Firmy nadal chętnie kredytują się kosztem kontrahentów
Poprawa koniunktury gospodarczej nie poprawia automatycznie dyscypliny płatniczej. Zatory są ciągle zmorą polskich firm, zwłaszcza tych mniejszych
W ostatnim roku wzrost gospodarczy osiągnął 4,6 proc. i był najwyższy od sześciu lat. Mimo tego wzajemne płatności między firmami są realizowane w coraz dłuższym terminie. Na problemy z uzyskaniem należności w ciągu sześciu miesięcy skarży się już 53 proc. przedsiębiorców. Rok temu taki problem miało 45 proc. firm - wynika z najnowszych danych BIG InfoMonitor.
Źródła kłopotów
W największym stopniu problemy dotyczą firm handlowych, budowlanych i przetwórczych oraz małych, zatrudniających od 10 do 49 osób. Zdaniem ekspertów to efekt ciągle tych samych, złych przyzwyczajeń przedsiębiorców, którzy kredytują się kosztem innych. - W handlu jest to nakręcane przez wojnę cenową, która w ostatnim czasie nasiliła się w związku z wejściem w życie zakazu sprzedaży w niedzielę. Sieci znowu wymuszają coraz dłuższe terminy płatności trwające nawet do 180 dni. Godzimy się na nie w obawie o utratę kontraktu - informuje przedstawiciel rodzinnej firmy specjalizującej się w produkcji makaronów. Obecnie aż 44,5 proc. firm wskazuje, że to najpoważniejsze źródło ich kłopotów. Dlatego ożywienie gospodarcze nie przekłada się ich zdaniem na poprawę dyscypliny płatniczej.
Innym powodem zatorów są stale rosnące koszty prowadzonej działalności, w tym pensji, czy obciążeń podatkowych. Przedstawiciele Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa tłumaczą, że w branży budowlanej coraz większe koszty wynikają przede wszystkim z rosnących cen usług podwykonawczych. - Firmy działające na tym rynku doliczają zapłacony podatek do bieżących cen, aby utrzymać płynność finansową. W sytuacji, gdy rentowność w branży wynosi 1-2 proc., każda podwyżka ma znaczenie - tłumaczy jeden z naszych rozmówców.
Wiele firm nie płaci na czas dlatego, że same nie dostają terminowo pieniędzy od swoich partnerów biznesowych. 19 proc. przedsiębiorców deklaruje, że nie reguluje zobowiązań z tego powodu. Dwa kwartały wcześniej było ich 17 proc. - Problem opóźnionych płatności, niestety, często daje efekt domina. I jak widać, optymistyczne dane nadchodzące z różnych stron, w sferze płatności przedsiębiorstw nie zawsze się sprawdzają - podkreśla Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.
Inna sprawa, że nie wszyscy przedsiębiorcy widzą w swoich branżach poprawę koniunktury, albo jest ona zbyt mała, by już przekładała się pozytywnie na dyscyplinę płatniczą.
Może być gorzej
Jak wynika z ankiety BIG InfoMonitor, przedsiębiorcy spodziewają się, nadchodzących miesiącach zarówno poprawy, jak i pogorszenia sytuacji. Wśród firm, które doświadczały opóźnionych płatności, już 15 proc. uważa, że liczba takich faktur wzrośnie. W III kw. było ich 10 proc. W największym stopniu obawiają się tego firmy z branży handlowej. Z drugiej strony 22 proc. przedsiębiorców, czyli o 4 pkt proc. więcej, liczy na spadek liczby przeterminowanych faktur. Zmian na lepsze w rozliczeniach spodziewają się głównie producenci.
Eksperci zalecają, by zabezpieczać się przed zatorami płatniczymi, szczególnie że w opinii samych firm to druga, najczęstsza po nietrafionych inwestycjach, przyczyna bankructw. - Umiarkowane zaufanie, czyli weryfikowanie każdego partnera biznesowego.
To zasada, która wciąż się sprawdza, dając najlepsze efekty. Nie wymyślono jeszcze skuteczniejszego sposobu na uniknięcie współpracy z nierzetelnym przedsiębiorcą - tłumaczy Tomasz Starzyk z Bisnode Polska.
A gdzie sprawdzać? Źródeł jest wiele. Profesjonalne, jak wywiadownie, czy biura informacji gospodarczej. Od tego roku kompetencje BIG rozszerzono o możliwość uzyskiwania na zlecenie klienta danych z rejestru PESEL, a także uzyskiwanie i przetwarzanie danych z rejestrów publicznych, takich jak: krajowy rejestr urzędowy podmiotów gospodarki narodowej (REGON), Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej (CEIDG), Krajowy Rejestr Sądowy (KRS), Centralny Rejestr Restrukturyzacji i Upadłości, a także Rejestr Należności Publicznoprawnych. Zyskały też uprawnienie do dokonywania analizy wiarygodności płatniczej przedsiębiorców oraz wzajemnej współpracy. - To daje dostęp do jeszcze pełniejszych danych o ewentualnym kontrahencie - mówi Tomasz Starzyk.
Oprócz tego przedsiębiorca może sprawdzić partnera biznesowego na własną rękę. Zielona lampka powinna się zapalić, jeśli dowiemy się, że nie płaci ZUS lub zalega z podatkami. - Podejmując decyzję o współpracy, warto opierać się na twardych danych. W sieci można znaleźć mnóstwo informacji typu: uważaj, ta firma mnie oszukała. Nie znając historii, nie warto kierować się takimi wpisami przy doborze kontrahenta - dodaje Tomasz Starzyk.
Jak wyliczają eksperci, weryfikacja klientów to wydatek kilku tysięcy złotych rocznie.
Pomocne narzędzia
Rozwiązaniem, które pomoże zachować płynność jest też ustalenie limitów kontraktowych lub realizowanie sprzedaży wyłącznie za gotówkę. System fakturowania z odroczonym terminem płatności warto zostawić wyłącznie dla wiarygodnych i sprawdzonych już partnerów biznesowych.
Eksperci firmy Lindorff specjalizującej się w zarządzaniu wierzytelnościami doradzają też prowadzenie dokumentacji potwierdzającej sprzedaż lub świadczenie usług. Ciągle bowiem wiele firm o tym zapomina, zawierając ustne umowy sprzedaży. Tymczasem klient z nieuregulowaną płatnością może celowo zwlekać z rozliczeniem zaległości lub w ogóle nie zapłacić za usługę, ponieważ wie, że wierzyciel będzie miał problem z udowodnieniem istniejącego zobowiązania.
Ważny jest też sprawnie prowadzony system księgowy. Umożliwia on m.in. monitoring płatności, który pozwala sprawdzić saldo należności wymagalnych oraz ocenić, kiedy dojdzie do ich przekroczenia. Jak podkreślają eksperci Lindorff, monitoring należności zwykle prowadzony jest na dwóch etapach. Po pierwsze są to działania prewencyjne, wykonywane przed upływem terminu płatności, czyli przypomnienie o zbliżającym się terminie zapłaty, zapobiegające opóźnieniom w regulowaniu należności. Drugim etapem jest monitoring należności z bardzo krótkim okresem przeterminowania, wynoszącym nie dłużej niż 30 dni od daty upływu wymagalności. Aby działania były skuteczne, niezbędny jest stały kontakt z klientami, czyli częste rozmowy telefoniczne z nimi, podczas których następuje wezwanie do zapłaty. Jest to czasochłonne i wymaga wykwalikowanego personelu, w przeciwnym razie może skutkować popsuciem relacji z klientem opóźniającym się z zapłatą. Dlatego usługi te można zlecić zewnętrznym firmom. Podobnie jak odzyskiwanie zaległych należności.
Zdaniem ekspertów tym ostatnim procesem nawet powinni zajmować się zewnętrzni specjaliści. Jest to dobre dla czystości relacji biznesowych, choć kosztuje. Honorarium ustalane jest indywidualnie i wynosi od kilku do nawet kilkudziesięciu procent wartości faktury. W zamian przedsiębiorca zyskuje szybsze i skuteczniejsze wykonanie usługi. Wyspecjalizowane podmioty zatrudniają bowiem doświadczonych negocjatorów telefonicznych i terenowych, posiadają pełną bazę danych klientów zadłużonych, znają mechanizmy odzyskiwania należności, a także kwestie prawne.
Mobilizacji dłużników służy też wpis do informatora gospodarczego. Firma, która się tam znajdzie, może mieć bowiem problem z pozyskaniem kredytu, ale również nawiązaniem nowych relacji biznesowych, ponieważ potencjalny klient nie będzie chciał zaczynać współpracy z dłużnikiem.
Finansowe zabezpieczenie
Narzędziem, które może uchronić przed kłopotami w związku z niepłaceniem przez kontrahentów rachunków na czas, jest faktoring. Dzięki niemu firmy otrzymują swoje należności niemal natychmiast, przez co nie dotykają ich długie terminy płatności. Do tego gwarantuje regularny i systematyczny nadzór nad kontrahentami, a także możliwość przejęcia ryzyka niewypłacalności partnera.
- Rozpoczynając współpracę z firmą faktoringową, przedsiębiorstwo może zapewnić sobie nie tylko systematyczny wpływ środków z wystawionych faktur, ale również odzyskanie zaległych należności. Dzięki faktoringowi przedsiębiorca ma możliwość elastycznego dopasowania swoich terminów płatności do wymagań i potrzeb kontrahentów - tłumaczy Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny firmy faktoringowej Bibby Financial Services.
@RY1@i02/2018/075/i02.2018.075.130000100.801.jpg@RY2@
Poprawa w gospodarce nie zlikwidowała problemów
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu