Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Nic nie wstrzyma PPK w budżetówce

Wdrożenie PPK to priorytet dla premiera Morawieckiego i szefa MF. Jednak Tadeusz Kościński deklaruje, iż jest gotów dopłacić maksymalnie 2 proc. do składki pracowników sfery budżetowej. Koronakryzys mocno nadwerężył państwową kasę
Wdrożenie PPK to priorytet dla premiera Morawieckiego i szefa MF. Jednak Tadeusz Kościński deklaruje, iż jest gotów dopłacić maksymalnie 2 proc. do składki pracowników sfery budżetowej. Koronakryzys mocno nadwerężył państwową kasę
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Od stycznia pracownicy sektora finansów publicznych wchodzą do PPK. Rząd, choć planuje zamrożenie funduszu płac, trzyma kurs na włączenie tej sfery do programu

Od początku przyszłego roku do pracowniczych planów kapitałowych powinna przystąpić ostatnia grupa: zatrudnieni w sektorze finansów publicznych. Kluczowe pytanie, na jakie musi dziś odpowiedzieć rząd, to ile dołożyć do ich składki.

Zgodnie z przepisami pracownik – jeśli zdecyduje się uczestniczyć w programie ‒ co miesiąc odkłada co najmniej 2 proc. swojego wynagrodzenia, a maksymalnie 4 proc. Osoby z zarobkami nie przekraczającymi 120 proc. pensji minimalnej mogą startować od 0,5 proc. pensji. Do tego pracodawca dokłada od siebie od 1,5 do 4 proc. Rząd zaś finansuje opłatę powitalną w wysokości 250 zł i dopłatę roczną ‒ 240 zł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.