Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Ostatni taki gospodarczy spadek

16 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jak na skalę problemów epidemicznych, jakie mieliśmy w I kwartale, gospodarka poradziła sobie całkiem nieźle. I jest duża szansa, że lada moment odrobi pandemiczne straty.

PKB spadł w I kw. o 1,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Ale w porównaniu z końcem 2020 r., gdy mierzyliśmy się z zaskakująco silnym uderzeniem drugiej fali COVID-19, wielkość produktu krajowego brutto zwiększyła się o 0,9 proc. Co nie było wcale takie oczywiste, bo przez większość I kw. 2021 r. obowiązywał lockdown w niektórych usługach i handlu w warunkach narastającej liczby zachorowań.

Wyniki, jakie w piątek podał GUS, świadczą co najmniej o dwóch zjawiskach. Pierwsze: gospodarka adaptowała się do stanu pandemii. Rolę rozgrywającego przejął przemysł. Gdy były zamknięte usługi, większa część popytu przeniosła się na kupowanie towarów, co akurat polskiej gospodarce bardzo służyło. Mocny popyt konsumpcyjny ma być charakterystyczny nie tylko dla Polski, ale też dla innych krajów. W tym dużych odbiorców polskiego eksportu. Przemysł zyskiwał zatem podwójnie: na zwiększonych zakupach towarów w kraju i mocnym popycie z zagranicy. Gdyby nie ograniczenia podażowe w produkcji, to kto wie, czy wynik za I kw. nie byłby jeszcze lepszy. Ale i tak jest niezły, co wynika ze struktury polskiej gospodarki. Dużą część PKB wypracowuje właśnie przemysł, to ok. 25 proc. tzw. wartości dodanej. W przypadku usług, których działalność ograniczono, to ledwie kilka procent. Na przykład gastronomia i hotelarstwo, zamknięte od października ub.r., w normalnych czasach wypracowywały ledwie 1,3 proc. wartości dodanej (teraz to znacznie mniej, poniżej 1 proc.).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.