Branża beauty czeka na pracownice z Ukrainy
Ukrainki są pilnie poszukiwane przez branże, które za chwilę otworzą sezon turystyczny, ślubny i komunijny. Ile z nich znajdzie zatrudnienie, zależy od tego, jak dalej w Polsce będą kształtowały się inflacja i ceny paliw
Obiad w restauracji, wystawne przyjęcie czy ślubny makijaż to przyjemności, z których w sytuacji zaciskania pasa najprościej zrezygnować. A wszystko wskazuje na to, że taka przyszłość przed nami. Dlatego pracodawcy zatrudniają, ale nic ponad miarę, tylko tyle, by zapełnić wolne etaty, co zapewni sprawne biznesowe działanie.
– W zaledwie kilka dni od wybuchu wojny opublikowaliśmy 500 ofert pracy dla Ukrainek. Oprócz kwalifikacji i doświadczenia, mile widziana jest znajomość polskiego lub angielskiego w stopniu komunikatywnym. Zatrudnienie trwa – mówi Michał Łęczyński ze stowarzyszenia Beauty Razem. I przekonuje, że rynek jest w stanie zagospodarować każdą parę rąk do pracy. Na razie, jak ocenia, trwa jednak wyczekiwanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.