Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Proste i niedrogie produkty dla każdego

11 stycznia 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W wyniku rewolucji, którą przeprowadzamy, ceny naszych polis spadną - mówi Paweł Surówka, prezes grupy PZU

@RY1@i02/2018/008/i02.2018.008.00000020a.802.jpg@RY2@

fot. Wojtek Górski

Właśnie zaprezentował pan strategię firmy do 2020 roku. Jak będzie wtedy wyglądało PZU?

Nazwaliśmy naszą strategię "Nowe PZU". Zakładamy, że w 2020 roku to będzie zupełnie inna firma. Zamierzamy funkcjonować inaczej. PZU nie będzie już zbiorem kilku spółek, ale jedną firmą, który myśli przede wszystkim o swoim kliencie i stara się rozwiązać jego problemy. Będziemy w 100 proc. skupieni na kliencie. Naszą misją jest dbanie o jego przyszłość we wszystkich wymiarach. Chcemy do niego dotrzeć każdym dostępnym kanałem i rozmawiać jak najprostszym językiem. Upraszczamy nasze produkty, żeby były zrozumiałe dla jak najszerszego grona odbiorców. Zamierzamy być absolutnymi mistrzami, jeśli chodzi o sprzedaż produktów online.

Wykorzystamy nowe technologie, żeby jak najlepiej wykonywać naszą pracę - czyli przewidywać przyszłość naszych klientów. Rozwiązania, które wprowadzamy, mają ułatwiać im życie. Tak jak zaprezentowany symptom checker, korzystający ze sztucznej inteligencji. To narzędzie umożliwia szybkie rozpoznanie choroby i skierowanie pacjenta na właściwą ścieżkę leczenia.

Wprowadzenie nowych technologii musi kosztować. Czy klienci PZU powinni się obawiać, że na samym końcu to oni zapłacą ten rachunek, w postaci wyższych cen polis?

Będzie dokładnie odwrotnie. Jak mówili moi współpracownicy, wszystkie te rozwiązania, które wprowadzamy, prowadzą do tego, że cena polisy jest lepiej dopasowana do ryzyka. Dzisiaj niektórzy klienci tak naprawdę subwencjonują innych. Zależy nam na tym, żeby odpowiedzialni klienci - na przykład tacy, którzy bezpiecznie prowadzą samochód - mogli dostać korzystniejszą ofertę ubezpieczenia. Sztuczna inteligencja, analiza big data mają prowadzić do precyzyjnego oszacowania z jednej strony potrzeb klientów, z drugiej - ryzyka. Im efektywniej wyceniamy to ryzyko, tym niższe ceny polis jesteśmy w stanie zaoferować. W wyniku rewolucji, którą przeprowadzamy, ceny naszych usług spadną.

W waszych bazach danych zgromadziliście informacje o 22 mln klientów. Czy oni nie powinni się martwić, że wiecie o nich zbyt dużo?

Jesteśmy świadomi tego, że wykorzystanie danych jest dla klientów wrażliwym tematem ale uważamy, że właśnie tu jest nasza przewaga. Albowiem PZU jest i będzie firmą, której można ufać. Świat jest tak skonstruowany, że tych informacji będzie jeszcze więcej. Przewagę na rynku będą miały te firmy, które zapewnią bezpieczeństwo tych danych i tym samym zdobędą zaufanie. Klient musi mieć przekonanie, że jego dane wykorzystywane są wyłącznie do takich działań, na które on wyraził zgodę. Jesteśmy dużą firmą i doskonale rozpoznawalną. Nie możemy sobie pozwolić na nawet najmniejsze uchybienia w tej dziedzinie. Uczciwość to obok odpowiedzialności, stabilności i innowacyjności jedna z podstawowych wartości, które nam przyświecają.

Niektóre rozwiązania, o których pan opowiadał - na przykład portal Moje.pzu - dopiero zostaną uruchomione. Kiedy to nastąpi?

Jeszcze w tym roku. Będziemy stopniowo, miesiąc po miesiącu, wprowadzać zapowiadane rozwiązania. Żeby te zmiany mogły ruszyć, potrzebujemy najpierw sfinalizować połączenie naszych baz danych. Tego nikt wcześniej nie robił w PZU.

Także w tym roku zaczniemy dystrybucję urządzenia PZU GO. Z tego rozwiązania jesteśmy najbardziej dumni. Naszym zdaniem ten produkt zmieni rynek ubezpieczeń komunikacyjnych. Ale nie tylko - mamy też nadzieję, że dzięki niemu uda się uratować wiele ludzkich żyć.

Po przejęciu kontroli nad Pekao wasze aktywa w sektorze bankowym zbliżyły się do 240 mld zł. Za dwa lata mają przekroczyć 300 mld zł. Kupicie kolejny bank czy osiągnięcie założony cel dzięki rozwojowi organicznemu?

Takie ambitne cele postawiły sobie zarządy banków, które kontrolujemy. Nie tylko będziemy im kibicować, żeby udało się zrealizować plan, ale także zobowiązaliśmy się, że pozyskamy dla nich 1 mln nowych klientów. Dzięki temu wrosną także ich aktywa.

Liderem rynku jest PKO BP. Wchodzące w skład Waszej grupy Pekao jest na drugim miejscu. Obydwa banki kontroluje ten sam właściciel - państwo. Będziecie ze sobą konkurować?

Nam nie chodzi o to, kto jest pierwszy w rankingu. Chcemy po prostu stworzyć w ramach grupy PZU jak najbardziej kompletną ofertę. Zaproponujemy klientom nowy portal Moje.pzu, który będzie unikatowym na rynku przewodnikiem. W jednym miejscu klienci dowiedzą się wszystkiego o posiadanych produktach ubezpieczeniowych, inwestycjach, a także usługach bankowych. Chodzi o to, żeby klient nie musiał chodzić od drzwi do drzwi. Taki przyświeca nam cel.

Zamierzacie dużo inwestować i mimo to w dalszym ciągu będziecie płacić dywidendę?

Polityka dywidendowa pozostanie stabilna, mimo bardzo ambitnych planów rozwojowych. Zależy nam jednocześnie na tym, żeby w pewnym sensie przyzwyczaić inwestorów do nowego wizerunku PZU. Owszem, w dalszym ciągu będziemy regularnie dzielić się z inwestorami zyskiem i pozostaniemy stabilną firmą. Ale chcemy także, żeby nasi udziałowcy zrozumieli, że jesteśmy także organizacją, która ma szansę na wzrost. Wykorzystują te wszystkie inicjatywy, o których opowiadaliśmy, możemy walczyć o to, żeby zwiększać naszą sprzedaż. Taki wzrost kosztuje. Będziemy na ten cel przeznaczać do 20 proc. rocznego zysku. Natomiast podtrzymujemy obietnicę, że cały kapitał, który nie będzie potrzebny, żeby budować wartość dla akcjonariuszy w przyszłości, trafi do nich w postaci dywidendy.

PZU wyceniane jest na giełdzie na niemal 40 mld zł. Jaka wartość usatysfakcjonuje pana w 2020 roku?

Prognozowanie kursu akcji PZU to nie moja rola. Moim zadaniem jest zrobić wszystko, żeby osiągnąć te wszystkie wskaźniki finansowe, o których dziś opowiadaliśmy. Wtedy będę usatysfakcjonowany. I jestem przekonany, że szczęśliwi będą także nasi akcjonariusze.

@RY1@i02/2018/008/i02.2018.008.00000020a.801.jpg@RY2@

PLANY PZU

Michał Wójcik

@RY1@i02/2018/008/i02.2018.008.00000020a.803.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.