Przewoźnicy autokarowi wołają o pomoc
S ezon w branży autokarowej trwa od kwietnia do października. Problem w tym, że tegoroczny okazał się wyjątkowo niekorzystny dla sektora. Najpierw było zamrożenie gospodarki. Potem zostały wprowadzone ograniczenia w podróżowaniu, co spowodowało zastój w turystyce, z którą firmy autokarowe są mocno powiązane.
– Nie było zleceń na przewóz pasażerów zarówno z polski, jak i zagranicy. Szczególnie ważny jest zagraniczny rynek, który polskie firmy zdominowały – tłumaczy Rafał Jańczuk, prezes spółki Raftrans, która w związku z tym wypracowała obrót na poziomie 3 proc. ubiegłorocznego.
– Z ponad 200 autokarów, które posiadam, wyrejestrowałem ponad 100. I choć skorzystałem z rządowego wsparcia, to nie udało mi się utrzymać pełnego składu pracowników. Nie zwalniam ich. Sami odchodzą. Z 300 kierowców mam już tylko 200 – dodaje Rafał Jańczuk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.