Przedsiębiorcy nie zawsze wiedzą, że kupują fałszywki
Luis Berenguer: Producenci podróbek nie stoją w miejscu. Decydują się na dzielenie transportów na mniejsze i tym samym trudno wykrywalne, szukają nowych kanałów przerzutowych albo po prostu przenoszą swój biznes do internetu
fot. Materiały prasowe
Luis Berenguer rzecznik prasowy Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej
Według nowych danych Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) bezpośrednie roczne straty z powodu podrabiania i piractwa w 11 kluczowych sektorach gospodarki UE wynoszą aż 261 mld zł. W Polsce straty szacuje się na 9,5 mld zł. Czy to dane znacznie odbiegające od zeszłorocznego raportu?
Straty są teraz niższe dla samej Polski. W raporcie z 2018 r. wynosiły bowiem 11,4 mld zł. W skali całej UE nie można mówić jednak o wielkich wahaniach – dane są porównywalne do poprzedniego roku. Problem jest więc nadal poważny – producenci w całej UE tracą aż 7,4 proc. potencjalnych przychodów przez podróbki, w ubiegły roku było to 7,5 proc. Dostrzegliśmy pewne przesunięcia w niektórych sektorach gospodarki. Sprzedaż podrobionych ubrań, butów i akcesoriów wzrosła z 8,1 proc. do 9,7 proc, a sprzedaż kosmetyków z 8,9 proc. do 10,6 proc. Te liczby bardzo nas niepokoją, bo wskazane sektory gospodarki są bardzo istotne dla krajów UE. Według raportu obecność podrabianych towarów na rynku prowadzi do strat sięgających ok. 30 mld zł rocznie w sektorze produktów kosmetycznych i higieny osobistej w UE. Stanowi to 10,6 proc. całkowitej sprzedaży w tym sektorze. Masowo podrabiane są również artykuły sportowe, zabawki i gry, biżuteria, zegarki, torebki, nagrania muzyczne, napoje spirytusowe i wina, produkty farmaceutyczne, pestycydy oraz smartfony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.