Dziennik Gazeta Prawana logo

Turyści lubią zwiedzać, ale zabytki nie wystarczą

29 czerwca 2018

Turystyka miejska nakręca branżę w Polsce. Miasta mają tego świadomość, dlatego nie szczędzą pieniędzy na promocję

Do Polski przyjeżdża już ponad 17 mln turystów zagranicznych rocznie. Najczęściej odwiedzają województwa mazowieckie, małopolskie i dolnośląskie - wynika z danych GUS. Nie bez powodu. Zdecydowana większość obcokrajowców kojarzy nasz kraj przede wszystkim z jego historią i bogatym dziedzictwem i to z tego powodu chce go poznać. Dlatego w planie podróży zagraniczni goście zaznaczają najczęściej miasta, obiekty UNESCO oraz inne zabytki i muzea. Dopiero na dalszym miejscu uwzględniają walory przyrodnicze, takie jak parki narodowe, lasy oraz jeziora, góry i morze - wynika z ankiety przeprowadzonej w ubiegłym roku przez Polską Organizacje Turystyczną wśród cudzoziemców.

- Polskie morze jest zimne. Ale za to w Krakowie czy Gdańsku można zobaczyć ciekawą architekturę, a Wrocław ma stare miasto jak we Lwowie. W Malborku do obejrzenia jest zamek krzyżacki, w Sudetach bunkier Hitlera, a na terytoriach, gdzie żyli Łemkowie, wciąż stoi wiele starych drewnianych cerkwi i cmentarzy - opisują ukraińscy turyści ankietowani na zlecenie POT.

Z cyklicznych badań charakterystyki przyjazdów cudzoziemców wynika również, że średnia długość ich pobytu w naszym kraju to dwa, trzy noclegi. To również wskazuje bardziej na zwiedzanie, a nie wypoczynek jako cel wizyty.

- Polska może się pochwalić niezwykle bogatą i zróżnicowaną oferta turystyczną. Miejsc o unikatowym znaczeniu dla europejskiego i światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego jest w naszym kraju bez liku. Posiadamy 15 obiektów na liście UNESCO, z czego 14 to obiekty dziedzictwa kulturowego. Mamy także wspaniałe zamki i pałace rozsiane po całym kraju. Ta różnorodność i atrakcyjność polskich obiektów przyciąga zagranicznych turystów - mówi Robert Andrzejczyk, prezes POT.

Ale nie tylko zagraniczni turyści cenią Polskę za zabytki, miejsca kultu religijnego, skanseny i inne unikalne obiekty. Turystyka miejska jest też popularna wśród rodzimych mieszkańców, których dodatkowo przyciągają ciekawe wydarzenia organizowane na coraz większą skale. Z tego też względu dużym zainteresowaniem wśród Polaków cieszą się Kraków, Gdańsk, ale i Warszawa, Wrocław czy Poznań. Nic więc dziwnego, że samorządy wydają co roku setki milionów złotych na promocję oraz przedsięwzięcia mające na celu jeszcze bardziej zwiększyć atrakcyjność turystyczną regionu. Danych za 2017 r. jeszcze nie ma, natomiast w 2016 r. (zgodnie z raportem "Wydatki i działania promocyjne polskich miast i regionów" przygotowanym przez portal MarketingMiejsca.com.pl) liderem pod tym względem były: Katowice, Łódź, Warszawa oraz Toruń. W każdym z tych miast wydatki wyniosły po kilkanaście mln zł.

- Pięć lat temu otwarty został najdłuższy w Europie transgraniczny ciąg pieszo-rowerowy, który na długości 12 km łączy trzy niemieckie uzdrowiska cesarskie: Bansin, Heringsdorf i Ahlbeck ze Świnoujściem. Rok wcześniej podobna inwestycja połączyła miasto z malowniczą gminą Kamminke. Obie te inwestycje, które były wspólnym projektem, kosztowały prawie 5 mln euro i były dofinansowane z przygranicznych projektów unijnych - informuje Robert Karelus, rzecznik prezydenta Świnoujścia. W tym roku, jak dodaje, ruszyła budowa Promenady Zdrowia i przebudowa Promenady Historycznej, które będą zawierały m.in. ciągi spacerowe, ścieżkę rolkową oraz ścieżkę rowerową. Ciekawostką mają być też tężnie, oryginalny unikatowy wodny zegar słoneczny, ale także świetlne ringi, zacieniacze, nazywane inaczej rzeźbami z roślin.

- Działania promocyjne i inwestycje w infrastrukturę turystyczną przynoszą zamierzony skutek. W ubiegłym roku w rankingu Skyscannera świnoujska plaża znalazła się wśród 25 najpiękniejszych morskich plaż na świecie. Po raz 12. z rzędu, jako jedyne miasto w Polsce, zdobyliśmy też międzynarodowy symbol Błękitnej Flagi - wyjaśnia Robert Karelus, rzecznik prezydenta Świnoujścia.

O tym, że pieniądze wydane na promocję miasta się zwracają, jest też przekonany Rybnik. W 2017 r. przeznaczył blisko 370 tys. zł na promocję miasta w serialu telewizyjnym "Diagnoza". Jak powiedział Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, dzięki temu miasto stało się rozpoznawalne, a to wielka wartość, którą teraz można zwielokrotniać choćby w ramach udziału w targach turystycznych.

Kolejne inwestycje planuje też Kołobrzeg, podkreślając, że przekładają się na liczbę turystów. Po budowie tarasu widokowego ruszyła przebudowa promenady na odcinku od kortów tenisowych do zbiegu ulic Sikorskiego i Fredry. Przy okazji zostaną zmodernizowane ciągi piesze i rowerowe oraz powstanie plac zabaw, fontanna i ławki. W sumie na nowe projekty ratusz wyda 16 mln zł.

Eksperci chwalą aktywność samorządów, ale zwracają uwagę, że ciągle brakuje inwestycji, które pozwolą miło spędzić czas turystom w deszczowy i chłodny dzień.

- W większości polskich miast wciąż brakuje infrastruktury na niepogodę. Owszem, można powiedzieć, że coraz więcej hoteli ma basen, spa, czy kręgielnię. Dostęp do tych atrakcji jest jednak ograniczony dla wąskiej grupy osób, czyli gości obiektu. Potrzeba zatem aquaparków z prawdziwego zdarzenia, oceanariów, centrów nauki takich jak warszawskie centrum Kopernika, czyli wszystkiego tego, czym może dziś się pochwalić Skandynawia, z której możemy brać przykład - tłumaczy Jacek Piasta, niezależny ekspert Instytutu Hotelarstwa.

I dodaje, ze sytuacja pod tym względem najlepiej wygląda w największych aglomeracjach, które w infrastrukturę do wypoczynku przez cały rok niezależnie od pogody inwestują przede wszystkim z myślą o mieszkańcach, na czym przy okazji korzystają też turyści. To też sprawia, że największe miasta są tak często zamieszczane na mapie turystycznej krajowych, jak i zagranicznych gości.

- Nie jest to jednak sposób na walkę z sezonowością, która w Polsce pozostanie, głownie z powodu uwarunkowań pogodowych. Pozwoli jednak ograniczyć jej wpływ na biznes turystyczny - podkreśla Jacek Piasta.

Eksperci zwracają też uwagę, że przy okazji planowania nowych inwestycji nie można zapominać o bazie noclegowej. Tylko kiedy będzie dobrej jakości i w atrakcyjnej cenie, zagraniczny, ale i krajowy turysta zostanie w danym miejscu na dłużej. Obecnie do dyspozycji gości jest ponad 10,6 obiektu noclegowego, wśród których jest ponad 4 tys. hoteli, moteli, pensjonatów oraz 6,6 tys. pokojów gościnnych i kwater prywatnych. To o 550 więcej niż jeszcze rok temu. Najliczniejszą grupę wśród obiektów hotelowych, podobnie jak w latach poprzednich, stanowią hotele. Jest ich już 2540, o 167 więcej niż przed rokiem. To największy przyrost w tym segmencie od co najmniej ośmiu lat, w ciągu których rynek urósł aż o 900 obiektów. Choć infrastruktura się rozwija, to i tak Polska wciąż ma wiele do zrobienia. Nadal nasz kraj dysponuje mniejszą liczbą pokoi w porównaniu z krajami zachodniej Europy.

A gdzie brakuje miejsc noclegowych, w tym zwłaszcza hoteli? Zdaniem doradców nienasycone są ciągle duże miasta, takie jak Warszawa, Kraków Trójmiasto czy aglomeracja śląska. Jak tłumaczy Izabela Bednarczyk z firmy Emmerson Evaluation, zajmującej się wyceną nieruchomości, w Warszawie na przykład przez długi czas dominowali klienci biznesowi, obecnie coraz częściej stolicę chcą też odwiedzać turyści. Nowych inwestycji potrzeba też w kurortach nadmorskich, ale również tych miejskich czy o charakterze uzdrowiskowym jak Kołobrzeg czy Trójmiasto. Te miasta żyją bowiem przez cały rok, przez co już teraz, jak wynika z danych GUS, plasują się w pierwszej trójce najbardziej popularnych nadmorskich miejscowości. W ostatnie wakacje obiekty położone w Kołobrzegu udzieliły 837,3 tys. noclegów, w Gdańsku - 720,4 tys., a Mielnie - 664,2 tys.

@RY1@i02/2018/083/i02.2018.083.000005800.801.jpg@RY2@

fot. shutterstock

Kraków tradycyjnie należy do najczęściej odwiedzanych miast zarówno przez cudzoziemców, jak i przez Polaków

Patrycja Otto

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.