Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorcy się zbroją, producenci odpowiadają

24 października 2018

Rośnie sprzedaż samochodów dostawczych w Polsce. To efekt rozwoju gospodarczego, który w firmach napędza inwestycje we flotę

W pierwszym półroczu przybyło ponad 32,4 tys. aut dostawczych. Przełożyło się to na niemal 10 proc. wzrost w skali roku. W III kwartale trend był kontynuowany. W efekcie od stycznia do września zarejestrowano ponad 48,6 tys. aut dostawczych, co oznacza 10,4 proc. przyrost względem ubiegłego roku – wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Dane te odzwierciedlają dobrą koniunkturę w gospodarce, w tym w branży logistycznej, transportowej i kurierskiej. Liczba zleceń rośnie, co zachęca firmy nie tylko do wymiany starego taboru na nowy, lecz także do rozwijania posiadanej floty i dostosowywania jej do wymagań nowych partnerów biznesowych. Szczególnie, że jak zauważają eksperci walka o klienta na rynku logistycznym staje się coraz bardziej zacięta. Solidność i terminowość zleceń odgrywają nadrzędną rolę, co przekłada się na dobór kontrahentów. Stan urządzeń i pojazdów może być w związku z tym gwarantem nowych kontraktów, a co za tym idzie zysków. Ważna staje się też jakość posiadanego taboru, zwłaszcza w kontekście pojawiających się zapowiedzi włodarzy miast o ograniczaniu smogu i spalin w centrach.

Eksperci zwracają uwagę, że w samochody dostawcze inwestują też zupełnie nowe grupy firm. Przykładem z tego roku jest branża carsharingu i firma TrafiCargo, która zaoferowała takie samochody na wynajem przez aplikację w takich miastach, jak Warszawa, Poznań, Wrocław i Katowice. Wcześniej na rynku wynajmu z autami dostawczymi zaistniała też firma Express. To ich odpowiedź na oczekiwania klientów, którzy dostrzegają przewagę korzyści z użytkowania samochodu, kiedy jest on potrzebny nad posiadaniem go na własność.

O coraz większym apetycie przedsiębiorców na auta dostawcze świadczą dane branży leasingowej. Firmy działające na tym rynku od stycznia do czerwca tego roku sfinansowały zakup niemal 30 tys. aut za kwotę 2675,00 mln zł. Dla porównania rok wcześniej było to 19,7 tys. sztuk o wartości 2432,00 mln zł.

A jakie auta najchętniej kupują przedsiębiorcy? Jak wynika z danych Samar, tytuł lidera rynku wśród aut dostawczych należy do Renault. Klienci kupili i zarejestrowali 7895 aut tej marki. To o 29,38 proc. więcej niż w 2017 r. Tym samym zapewnia jej to 16,25 proc. udział w rynku. Na pozycji wicelidera plasuje się Fiat, w przypadku którego liczba zarejestrowanych aut wyniosła 7811 sztuk, o 8,55 proc. mniej niż w 2017 r. To gwarantuje marce 16,07 proc. udział w segmencie samochodów dostawczych. Na trzecim miejscu jest Ford. W tym roku klienci tego producenta zarejestrowali 5398 pojazdów, o 22,27 proc. więcej niż przed rokiem. Udział marki w polskim rynku wyniósł 11,11 proc.

A czego szukają przedsiębiorcy. Nadal liczy się wszechstronność auta, które powinno nadawać się do przewozu wszelkich towarów.

– Rośnie jednak liczba klientów, dla których istotna jest specjalizacja, czyli możliwość dostosowania nowego pojazdu pod ich konkretne potrzeby, a dokładnie rodzaju prowadzonej działalności. Przykładem mogą być samochody chłodnie, służące do transportu produktów wymagających niskich temperatur – wyjaśnia Piotr Konieczny, kierownik sprzedaży pojazdów dostawczych w spółce Ford Polska.

A wszystko to oczywiście przy zachowaniu gwarancji na auto. Rośnie w związku z tym oferta producentów w tym zakresie. Renault deklaruje na przykład, ze jest w stanie uczynić ze swoich aut idealne środki do transportu materiałów budowlanych, mebli, szybko psujących się artykułów spożywczych czy nawet zwierząt.

– Takie modyfikacje wiążą się z zamontowaniem na furgonie chłodni, skrzyni z plandeką, kontenera czy platformy z opuszczanymi burtami – wyjaśnia przedstawiciel salonu Renault.

Poza tym dla przedsiębiorców ważne są koszty utrzymania samochodu. Szczególnie, że wydatki na ten cel stanowią dużą część nakładów ponoszonych na flotę. Istotne będzie więc zużycie paliwa, ale i wydatki związane z jego serwisowaniem.

– W biznesie chodzi przecież o to, by go prowadzić. Dlatego niezawodność taboru odgrywa zasadniczą rolę. A jeśli już dojdzie do tego, że samochód trafi to warsztatu, czy to na przegląd okresowy czy z powodu nieprzewidzianego zdarzenia, istotne jest to, by szybko go opuścił. Dla przedsiębiorców ważne jest też, by to w tym czasie zachowali w pełni mobilność. A to gwarantuje dostęp do samochodu zastępczego – podkreśla Piotr Konieczny, kierownik sprzedaży pojazdów dostawczych w spółce Ford Polska. Dodaje, że Ford postarał się o to, by jego najnowsze samochody dostawcze były oszczędne. Transit Courier na przykład spala mniej niż 4 litry paliwa na 100 km. Poza tym wszystkie nowe dostawczaki tego producenta: Transit Courier, Connect i Custom są wyposażone w silniki spełniające nową normę emisji spalin Euro 6.2.

Wreszcie przy wyborze marki samochodu istotna jest też elastyczności w zakresie dostępnych form finansowania zakupu, czyli czy można go nabyć w kredycie lub leasingu.

Eksperci podpowiadają, że do wzrostu zainteresowania autami dostawczymi przyczyniają się też sami producenci. Najnowsze modele oferują rozwiązania technologiczne dostępnie do niedawna tylko na rynku samochodów osobowych. Mowa o tempomacie, który sprawdza się podczas pokonywania długich tras, elektronicznym systemie stabilizacji toru jazdy, zaawansowanym układzie kontroli trakcji czy kamerach cofania, które z kolei ułatwią manewrowanie, zwłaszcza w magazynach.

– Te rozwiązania zwiększają nie tylko komfort jazdy, lecz również bezpieczeństwo kierowców – podkreśla Piotr Konieczny. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.