Z Japonii i Wietnamu po polskie kremy
Produkty kosmetyczne i farmaceutyczne krajowych firm mają wzięcie na arenie międzynarodowej i stale są wprowadzane na kolejne rynki. Zainteresowani ich poznaniem są właściciele sieci handlowych z Azji, Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu. W połowie czerwca do Targów Kielce przyjedzie ok. 100 kupców, by nawiązać biznesowe rozmowy z polskimi producentami
Co drugi kosmetyk z Polski trafia na eksport, odbiorcami są przede wszystkim Niemcy, Wielka Brytania, Rosja, Czechy, Belgia, Francja, Kazachstan, Ukraina, Włochy, Holandia – wyjaśniała podczas pierwszych kontraktacji kosmetycznych w Targach Kielce Lidia Lukowska z Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. – Wartość eksportu szacowana jest na 3,3 mld euro w 2020 r. Mamy 3-procentowy udział w eksporcie światowym i zajmujemy 14. miejsce, to mocna pozycja tuż obok Włoch. Zaś na gruncie europejskim Polska jest piątym największym eksporterem. W 2020 r. współczynnik udziału w tym rynku wyniósł 5 proc., to dobry wynik w czasie pandemii w porównaniu z innymi krajami, w 2017 r. było to 12 proc. – tłumaczyła ekspert.
Na nowe rynki przez Kielce
Zniesienie obostrzeń nie pozwoliło branży na powrót do normalnej działalności. Wojna na Wschodzie zmieniła rynek kosmetyczny w naszym kraju. Polskie firmy, w ramach solidarności z Ukrainą, wycofały się ze sprzedaży do Rosji i Białorusi. Producenci zaczęli szukać nowych dróg.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.