Wojna i spokój na giełdzie
W ojny nie zwiększają zmienności stóp zwrotu na amerykańskiej giełdzie. Ekonomista G. William Schwert (Uniwersytet w Rochester) wykazał, że choć wahania inflacji czy podaży pieniądza były większe w czasie konfliktów, to zmienność stóp zwrotu z akcji spadała średnio o 33 proc. w trakcie większych wojen z udziałem USA. Schwert zasugerował, że ceny papierów mocno zależą od oczekiwanego strumienia dywidend – jeśli więc inwestorzy są przekonani, że konflikt potrwa krótko, to nie sądzą, by ich „nagroda” uległa znacznemu zmniejszeniu. I stąd właśnie bierze się względna stabilność cen akcji.
Powinno to jednak oznaczać, że długie wojny będą wiązały się zwiększą zmiennością stóp zwrotu, ale ta była nieduża także wtrakcie I oraz II wojny światowej iwojny wKorei. Długie konflikty to też większe ryzyko, że Stany Zjednoczone zostaną pokonane, co powinno budzić dodatkowe obawy inwestorów izwiększać zmienność na giełdzie. Ale wdanych tego nie widzimy. Dlaczego?
Odpowiedzi udzielają Gustavo S. Cortes (Uniwersytet Florydy), Angela Vossmeyer (Claremont McKenna College) oraz Marc D. Wei- denmier (Uniwersytet Chapmana). Wskazują, że wszystkie konflikty zbrojne (nie licząc wojny oniepodległość, wojny 1812 r. oraz wojny secesyjnej), wktórych brały udział Stany Zjednoczone, toczyły się poza granicami tego kraju. Groźba zniszczenia fabryk, stoczni, kopalni czy miast była więc znikoma. Stąd też nie powinno nas dziwić, że zmienność stóp zwrotu nie rosła. Skąd jednak spadki? Cortes, Vossmeyer iWeidenmier uważają, że rządowe kontrakty zbrojeniowe zmniejszają niepewność dotyczącą strumienia zysków firm iprzez to wahania cen akcji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.