Europejskie hutnictwo w defensywie. Teraz czas na Azję
Problemy krakowskiej Huty im. T. Sendzimira wpisują się w ogólnoeuropejskie trendy
Poprzednie dwa lata nie zapowiadały kryzysu. Zużycie wyrobów stalowych regularnie się zwiększało. Przełomem było podwyższenie przez Donalda Trumpa w 2018 r. ceł na wyroby stalowe i aluminiowe wchodzące na amerykański rynek. Decyzja spowodowała pod koniec roku gwałtowny napływ taniej stali do Europy. – 3,5 mln ton, które nie wjechało do USA, trafiło niemal w tej samej ilości do krajów unijnych – mówi Stefan Dzienniak z Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Zdaniem przedstawicieli branży Komisja Europejska ustaliła zbyt wysokie, wynoszące 39 mln ton kontyngenty na stal importowaną na Stary Kontynent. Kryzys w hutnictwie wzmocnił też jednoczesny spadek produkcji przemysłowej w krajach UE, przede wszystkim w Niemczech, oraz rosnące koszty klimatyczne. W ubiegłym roku hutnictwo kupiło uprawnienia do emisji 1 mln ton CO2.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.