Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Pranie w stylu skandynawskim

13 czerwca 2019
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Są miejsca na świecie, gdzie poza wszelką kontrolą w ciągu paru lat może przepłynąć przez konta tyle pieniędzy, ile wynosi półroczny PKB Polski. Znajdują się tam, gdzie etyka biznesu stoi na najwyższym poziomie: w Skandynawii

Chociaż banki przekonują, że nie ma nic łatwiejszego niż otwarcie konta, wiąże się z tym trochę zachodu. Dwa główne powody nazywają się KYC i AML. Pierwszy pochodzi od „know your customer”, czyli „poznaj swojego klienta” – sprawdź, czy to rzeczywiście ten, za którego się podaje, czy usługi, z których chce skorzystać, są dla niego odpowiednie i przede wszystkim: czy nie będzie próbował wykorzystać swojego rachunku do czegoś niezgodnego z prawem. Drugi to „anti-money laundering”, czyli przeciwdziałanie praniu pieniędzy. Tego tłumaczyć specjalnie nie trzeba. W połączeniu ze zwalczanym na poważnie od ataków z 11 września 2001 r. finansowaniem terroryzmu wszystko to oznacza dla klientów konieczność wypełnienia paru dodatkowych kwitków przy zakładaniu rachunku. A jednak są miejsca na świecie, gdzie właściwie poza wszelką kontrolą w ciągu paru lat może przepłynąć przez konta jakieś 200 mld euro (to prawie tyle, ile wynosi półroczny produkt krajowy brutto Polski). Afryka? Bliski Wschód? Pudło. Szukać trzeba tam, gdzie etyka biznesu stoi być może na najwyższym poziomie: w Skandynawii.

Bank to nie policja

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.