Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiele hałasu o... nadzór korporacyjny

27 czerwca 2018

Zapewne każdy z nas dostrzega szybkość, z jaką zmienia się otoczenie biznesowe i regulacyjne. Po skandalach finansowych dużych, globalnych firm, kryzysie finansowym zapoczątkowanym upadkiem Lehman Brothers, mamy dziś do czynienia z całkiem nowymi wyzwaniami i zagrożeniami.

Najważniejsze z nich to konieczność dostosowania modeli biznesowych, ochrona firmy przed cyberatakami, kradzieżą czy wykorzystaniem danych. W tym miejscu warto zadać kluczowe dla biznesu pytanie: czy dzisiejsze systemy zarządzania i nadzoru są w stanie zapewnić spółkom skuteczną odpowiedź na te zagrożenia? Aby tak było, konieczna jest zmiana podejścia spółek, ich rad nadzorczych i audytorów. Przyjrzyjmy się zatem dynamice zmian i wyzwaniom stojącym dziś przed radami, istotnym ogniwem ładu korporacyjnego oraz ich sprzymierzeńcem, audytorem.

Audyt nie tylko finansowy

Jeżeli cofniemy się o 25 lat to zobaczymy audytora z pękiem kolorowych długopisów i kalkulatorem, skrzętnie notującego coś w grubym papierowym skoroszycie. Zdecydowanie bez komórki i laptopa. Jeżeli pojawiłby się wtedy na posiedzeniu rady nadzorczej polskiej spółki, to zobaczylibyśmy siedzących przy długim konferencyjnym stole mężczyzn w średnim wieku, mało zainteresowanych posiedzeniem i traktujących to zajęcie jako dodatek do ich głównej pensji w ministerstwie, na uczelni czy spółce - matce. Dzisiaj w dobie coraz większej automatyzacji i digitalizacji sztuka kaligrafii w zawodzie audytora bezpowrotnie zamiera. Audyty finansowe wykonuje się w dedykowanych systemach, często już automatycznie, analizując całe populacje danych finansowych zaciągniętych w formie elektronicznej z systemów spółki, także przy użyciu sztucznej inteligencji.

Dane finansowe spółek to jednak nie wszystko. W związku z rosnącą świadomością społeczeństw w zakresie społecznej odpowiedzialności biznesu w najbliższych latach będziemy obserwować rosnące znaczenie audytu danych niefinansowych, pozwalających na zapewnienie różnym interesariuszom komfortu w odniesieniu do interesujących ich zdarzeń. Mowa tutaj na przykład o certyfikowaniu źródeł pochodzenia towarów, dostawców, współczynników emisji i kluczowych niefinansowych danych raportowanych przez spółki. Osobnym obszarem, w którym akcjonariusze będą oczekiwali coraz większego komfortu, będzie bezpieczeństwo danych i pewność w zakresie sposobów ich wykorzystania. Już dzisiaj w firmach audytorskich pracuje bardzo duża liczba audytorów systemów IT oraz specjalistów od cyberbezpieczeństwa.

Zmieniający się świat rad

Zgodnie z badaniem PwC obecnie najbardziej pożądanymi kompetencjami członków rad nadzorczych są umiejętność całościowego spojrzenia na biznes oraz doświadczenie w budowaniu strategii biznesowej. Wynika to z coraz większej potrzeby posiadania przez zarządy sparing partnera do dyskusji o strategii. Można się spodziewać, że w perspektywie kilku lat odpowiedzią na to zapotrzebowanie będzie jeszcze większe zróżnicowanie składu rad nadzorczych, większy udział obcokrajowców, kobiet, ekspertów z doświadczeniem branżowym czy osób młodszych, lepiej rozumiejących nowe technologie. Ale przed radami stoją również nowe wyzwania w obszarze nadzorczym. Dziś rada korzysta z nowoczesnych narzędzi kontroli i nadzoru oraz umiejętnie wykorzystuje wsparcie audytora do sprawowania kontroli. Mowa tu zarówno o obszarze sprawozdawczości finansowej, jak też oceny zarządzania ryzykiem i systemów kontroli wewnętrznej - kluczowych filarów nadzoru korporacyjnego i często gwarantów bezpiecznego rozwoju firm.

Czy regulacje pomagają?

Czy te wszystkie zmiany dzieją się samoistnie? Czy uczestnicy rynku są na tyle świadomi, aby dobrowolnie je wdrażać? Nie zawsze. Dużą rolę odgrywają tutaj regulatorzy, zarówno ci lokalni, jak i europejscy. Nie pokuszę się o wymienienie wszystkich kluczowych regulacji z ostatnich lat, bo nie wystarczyłoby na to miejsca na stronie. To, na co chcę zwrócić uwagę, to sposób ich implementacji. Regulacje są potrzebne, aby zagwarantować odpowiednią ochronę akcjonariuszy. Przy ich wdrażaniu trzeba być jednak ostrożnym, aby nie zagrozić funkcjonowaniu części organizacji na rynku. Przypomnę tutaj, z jednej strony wprowadzony w 2009 r. ustawowy obowiązek tworzenia komitetów audytu w spółkach publicznych. Poprzez określenie zadań i odpowiedzialności członków komitetów regulator przyczynił się do postępującej profesjonalizacji rad nadzorczych w Polsce. Z drugiej strony mamy regulacje typu MAR czy RODO z ich astronomicznymi karami czy też wdrożenie najbardziej restrykcyjnej w Europie wersji ustawy o biegłych rewidentach. Sposób implementacji niekoniecznie prowadzi wtedy do zamierzonego przez europejskiego regulatora celu. W Polsce w wyniku wspomnianej ustawy już zaobserwowano wzrost cen za audyt spółek publicznych, a w związku z praktycznie całkowitym zakazem świadczenia usług nieaudytowych klientom audytowym istnieje poważne ryzyko, że spółki za niektóre usługi będą musiały płacić dwukrotnie audytorowi i doradcy. Szeroka wiedza i kompetencje audytorów nie mogą być w pełni wykorzystane. Audytor zostawia dziś zarząd i radę nadzorczą z problemem, o którym poinformuje w rozszerzonym sprawozdaniu z badania, ale nie może pomóc w wypracowaniu rozwiązania. W Wielkiej Brytanii kilka dni temu jedna z dużych firm audytorskich publicznie ogłosiła, że nie będzie brała już udziału w przetargach na badanie największych spółek publicznych z indeksu FTSE 350, bo koszty takich przetargów są zbyt wysokie. I znów trudno oczekiwać, aby koszty te pokrył kto inny, niż klienci firm audytorskich.

Najważniejsza jest równowaga

Rynek potrzebuje lepszego nadzoru i silniejszego ładu korporacyjnego. Wynika to z coraz dynamiczniej zmieniającego się otoczenia i potrzeby wdrażania nowych rozwiązań, aby chronić interes akcjonariuszy. Myślę, że nie ma co do tego wątpliwości.

Warto jednak zadać inne pytania. Jak silne powinny być bodźce prawno-regulacyjne w porównaniu do samoregulacji? Jaką lekcję do odrobienia mają uczestnicy i instytucje rynku kapitałowego w zakresie poprawnego i sumiennego stosowania zasad ładu korporacyjnego oraz rozliczania z ich stosowania? Jaką wrażliwością na potrzeby uczestników rynku powinien wykazać się regulator? Tu chyba najważniejsza wydaje się konieczność zadbania o zasadę proporcjonalności. Chodzi o to, by regulować tam, gdzie to niezbędne, jednocześnie przywiązując większą wagę do podnoszenia świadomości rynku i zwiększania jego zdolności do samoregulacji.

@RY1@i02/2018/083/i02.2018.083.000002500.801.jpg@RY2@

Krzysztof Szułdrzyński, partner zarządzający działem audytu PwC, współzałożyciel inicjatywy Forum Rad Nadzorczych

@RY1@i02/2018/083/i02.2018.083.000002500.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.