Dziennik Gazeta Prawana logo

Narodowe czempiony siłą polskiej gospodarki

27 czerwca 2018

Potrzebujemy liderów - przekonywali eksperci podczas panelu "Narodowe czempiony - ambicje i perspektywy". Dzięki nim małe firmy i cała gospodarka szybciej się rozwijają

Działalność dużych narodowych firm przekłada się na wzrost ekonomiczny, promują one także markę danego kraju. Na Europejskim Kongresie Gospodarczym zaprezentowano wyniki analizy największych polskich przedsiębiorstw, którą w raporcie "Narodowe Czempiony. Jakich potrzebuje Polska?" przeprowadził Adam Czerniak, główny ekonomista Polityki Insight. Pod uwagę brane były firmy duże, inwestujące w innowacje. Liczyło się też, czy wykorzystują innowacyjne produkty i je sprzedają. Ważnym kryterium przy typowaniu narodowych czempionów była aktywność zagraniczna.

Ścisła czołówka

Pierwszą dziesiątkę rankingu otwiera KGHM, na kolejnych miejscach znalazły się: PKN Orlen, PGNiG, Ciech, Synthos, Polpharma, Asseco Poland, Comarch, Grupa Azoty, Boryszew.

Grupa kapitałowa KGHM Polska Miedź uzyskała 88 na 100 możliwych punktów i nieznacznie wyprzedziła PKN Orlen z wynikiem 86 pkt. Trzecia w kolejności grupa kapitałowa, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, uzyskała 68 pkt. W uzasadnieniu napisano, że sukces Orlenu i KGHM to efekt m.in. dużego znaczenia dla polskiej gospodarki - wysokiej wartości dodanej, wysokich wynagrodzeń oraz wysokich inwestycji i wpłat do budżetu. Kwalifikują się one do miana czempionów międzynarodowych - bardzo dużych firm z nawiązką spełniających wymagania stawiane przed narodowym czempionem. Są innowacyjne, działają aktywnie za granicą i są liderami w swoich branżach.

Lider zestawienia działa w branży, która zmusza do obecności za granicą. - Musimy wychodzić poza granice Polski, bo tam mamy odbiorców na 90 proc. naszej produkcji - powiedziała Danuta Tucholska, dyrektor naczelna ds. handlu w KGHM podczas panelu, an którym prezentowano raport. - Poza tym w kraju nie mamy konkurencji, porównujemy się z firmami zagranicznymi i dzięki temu wiele się nauczyliśmy.

PKN Orlen działa w Europie i w Ameryce Północnej - dostarcza towary do 80 krajów na świecie, jesteśmy aktywni za granicą. - Jesteśmy tam widoczni - zapewnił Zbigniew Leszczyński, członek zarządu ds. sprzedaży w PKN Orlen. W jego ocenie narodowe czempiony są stabilizatorami gospodarki i stymulują małe i średnie przedsiębiorstwa do wychodzenia ze swą działalnością poza granice kraju, w którym funkcjonują. - Właśnie taką rolę odgrywa PKN Orlen - przyznał Leszczyński. - Robimy to poprzez sieć naszych stacji, na których sprzedajemy polskie produkty pod marką własną. Gdyby nie my, małe firmy miałyby trudności, aby zaistnieć za granicą - przyznał Leszczyński. - Cały czas walczymy o coraz większą rozpoznawalność, o to, aby nie poddawać się zagranicznej konkurencji. Za kilkanaście lat może się okazać, że nasze brandy będą kojarzone na całym świecie - dodał.

Trzy pierwsze miejsca zarezerwowały dla siebie spółki surowcowe, ale bardzo wysoko w zestawieniu - bo na szóstej pozycji - znalazł się polski wytwórca leków - Polpharma. Firma kierowana przez Markusa Siegera uplasowała się na piątym miejscu pod względem ekspansji zagranicznej (z raportu wynika, że w sprzedaży firmy 45 proc. stanowi eksport) i na trzecim miejscu pod względem innowacyjności.

Po pierwsze innowacja

- Działalność innowacyjna firm działających w Polsce jest wyjątkowo ważna i powinna być wspierana tak, aby miały one warunki do długoterminowego inwestowania - zapewnił prezes Polpharmy. - I choć rząd coraz głośniej o tym mówi, brakuje nadal konkretnych działań.

W jego ocenie, aby w Polsce skutecznie inwestować w prace nad lekami biologicznymi, rozwijać przemysł farmaceutyczny i odnosić sukcesy w tej branży, potrzebne jest stabilne otoczenie inwestycyjne oraz wsparcie rządu zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim, tak jak to się dzieje w innych krajach. W Polsce dużo się ostatnio mówi o innowacjach, ale głównie chodzi w tym wszystkim o pozyskanie kapitału i know-how. Tymczasem najcenniejsze jest wypracowanie u siebie innowacyjnych rozwiązań.

- Polskie firmy powinny się skupić na stworzeniu platformy współpracy pomiędzy jednostkami naukowymi, rządem i nimi samymi. W ten sposób będą w stanie uzyskać najlepsze rozwiązania dla każdej ze stron - stwierdził szef Polpharmy. Jednym z kierunków jest rozwój biotechnologii, która jest zaawansowaną dziedziną wymagającą wysokich kompetencji. To obszar, na który postawiła Polpharma. Firma dysponuje stworzonym w 2010 r. nowoczesnym centrum badań i rozwoju Polpharma Biologics w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Obecnie jest to w pełni zintegrowane centrum, łączące działalność badawczo-rozwojową (R&D), badania kliniczne oraz produkcję. Jak wyliczał prezes, inwestycje w laboratoria, zakłady i linie technologiczne wyniosły 1,7 mld zł, a ze środków własnych na badania i rozwój przeznaczono 1,5 mld zł.

Zagraniczna wizytówka Polski

Jakie firmy należy uznać za czempiony? Zbigniew Warmuz, prezes Synthosu, przekonywał, że niekoniecznie musi chodzić o duże firmy. - Owszem, jak tłumaczył, skala firmy ma znaczenie, ale na miano czempiona składa się wypadkowa wielu rzeczy. Sami autorzy raportu opisywali różne definicje i skojarzenia. I tak na przykład dla polityków, czempiony narodowe to duże korporacje z sektorów uznawanych za strategiczne, czy to dla polityki wewnętrznej czy międzynarodowej państwa. Dla zwykłych ludzi czempion narodowy to przedmiot chluby i powód do dumy. Jak pisali autorzy projektu: "Kojarzy się zwykle z marką krajową i w tym kontekście jest używany".

To co jest cechą wspólną czempionów narodowych, to przede wszystkim ich duże znaczenie dla gospodarki, rozumiane jako wysoki wkład w potencjał gospodarczo-polityczny kraju i znacząca rola, jaką odgrywają w rozwoju społeczno-ekonomicznym. Są spoiwem kulturowym społeczeństwa, dają motywację do rozwoju biznesu i są wizytówką za granicą. "Czempionów narodowych cechuje wysoka aktywność na arenie międzynarodowej, oligopolistyczna lub nawet monopolistyczna pozycja w branży i wysoka skłonność do finansowania badań nad innowacjami. Oprócz wielkości przedsiębiorstw ważna jest ich wydajność, rola w branży, obecność na rynku międzynarodowym czy inwestycje w rozwój i innowacyjność" - czytamy w raporcie.

- Czujemy się odpowiedzialni za polskich czempionów, dlatego aktywnie ich wspieramy na arenie międzynarodowej - przyznał Wojciech Hann, członek zarządu BGK. - Jednak uważam, że istotne jest przede wszystkim, aby polskie firmy posiadały konkretną strategię, czy koncepcję rozwoju, niekoniecznie zorientowaną tylko i wyłącznie na ekspansję zagraniczną - dodał. Zaznaczył przy tym, że BGK usilnie pracuje nad tym, aby polski eksport wzrastał nie tylko w segmencie towarów i usług średnio przetworzonych. - Jesteśmy obecnie w 58 krajach na sześciu kontynentach, dzięki naszym klientom w ślad za którymi podążamy i finansujemy ich działania. Chcemy też otworzyć biuro w Brukseli i myślimy o kolejnych w innych krajach - zapewnił Hann.

Zachęcił przy tym firmy do sięgania po produkty wsparcia oferowane przez BGK. - Mamy narzędzia do finansowania i wspierania eksportowych działań polskich firm, biorąc na siebie część ryzyka, czego banki komercyjne zrobić nie mogą - zaznaczył. - W oparciu o międzynarodowe aktywa jesteśmy w stanie udzielić pożyczkę na zakup firm za granicą albo na realizowane tam projekty.

Polska nie ma powodu do wstydu

Do działań promocyjnych Polski na arenie międzynarodowej odniósł się też prezes Polpharmy, tłumacząc, że nie chodzi wyłącznie o to, aby się zaprezentować, ale aby sprawić, by Polska była postrzegana jako kraj innowacyjny, produkujący towary zgodnie z najwyższymi standardami. Ta wiedza niestety nie jest powszechna. Sieger przytoczył przykład Wietnamu, z którym współpracuje. Kraj ten z nieznanych bliżej powodów traktuje niejednakowo producentów z różnych krajów Unii Europejskiej, mimo że na kontynencie poddawani są oni identycznym procedurom kontroli jakości i certyfikacji. W ocenie szefa Polpharmy to trzeba jak najszybciej zmienić. Zaznaczył jednocześnie, że Polska jako kraj przeszła niezwykły rozwój, który miał przyjemność obserwować, pracując w polskich firmach przez ostatnie 24 lata. - Myślę, że polskie przedsiębiorstwa oraz ich menedżerowie powinni być bardziej pewni siebie. Widzę, że polskie produkty są naprawdę dobrze postrzegane za granicą i doceniane za jakość, konkurencyjność, ale także za kraj pochodzenia. Jestem z tego bardzo dumny - dodał.

Przedstawiciele rządu wielokrotnie przekonywali, że chcą, żeby lista czempionów była coraz dłuższa. To zresztą zakłada program wsparcia ogłoszony przez szefa rządu Mateusza Morawieckiego: polskie czempiony poza budowaniem polskiej marki mają przede wszystkim brać udział w realizacji strategicznych projektów inwestycyjnych i skutecznie konkurować na globalnych rynkach. Z kolei minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, deklarowała, że jej resort wspiera przekształcanie się małych firm w średnie, a tych średnich - w duże. Dodała, że rządowi zależy, by liczba czempionów rosła, gdyż to przede wszystkim duże podmioty stać na kosztowe wydatki na badania i rozwój, które prowadzą do innowacyjności.

Konsekwencja jest najważniejsza

Autorzy raportu "Narodowe czempiony" zwracają uwagę, że w polskiej polityce istnieje rzadko spotykana ciągłość w myśleniu o największych państwowych firmach, choć mogą być pewne różnice w podejściu do ich roli. Według PiS narodowe czempiony mają dbać o interesy strategiczne kraju. W odróżnieniu od koalicji PO-PSL partia Jarosława Kaczyńskiego kładzie mniejszy nacisk na zagraniczną obecność państwowych firm. Spółki powinny zapewniać stabilność i bezpieczeństwo systemu finansowego czy dbać o bezpieczeństwo surowcowe i energetyczne w kraju. Mogą angażować się w projekty zagraniczne, ale muszą one być ważne dla Polski, a nie tylko dla firmy. Poza tym mają wspierać wielkie projekty inwestycyjne rządu.

Zwrot "czempion narodowy" w rządowej Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju pojawia się rzadko. Jednak w wypowiedziach medialnych premier Mateusz Morawiecki, jeszcze jako minister rozwoju, coraz częściej wspominał o czempionach. Słowa te padały głównie w kontekście patriotyzmu gospodarczego, internacjonalizacji oraz budowy ekosystemów, które doprowadzą do rozwoju mniejszych partnerów czy podwykonawców największych firm.

"Prawie 25 lat dynamicznego rozwoju przedsiębiorczości w Polsce nie zaowocowało pojawieniem się wielu narodowych czempionów, o uznanej marce i ważnej roli w globalnych łańcuchach wartości". Zdaniem Markusa Siegera nadal brakuje warunków do konkurencji między firmami europejskimi a światowymi. Aby zmienić ten stan rzeczy - zdaniem prezesa Polpharmy - należy prowadzić bardziej aktywną dyplomację gospodarczą.

@RY1@i02/2018/099/i02.2018.099.000001000.801.jpg@RY2@

Fot. Mat. prasowe

ELG, KLK

@RY1@i02/2018/099/i02.2018.099.000001000.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.