górników czy hutników, ale i w ich przypadku mogliśmy starać się o odpowiednie modelowanie warunków pracy. W tym celu m.in. zmniejszyliśmy dopuszczalną maksymalną liczbę osób w klatkach zjazdowych do kopalni, jednocześnie zwiększając liczbę zjazdów. Uruchomiliśmy też całodobowe specjalne infolinie dla pracowników, zaś nad problemami na temat zabezpieczeń i profilaktyki zdrowotnej dyskutowaliśmy podczas posiedzeń naszej Rady Medycznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.